Ceny miedzi w Londynie rosną, bo słabną obawy związane z atakiem na Syrię

11-09-2013 08:00
11.09. Londyn, Nowy Jork, Szanghaj (PAP/Bloomberg) - Ceny miedzi na giełdzie metali w Londynie rosną, bo słabnie napięcie związane z możliwymi atakami na Syrię - podają maklerzy. Miedź w dostawach trzymiesięcznych na LME kosztuje 7.210,00 USD za tonę, po wzroście notowań o 0,6 proc.

Na giełdzie metali w Szanghaju miedź w dostawach na grudzień zdrożała o 0,3 proc. do 52.130 juanów za tonę (8.519 USD).

Na Comex w Nowym Jorku funt miedzi w dostawach na grudzień drożeje o 0,5 proc. do 3,2785 USD.

Prezydent USA Barack Obama potwierdził, że USA wraz z partnerami podjęły dyplomatyczną inicjatywę, która daje szansę na usunięcie zagrożenia broni chemicznej w Syrii bez wojskowej interwencji USA.

Obama zwrócił się do liderów Kongresu, by na czas negocjacji "odłożyli głosowanie nad rezolucją" ws. wojskowej interwencji USA w Syrii w odpowiedzi na użycie 21 sierpnia pod Damaszkiem broni chemicznej, co spowodowało śmierć ponad 1400 osób.

Dodał, że wysyła sekretarza stanu Johna Kerry'ego w czwartek do Genewy na negocjacje ws. tej nowej inicjatywy z rosyjskim ministrem spraw zagranicznych Siergiejem Ławrowem, a sam będzie kontynuował dyskusje z prezydentem Rosji Władimirem Putinem.

USA wraz z przywódcami Francji i Wielkiej Brytanii oraz w konsultacjach z liderami Rosji i Chin przedłożą do przyjęcia Radzie Bezpieczeństwa projekt rezolucji, "która będzie wymagać, by Asad zrzekł się broni chemicznej i by została ona automatycznie zniszczona pod międzynarodowym nadzorem".

Obama zapewnił, że głęboko woli pokojowe rozwiązania od wojskowych. Przypomniał jednak, że przez ostatnie dwa lata konfliktu w Syrii, "próbowaliśmy dyplomacji, sankcji, ostrzeżeń, a mimo to Asad użył broi chemicznej".

W poniedziałek Rosja - główny sojusznik Syrii - zaproponowała umieszczenie syryjskiej broni chemicznej pod kontrolą międzynarodową w celu jej późniejszego zniszczenia.

Damaszek zaakceptował tę propozycję i zapowiedział, że Syria przystąpi do międzynarodowej konwencji o zakazie broni chemicznej.

Perspektywę takiego rozwiązania problemu, które umożliwiłoby uniknięcie interwencji wojskowej USA i Francji, z ostrożnym zadowoleniem powitano też w wielu stolicach.

"Każdy na rynku czuje teraz pewną ulgę, bo trochę słabnie napięcie na Bliskim Wschodzie" - mówi Li Ye, analityk Shenyin & Wanguo Futures Co.(PAP)

aj/ ana/

X
Poleć artykuł innej osobie

Uzupełnij poniższy formularz

Graficzne pułapki CAPTCHA