Jest przestrzeń do dalszych obniżek stóp procentowych - Kowalczyk, MF

24-04-2013 07:53
24.04. Warszawa (PAP) - Jeśli sam NBP prognozuje, że ani w 2013 roku, ani w 2014 roku nie grozi Polsce wysoka inflacja, a luka popytowa wciąż będzie ujemna, to nie ma przeciwwskazań dla dalszego luzowania polityki monetarnej - powiedział gazecie "Rzeczpospolita" Wojciech Kowalczyk, wiceminister finansów.

"Uważamy, że jest spora przestrzeń do dalszych cięć kosztu pieniądza. Niektórzy członkowie Rady Polityki Pieniężnej powtarzają, że stopy realne w Polsce powinny być dodatnie. Dzisiaj widzimy, że na świecie takie podejście do polityki pieniężnej to już rzadkość. Jeśli sam NBP prognozuje, że ani w tym, ani w przyszłym roku nie grozi nam wysoka inflacja, a luka popytowa wciąż będzie ujemna, to nie widzimy przeciwwskazań dla dalszego luzowania" - powiedział Kowalczyk.

Wiceminister powiedział także, że dalszy spadek stóp może przyczynić się do obniżenia atrakcyjności polskich papierów, ale równocześnie ograniczyć aprecjację złotego. Jego zdaniem da się połączyć dwie kwestie; niskie rentowności papierów oraz brak silnego umocnienia złotego.

"Oczywiście, że się da (pogodzić te dwie kwestie - PAP). Na rentowności wpływ ma poziom stóp banku centralnego i oczekiwania co do ich rozwoju w kolejnych okresach. Dalszy spadek stóp banku centralnego może obniżyć atrakcyjność zakupu naszych obligacji przez inwestorów zagranicznych, a tym samym ograniczyć tendencje aprecjacyjne. Z punktu widzenia wzrostu gospodarczego znaczne umacnianie się złotego rzeczywiście nie jest korzystne. A im wyższy jest wzrost PKB, tym wyższe dochody budżetu i niższy deficyt, więc zmniejszają się też potrzeby pożyczania na rynku. A to jest równie ważne z punktu widzenia zarządzania długiem" - powiedział dziennikowi.

Kowalczyk powiedział, że na razie nie ma zagrożenia presją inflacyjną nawet jeśli zacznie realizować się scenariusz ożywienia gospodarczego.

"Nasz bank centralny prognozuje, że jeszcze przez kolejne dwa lata inflacja będzie w okolicach 1,5 proc., a to oznacza, że szybszy wzrost gospodarczy nie od razu przełoży się na większą presję inflacyjną. Spodziewamy się również, że jeszcze w przyszłym roku banki centralne na świecie będą luzowały politykę pieniężną. Zwłaszcza że na razie nie widać oznak silnego ożywienia gospodarczego" - powiedział.

Ponadto Kowalczyk powiedział, że zacznie przyglądać się rynkom zagranicznym pod kątem ewentualnej emisji obligacji we wrześniu.

"Chcemy prefinansować potrzeby walutowe. Wcześniej mówiliśmy, że być może zaczniemy przed wakacjami, ale liczymy na kredyt z Banku Światowego i Europejskiego Banku Inwestycyjnego na łączną kwotę ok. 1,7 mld euro, co zabezpieczy częściowo potrzeby na 2014 r. We wrześniu zaczniemy się przyglądać rynkom zagranicznym. Jeśli chodzi o potrzeby złotowe, będziemy patrzeć na sytuację na rynku długu. Czekamy też na to, co zrobi RPP: - powiedział gazecie wiceminister.(PAP)

kba/ map/

X
Poleć artykuł innej osobie

Uzupełnij poniższy formularz

CAPTCHA
 
Graficzne pułapki CAPTCHA