NBP nie może dopuścić do gwałtownych zmian PLN; nie ma celu kursowego - Raczko, NBP (opis)

11-06-2013 10:17
11.06. Warszawa (PAP) - Narodowy Bank Polski nie może dopuszczać do gwałtownych zmian kursu złotego, nie ma jednak konkretnych poziomów, w które celowałby bank centralny - poinformował Andrzej Raczko, członek zarządu NBP.

"NBP nie ma jako cel kursu walutowego. NBP przede wszystkim przejmuje się inflacją i po drugie stabilnością polskiego rynku finansowego. Nie jesteśmy zainteresowani długofalowym kształtowaniem kursu walutowego, natomiast niewątpliwie - ze względu na stabilność rynku finansowego - nie możemy dopuścić do gwałtownych zmian kursu walutowego i ta interwencja przede wszystkim była wymierzona, żeby te gwałtowane zmiany osłabić" - powiedział Raczko we wtorek w TVN CNBC.

"Należało wysłać sygnał, że NBP gwałtownym zmianom będzie przeciwdziałać" - dodał.

NBP podał, że w piątek po południu sprzedał "pewną ilość" walut obcych za złote. Prezes NBP Marek Belka w rozmowie z PAP nie wykluczył kolejnych działań uznając, że celem banku nie była obrona konkretnych poziomów kursu złotego, ale ograniczenie jego nadmiernych wahań.

Raczko wyjaśnił, że wypowiedź prezesa NBP Marka Belki z konferencji prasowej po czerwcowym posiedzeniu RPP, odnosiła się do pozytywnego wpływu słabego złotego na wzrost PKB.

"Pan prezes Belka wyraźnie na konferencji prasowej powiedział, myśląc o długofalowym poziomie kursu walutowego, że słabszy złoty sprzyja wzrostowi gospodarczemu. Natomiast z tego nie należy wysnuwać jakichkolwiek wniosków dotyczących tego w jaki sposób będziemy oddziaływać na rynek walutowy. Na rynek walutowy możemy oddziaływać tylko wtedy, kiedy zachowuje się w sposób bardzo niestabilny" - powiedział.

Belka poinformował, że ówczesne osłabienie złotego specjalnie nie niepokoi banku centralnego.

Raczko dodał jeszcze, że NBP podczas piątkowej interwencji musiał dać sygnał, że kontroluje sytuację.

"Gwałtowana zmiana na kursie walutowym zawsze działa destabilizująco na rynek finansowy i ma negatywny skutek na działalność rynków, i wtedy NBP musi natychmiast wysłać sygnał, że sytuacja jest przez bank centralny kontrolowana" - powiedział.

"W moim odczuciu sygnał został wysłany i wywołał skutek zamierzony w stosunku do celu jaki przyświecał tejże interwencji" - ocenia Raczko. (PAP)

bg/ kba/ asa/

X
Poleć artykuł innej osobie

Uzupełnij poniższy formularz

CAPTCHA
 
Graficzne pułapki CAPTCHA