Deficyt budżetowy wzrośnie o 16 mld zł; oszczędności w resortach ok. 8,5-8,6 mld zł - premier

16-07-2013 14:38
16.07. Warszawa (PAP) - W sierpniu zostanie przedstawiona nowelizacja tegorocznego budżetu. W świetle ubytku w dochodach budżetowych na poziomie 24 mld zł planowane jest zwiększenie deficytu budżetowego o 16 mld zł. Cięcia w resortach mają wynieść ok. 8,5-8,6 mld zł - poinformował we wtorek premier Donald Tusk.

"Rozmawialiśmy na jednej z ostatnich konferencji prasowych o ewentualności noweli budżetowej w związku z wyraźnie niższymi dochodami, jakie odnotowaliśmy w I półroczu. Szczególnie trudne pod tym względem były miesiące zimowe i wczesnowiosenne" - powiedział premier Tusk na konferencji.

"W maju i w czerwcu widać wyraźne znaki poprawy, jeśli chodzi o wpływy do budżetu, ale ciągle te dochody są niewystarczające, abyśmy mogli zagwarantować realizację budżetu tak, jak to zaplanowaliśmy w zeszłym roku" - dodał.

"To jest pierwszy powód, dla którego przystąpiliśmy do przygotowywania noweli budżetowej. Dziś przedmiotem prac Rady Ministrów nie była sama nowela (...). Samą nowelę budżetową przedstawimy w sierpniu" - powiedział.

Premier zaznaczył, że w okresie dekoniunktury rząd nie chce przesadnymi cięciami i oszczędnościami przydusić jeszcze bardziej gospodarki.

"W tej noweli, którą przygotowujemy musieliśmy dla tej zasady znaleźć adekwatne rozwiązanie. To znaczy potrzebę raczej zwiększania deficytu niż przesadzania z cięciami, które mogłyby negatywnie wpłynąć na konsumpcję" - powiedział.

"Skoro zakładamy, że w skali roku tych dochodów będzie mniej o ok. 24 mld zł, to musieliśmy się zdecydować, jak podzielić ten brak. I zakładamy, że po stornie deficytu kładziemy 16 mld zł. Więc bylibyśmy gotowi zwiększyć deficyt o ok. 16 mld. A cięcia dotyczące resortów - nie dotyczące transferów społecznych - w granicach 8,5-8,6 mld zł" - dodał.

"Jesteśmy jednomyślni, że zasada, która w ostatnich latach się sprawdziła, powinna być kontynuowana - to jest zasada działania antycyklicznego, to znaczy decydujemy się na poważne cięcia, kiedy wzrost jest relatywnie duży. Konsolidujemy finanse publiczne, kiedy gospodarka polska i finanse nie są szczególnie napięte. Natomiast w sytuacji roku 2013 ciągle jest to sytuacja wzrostu gospodarczego, ale mniejszego, niż się spodziewano. Koniec kryzysu nie nastąpił w Europie (...). Dlatego postanowiliśmy podjąć decyzję, które będą decyzjami antycyklilcznymi, które będą starały się pobudzać gospodarkę w tym czasie najbardziej krytycznym. Żywimy przekonanie, że rok 2013 jest tym rokiem krytycznym. Rok 2014 powinien być rokiem ożywienia. Nie sądzimy, żeby to był jakiś radykalny przełom, ale zakładamy, że już pod koniec roku 2013 i w 2014 te pierwsze jaskółki ożywienia powinny się pojawić" - dodał.(PAP)

jba/ jtt/

X
Poleć artykuł innej osobie

Uzupełnij poniższy formularz

CAPTCHA
 
Graficzne pułapki CAPTCHA