Ceny ropy w Nowym Jorku prawie bez zmian, dobre dane z Chin przysłania problem Syrii

23-09-2013 08:16
23.09. Nowy Jork, Londyn (PAP/Bloomberg) - Ceny ropy naftowej na giełdzie paliw w Nowym Jorku są niemal bez zmian. Dobre dane z Chin, o PMI, które mogłyby wpłynąć na notowania paliw, przysłania wciąż problem Syrii - podają maklerzy. Baryłka ropy West Texas Intermediate, w dostawach na listopad, na giełdzie paliw NYMEX w Nowym Jorku, jest wyceniana na 104,72 USD, po zniżce o 3 centy.

Brent w dostawach na listopad na giełdzie paliw ICE Futures Europe w Londynie zniżkuje o 1 centa do 109,21 USD za baryłkę.

Na rynek napłynęły dane makro z Chin. Indeks PMI, określający koniunkturę w sektorze przemysłowym Chin, wyniósł we wrześniu 2013 roku 51,2 pkt. wobec 50,1 pkt. na koniec poprzedniego miesiąca - podano we wstępnych wyliczeniach HSBC Holdings i Markit Economics.

To najwyższy poziom tego wskaźnika od 6 miesięcy. Analitycy spodziewali się we wrześniu indeksu na poziomie 50,9 pkt.

Tymczasem nadal nie ma rozwiązania sprawy Syrii.

Prezydent Syrii Baszar el-Asad powiedział w poniedziałek chińskiej telewizji państwowej CCTV, że nie jest zaniepokojony projektem rezolucji w sprawie syryjskiej broni chemicznej, który kraje Zachodu chcą przeforsować w Radzie Bezpieczeństwa ONZ.

Według Asada proponując taki projekt, "USA, Francja i Wielka Brytania próbują uczynić się zwycięzcami w wojnie przeciw Syrii, która jest ich wyobrażonym wrogiem". Chiny i Rosja "odgrywają pozytywną rolę w RB ONZ, nie dopuszczając do żadnego pretekstu do akcji wojskowej przeciwko Syrii" - mówił Asad.

Oświadczył też, że rebelianci walczący przeciwko niemu mogą utrudnić specjalistom ds. broni chemicznej dostęp do miejsc, gdzie jest ona składowana lub wytwarzana.

Zapytany, czy jego kraj ma duży arsenał chemiczny, powiedział: "Syria produkowała broń chemiczną przez dziesięciolecia, tak więc jest oczywiste, że w kraju są jej duże ilości". Dodał też, że broń chemiczna w Syrii "jest w bezpiecznym miejscu, pewnym i kontrolowanym przez armię syryjską".

Według Asada arsenał ten "jest składowany w specjalnych warunkach, które uniemożliwiają dostanie się (broni chemicznej) w ręce terrorysty działającego na rzecz innych destrukcyjnych sił". Siły takie, jak dodał, "mogą pochodzić z innych krajów".

Przedstawiciele USA, Wielkiej Brytanii, Francji, Rosji i Chin spotkali się w czwartek, by trzeci dzień z rzędu dyskutować o projekcie rezolucji RB ONZ w sprawie Syrii. Państwa zachodnie chcą przyjęcia dokumentu, który nadawałby moc prawną porozumieniu w sprawie syryjskiej broni chemicznej, jakie USA i Rosja zawarły w Genewie 14 września. USA, Wielka Brytania i Francja chcą, by RB ONZ przyjęła "mocną" rezolucję, niewykluczającą użycia siły wobec syryjskiego reżimu. Rosja sprzeciwia się takiej rezolucji.

Przypuszcza się, że Syria posiada ok. 1000 ton toksyn chemicznych, m.in. sarinu i gazu musztardowego oraz drażniącego układ krwionośny i nerwowy gazu bojowego VX. Damaszek zgodził się zniszczyć je w ramach rosyjsko-amerykańskiego porozumienia, mającego zapobiec uderzeniu militarnemu USA na cele reżimu syryjskiego.

"Dane PMI będą nadawać ton notowaniom na giełdach paliw w tym tygodniu" - mówi Michael McCarthy, główny strateg rynkowy w CMC Markets w Sydney.

W piątek ropa na NYMEX w Nowym Jorku kosztowała na zamknięciu handlu w dostawach na październik, które wygasają w poniedziałek, 104,67 USD za baryłkę, najmniej od 21 sierpnia.(PAP)

aj/ jtt/

X
Poleć artykuł innej osobie

Uzupełnij poniższy formularz

Graficzne pułapki CAPTCHA