Dla oceny budżetu ważna informacja o dochodach za III, wstępne dane nieco uspokajają - Kotecki, MF

02-04-2013 08:02
02.04. Warszawa (PAP) - Dla oceny sytuacji budżetowej w tej chwili bardzo ważna będzie ostateczna informacja o dochodach za marzec. Pierwsze sygnały o marcowych dochodach podatkowych trochę uspokajają - uważa Ludwik Kotecki, główny ekonomista i radca generalny Ministerstwa Finansów.

"Bardzo ważna będzie ostateczna informacja o dochodach za marzec, bo w lutym były wyjątkowo niskie wpływy z VAT. Okaże się, czy nie było to jakieś zdarzenie o charakterze jednorazowym. Pierwszy sygnały o marcowych podatkach trochę uspokajają" - powiedział w wywiadzie dla "Gazety Wyborczej" Kotecki.

"Ale nie chcę uspokajać, że jest wesoło i różowo, tylko wyjaśnić, że gdy gospodarka rozwija się wolniej, to nie oznacza, że rząd musi od razu nowelizować budżet. Nie musi" - powiedział.

Kotecki powiedział, że "nowelizacja budżetu w okresie spowolnienia powinna być taktowana jako standardowe użycie instrumentu polityki makroekonomicznej, jakim jest budżet państwa".

"I rząd, jeśli uzna ją za konieczną, nie powinien wahać się go użyć" - dodał.

Deficyt budżetu państwa po lutym 2013 roku wyniósł 21.654,9 mln zł, co daje 60,9 proc. deficytu planowanego na 2013 rok na poziomie 35.565,5 mln zł. Wydatki państwa wyniosły 64.484,4 mln zł, czyli 19,3 proc. kwoty 334.950,8 mln zł planowanej na 2013 rok. Dochody budżetu państwa wyniosły 42.829,5 mln zł, czyli 14,3 proc. planu rocznego wynoszącego 299.385,3 mln zł.

Zdaniem Koteckiego ważna jest też struktura wzrostu.

"Przede wszystkim parametry założone w budżecie nie są najistotniejsze. To wcale nie znaczy, że przy wzroście 1,5 proc. mamy koniec świata. W 2012 roku założyliśmy wzrost PKB o 2,5 proc., był 2 proc. Żyjemy? Nowelizacji nie było, deficyt był nawet niższy niż założono. Ważna jest struktura wzrostu. To po stronie dochodowej. Jest jeszcze strona wydatkowa - w ostatnich latach tak właśnie konsolidowaliśmy finanse pomimo braku wysokiego wzrostu PKB" - powiedział gazecie Kotecki.

Główny ekonomista resortu powiedział, że jednym z bezpieczników dla budżetu może być zyski NBP oraz niższe koszty obsługi długu.

"Pożyczamy taniej, bo spadły stopy procentowe i nasza ocena wiarygodności kredytowej wzrosła, co zostało potwierdzone podniesieniem perspektywy ratingu naszych obligacji przez Fitch z neutralnej do pozytywnej oraz podniesieniem samego ratingu przez przez japońską agencję ratingową JCR z A- do A" - powiedział Kotecki.

"Z założonych na ten cel ponad 43 mld zł można zaoszczędzić już w tym roku znaczną kwotę, a jeszcze większe oszczędności będą w kolejnych latach" - uważa.

Kotecki podkreśla także, że budżet może również zaoszczędzić po stronie wydatkowej.

"W budżecie zapisany jest ich górny limit (wydatków - PAP), nie jest powiedziane, że musimy je zrealizować w całości" - powiedział.

Jego zdaniem demonizuje się trochę procedurę nadmiernego deficytu nałożoną na Polskę. Niemniej jednak jej zniesienie "może by nam trochę pomogło drożej sprzedawać obligacje".

"Ta procedura jest demonizowana. To nic strasznego, zwłaszcza dla kraju spoza strefy euro, bo nie ma dla nas sankcji za zbyt duży deficyt. Co nie znaczy, że nie powinniśmy starać się go obniżyć, szczególnie w okresie dobrej koniunktury - po to by właśnie móc go podwyższać w okresie słabszego wzrostu i stabilizować te wahania koniunktury" - uważa.

Kotecki prognozuje, że "dalej rentowność naszych obligacji może spadać, a ratingi mają szanse być podnoszone".

Dodał także, że stopa bezrobocia nie przekroczy 15 proc.(PAP)

kba/ ana/

X
Poleć artykuł innej osobie

Uzupełnij poniższy formularz

CAPTCHA
 
Graficzne pułapki CAPTCHA