Przegląd rynku indeksów w czerwcu 2026: rynki walczą z jastrzębią polityką i wysokimi wycenami spółek technologicznych

Wall Street: oddech po rajdzie i napięte wyceny
Amerykańskie giełdy złapały zadyszkę po silnych wzrostach zapoczątkowanych pod koniec marca. Wszystko przez świetne dane z rynku pracy i raporty o inflacji konsumenckiej, które zmusiły inwestorów do zejścia na ziemię i zmiany rynkowych oczekiwań.
S&P 500 i Nasdaq pod presją sprzedających
Indeks S&P 500 zaliczył serię historycznych rekordów, osiągając 2 czerwca szczyt na poziomie 7 621 punktów. Stamtąd cofnął się jednak o 4,6% do poziomu 7 267. W efekcie indeks traci 1,8% w ujęciu miesięcznym, choć patrząc rok do roku, wciąż wykazuje imponujący wzrost o 20,7%. Nasdaq poruszał się po identycznej trajektorii spadkowej – on również stracił w tym miesiącu 1,8%, kończąc sesję na poziomie 28 508 punktów.
Niedawna fala wzrostów była bardzo wąska i opierała się głównie na producentach półprzewodników oraz sprzętu komputerowego. Dobitnie pokazuje to zachowanie subindeksu sektora półprzewodników w ramach S&P 500 – po wcześniejszym wystrzale o 41,8% od dołka z końca marca, od szczytu z 2 czerwca spadł on o 13,3%. Tak głęboka koncentracja kapitału niesie ze sobą ryzyko dalszych spadków (napędzanych realizacją zysków lub uderzaniem w zlecenia stop-loss). Najbliższe wsparcie techniczne analitycy widzą teraz na poziomie 200-dniowej średniej kroczącej, czyli przy 6 872 punktach.
Era gigantycznych debiutów
Mimo większej ostrożności na giełdach, rynek pierwotny bije rekordy. Alphabet ogłosił gigantyczną emisję akcji o wartości 80 mld USD (w tym emisję prywatną o wartości 10 mld USD dla funduszu Berkshire Hathaway), z której środki chce przeznaczyć na rozbudowę infrastruktury pod sztuczną inteligencję.
Z kolei 12 czerwca wystartował oficjalny handel akcjami SpaceX. Oferta publiczna (IPO) spotkała się z ogromnym popytem - początkowo spółka chciała pozyskać 75 mld USD, jednak gigantyczne zainteresowanie sprawiło, że gwaranci emisji dokupili dodatkowe 83,3 mln akcji. Ostatecznie do inwestorów trafiło 638,86 mln akcji, co pozwoliło zebrać historyczną kwotę 85,7 mld USD. Na zamknięciu sesji 15 czerwca cena akcji SpaceX wzrosła do 192,50 USD, co daje wycenę całego koncernu na poziomie 2,52 bln USD. Ten potężny holding - skupiający trzy półautonomiczne biznesy: usługi startowe SpaceX, sieć Starlink oraz xAI - został tym samym wyceniony na około 100-krotność swoich przychodów. Choć tak astronomiczna wycena i kapitałochłonna struktura zapalają u wielu inwestorów czerwoną lampkę, rynkowy entuzjazm nie słabnie. Aby podtrzymać ten pozytywny impuls, giełda Nasdaq zdecydowała o włączeniu SpaceX do indeksu Nasdaq 100 w trybie przyspieszonym – już w ciągu 15 dni od debiutu.
Makroekonomiczne hamulce a Fed
Coraz trudniejszy dostęp do kredytu i mocne dane makro podbijają rentowności obligacji skarbowych, co bezpośrednio szkodzi wycenom akcji.
- Silny rynek pracy: Amerykańskie Biuro Statystyki Pracy (BLS) podało, że w maju przybyło 172 tys. miejsc pracy poza rolnictwem, a korekta poprzednich danych dorzuciła do tego wyniku kolejne 93 tys. Wskaźnik wolnych etatów wzrósł do 4,5%, co jasno pokazuje, że popyt na pracowników wciąż przewyższa dostępną podaż.
- Rozgrzana inflacja: Majowy wskaźnik CPI wzrósł o 0,5% miesiąc do miesiąca (4,2% rok do roku). Co najważniejsze, deflator PCE (czyli wskaźnik wydatków konsumpcyjnych, na który najuważniej patrzy Fed) rósł w tempie 6% w ujęciu zannualizowanym (3m/3m), osiągając 3,8% rok do roku. Inflacja bazowa PCE wyniosła z kolei 3,4% rok do roku. Oba te wskaźniki coraz mocniej oddalają się od oficjalnego celu inflacyjnego (2%).
Narzędzie CME FedWatch daje aż 98% szans na to, że na posiedzeniu 17 czerwca Fed utrzyma stopy procentowe na poziomie 3,75%. Jednak zmodyfikowany model Reguły Taylora sugeruje, że aby okiełznać presję inflacyjną, stopy będą musiały ostatecznie wzrosnąć w okolice 4,5% do początku 2027 roku.
Wielka Brytania: FTSE 100 rysuje chorągiewkę na tle atrakcyjnych wycen
Londyński indeks FTSE 100 wykazał się dużą odpornością na globalne zawirowania. W ujęciu miesięcznym stracił zaledwie 0,1%, zamykając się na poziomie 10 255 punktów, co oznacza wzrost o 15,7% w stosunku do ubiegłego roku.
Układ techniczny i zmiany w indeksie
Od strony analizy technicznej na wykresie FTSE 100 tworzy się klasyczna formacja chorągiewki (pennant). Dolne ograniczenie (wsparcie) przebiega w rejonie 10 170 punktów, natomiast górne (opór) schodzi w okolice 10 500 punktów. Jeśli nastroje na globalnych rynkach się uspokoją, indeks ma ułatwioną drogę do powrotu do trendu wzrostowego.
Warto też pamiętać o zaplanowanym na 19 czerwca kwartalnym rebalancingu indeksów. Z FTSE 100 pożegnają się spółki Berkeley Group, Mondi oraz Rightmove, a ich miejsce zajmą Aberdeen Group, Computacenter oraz Investec.
Atrakcyjne wskaźniki jako poduszka bezpieczeństwa
Bank Anglii studzi nastroje wskazując, że brytyjska gospodarka prawdopodobnie utrzyma niskie tempo rozwoju (ze względu na stagnację realnych dochodów ludności i wysokie raty kredytów hipotecznych). Mimo to wyniki finansowe spółek mocno odbiły. Zysk na akcję (EPS) dla firm z indeksu FTSE 100 wzrósł o 17,4% (w ujęciu 6-miesięcznym zannualizowanym).
W tym samym czasie terminowy wskaźnik ceny do zysku (forward P/E) spadł do poziomu 12,3x, czyli poniżej swojej długoterminowej średniej z XXI wieku (13,3x). Połączenie stabilnych zysków z relatywnie niskimi wycenami daje brytyjskiemu indeksowi solidną poduszkę bezpieczeństwa, której brakuje wielu zagranicznym parkietom.
Niemcy: DAX drepcze w miejscu przez gorsze nastroje w przemyśle
Niemiecki indeks DAX 40 ma za sobą rok bez wyraźnego kierunku. W ujęciu miesięcznym spadł o 0,9% do poziomu 24 137 punktów, przez co jego wynik w skali roku jest niemal płaski (+0,6%).
Ryzyko ukryte w strukturze indeksu
Konstrukcja indeksu DAX 40 sprawia, że jest on mocno narażony na problemy konkretnych sektorów gospodarki. Zaledwie siedem największych spółek skupia w sobie aż 50% wagi całego indeksu, podczas gdy 20 najmniejszych firm odpowiada jedynie za 19,7% jego wartości. Taka dysproporcja oznacza, że kłopoty paru gigantów przemysłowych lub motoryzacyjnych automatycznie ciągną w dół cały indeks.
Przemysł walczy z barierami i geopolityką
Niemiecki sektor produkcyjny od czasów pandemii boryka się z poważnymi problemami strukturalnymi: wysokimi cenami energii, inflacją i silną konkurencją ze strony marek motoryzacyjnych z Azji Wschodniej. Mimo to, dzięki wcześniejszemu ożywieniu w strefie euro (zanim wybuchł konflikt w Iranie), zysk na akcję (EPS) spółek z DAX wzrósł o 25,1% (w ujęciu 6-miesięcznym zannualizowanym).
Geopolityka zdążyła już jednak położyć się cieniem na tym odbiciu. Indeks nastrojów gospodarczych ZEW zanurkował w kwietniu do poziomu -17,2%, by w maju nieznacznie odbić do -10,2%. Utrzymywanie się wskaźnika pod kreską zapowiada niemal pewne spowolnienie produkcji przemysłowej w drugiej połowie roku. Pocieszeniem dla inwestorów może być fakt, że terminowy wskaźnik P/E dla DAX wynosi obecnie 13,8x i jest wyraźnie niższy niż w swoim szczycie z czerwca 2025 roku (15,1x). Oznacza to, że rynek zdążył już wycenić scenariusz pesymistyczny, co powinno ograniczać przestrzeń do ewentualnych dalszych spadków - pod warunkiem stabilizacji nastrojów na świecie.
Bądź na bieżąco
Aby uzyskać wgląd w trendy rynkowe w czasie rzeczywistym, śledź bieżące analizy rynku: https://www.tms.pl/nonstop/aktualnosci
Być może zainteresuje Cię również:











