Stopy bliskie poziomowi adekwatnemu w danej sytuacji; RPP blisko zakończenia cyklu - Belka

19-06-2013 12:51
19.06. Bruksela (PAP) - Stopy procentowe są bliskie poziomowi adekwatnemu w danej sytuacji, a RPP jest bliska zakończenia cyklu luzowania polityki pieniężnej - poinformował w rozmowie z PAP prezes NBP Marek Belka. Nie wykluczył, że w lipcu może dojść do kolejnej redukcji stóp, choć wiele zależy od tego, co pokaże projekcja inflacyjna.

"Tak jak wielu moich kolegów powiedziało, wydaje mi się stopy procentowe są bliskie poziomowi adekwatnemu w danej sytuacji" - powiedział prezes NBP.

Jego zdaniem kolejna obniżka stóp nie jest wykluczona w lipcu, ale zależy to, w pewnej mierze, od projekcji inflacyjnej.

"W lipcu obniżka stóp procentowych nie jest nadal wykluczona. To czy będzie, czy też jej nie będzie w lipcu w jakiejś mierze zależy od projekcji. My już jesteśmy na takim poziomie, gdzie przywróciliśmy sytuację, w której stopa referencyjna jest niższa od rentowności papierów skarbowych. To była niezdrowa sytuacja (wyższa stopa referencyjna - PAP), dzisiaj ona już nie występuje. Mamy do czynienia z powrotem krzywej dochodowości do normalnego kształtu. Poprawiliśmy sytuację w tym zakresie" - powiedział PAP.

"Wielokrotnie mówiłem, że jesteśmy blisko zakończenia cyklu (obniżek stóp proc. - PAP). Myślę, że lipcowa projekcja nam określi decyzję w lipcu i potem przejdziemy do jakiegoś innego trybu, być może +wait and see+, ale nie wiem czy tak to nazwiemy" - dodał.

Rada Polityki Pieniężnej na czerwcowym posiedzeniu obniżyła stopy procentowe o 25 pb, referencyjna stopa procentowa NBP wynosi obecnie 2,75 proc. w skali rocznej. Od listopada ubiegłego roku stopy procentowe zostały obniżone łącznie o 200 pb. Kolejne posiedzenie decyzyjne RPP odbędzie się w dniach 2-3 lipca.

PEWNE OZNAKI OŻYWIENIA

Prezes NBP ocenił także, że widać już pewne oznaki powolnego ożywienia, ale należałoby jeszcze zachować pewną ostrożność.

"Zobaczymy co pokaże lipcowa projekcja, jeśli chodzi o wzrost gospodarczy. Myślę, mam nadzieję, że są już pewne +jaskółki+ mówiące: być może zaczniemy się odbijać. Wyniki C/A kwietniowe były rewelacyjne, dodatkowo nadwyżka handlowa. Oczywiście nie przesadzajmy, po jednym miesiącu nie da się jeszcze nic powiedzieć, ale jak zobaczymy całe cztery miesiące od początku roku, to eksport nie wygląda najgorzej" - powiedział Belka.

"Widzimy pewną zmianę na rynku kredytów konsumpcyjnych, przestały one spadać, przynajmniej statystycznie. Widzimy sygnały, że są perspektywy pewnej poprawy na rynku pracy, a to oznacza, że zmieni się sentyment konsumpcyjny. Już chyba dosyć z nurkowaniem" - dodał.

DEFLACJI RDR NIE BĘDZIE

Prezes NBP uważa także, że deflacji w ujęciu rocznym nie należy się spodziewać, a wskaźnik CPI może jeszcze spaść poniżej 0,5 proc. rdr odnotowanego w maju.

"Deflacji rok do roku w Polsce nie będzie, ale deflacja w ujęciu miesięcznym często występowała i nadal może wystąpić. Ja bym nie wykluczał, że to 0,5 proc. (inflacji w maju - PAP) jeszcze nam się skurczy. W dalszym ciągu myślę, że będziemy widzieć inflację poniżej dolnej granicy odchyleń od celu inflacyjnego, co jest oczywiście w jakimś stopniu niepokojące. Oczywiście, bo bank centralny niską inflacją się jakoś szczególnie nie martwi. W tym roku, jeśli nic się nie zdarzy, to jest przesądzone, że inflacja będzie poniżej dolnego pasma odchyleń od celu" - powiedział.

"Myślę, że to jest do pewnego stopnia przejściowe. Inflacja w dalszym ciągu będzie bardzo niska, ale nie tak ultra niska jak teraz. Spójrzmy na inflację bazową, ona spadła, ale nie szoruje po dnie, jest na poziomie 1 proc. Do niedawna jak była na takim poziomie, to inflacja CPI była 2,5 proc., teraz ze względu na sytuację na rynku żywnościowym i paliw, mamy to co mamy" - dodał.(PAP)

bg/ fdu/ kba/ ana/

X
Poleć artykuł innej osobie

Uzupełnij poniższy formularz

CAPTCHA
 
Graficzne pułapki CAPTCHA