Zaproponowane w nowelizacji budżetu rozwiązania to działania sprzeczne - Kaźmierczak, RPP

19-07-2013 08:35
19.07. Warszawa (PAP) - Zaproponowane w nowelizacji tegorocznego budżetu rozwiązania to działania sprzeczne - uważa Andrzej Kaźmierczak z Rady Polityki Pieniężnej. Jego zdaniem "zastrzyk" rzędu 16 mld zł będzie miał śladowy wpływ na wzrost PKB.

"Brak 24 mld zł w kasie państwowej jest przejawem zastoju w gospodarce, niskiego wzrostu PKB, co wyraża się w niskich przychodach podatkowych, niższych od planowanych. Wzrost PKB został na ten rok zawyżony i de facto wzrost ten jest dwukrotnie niższy niż ten, jaki przyjęto w założeniach do budżetu, co oczywiście samo w sobie jest rzeczą kompromitującą ten plan budżetowy" - napisał Kaźmierczak w artykule zamieszczonym na stronach internetowych "Naszego Dziennika", datowanym na 18 lipca 2013 roku.

"Zaproponowano rozwiązanie polegające na zwiększeniu deficytu budżetowego o 16 mld zł i równoczesnych cięciach budżetowych w wysokości 8 mld złotych. Jest to rozwiązanie kuriozalne. Z jednej strony wzrost deficytu budżetowego ma ożywić naszą gospodarkę i zwiększyć popyt globalny, lecz z drugiej strony zmniejszone wydatki budżetowe będą działały w przeciwnym kierunku. Zatem są to działania sprzeczne" - dodał.

Członek RPP zaznacza, że jego wątpliwości budzi "zastrzyk" rzędu 16 mld zł, który ma ożywić gospodarkę.

"Na pewno będzie to miało śladowy wpływ na wzrost PKB. Nie sprawi to jednak istotnego skoku dynamizującego wzrost gospodarczy i oznaczający spadek bezrobocia, które jest bardzo wysokie. Dlatego uważam, że te 16 mld zł nie będzie miało wpływu na sytuację w fazie realnej" - napisał.

"Natomiast wzrost deficytu budżetowego już do ponad 51 mld zł - na tyle szacuje się ten zmieniony budżet - jest jednym z najwyższych w całej historii Polski i oczywiście spowoduje dalsze zadłużenie sektora publicznego państwa wobec społeczeństwa" - dodał.

Kaźmierczak wskazuje, że dalsze zadłużenie społeczeństwa spowoduje, że w polityce budżetowej i fiskalnej nie będzie możliwości żadnego manewru, jeżeli chodzi o oddziaływanie państwa na gospodarkę.

"Formuła tzw. stabilizującej reguły wydatkowej, którą stworzono, by ograniczała wydatki państwa, jest dość niejasna, skomplikowana i ma wydźwięk czysto propagandowy. Prawdopodobieństwo, że będzie ona działała, jest bardzo wątpliwe. Jest ona w swej złożoności trudna do realizacji" - napisał Kaźmierczak.(PAP)

jba/ asa/

X
Poleć artykuł innej osobie

Uzupełnij poniższy formularz

CAPTCHA
 
Graficzne pułapki CAPTCHA