Jen doświadcza kolejnej fali umocnienia
Na rynku walutowym doszło do gwałtownego umocnienia japońskiego jena. Początkowo ruch mógł wyglądać na szeroką przecenę dolara, jednak porównanie zmian wobec walut państw G10 pokazuje, że głównym wydarzeniem była siła japońskiej waluty. W ciągu zaledwie kilku minut jen umocnił się wobec średniej dla G10 o około 0,75 proc., podczas gdy dolar straci jedynie 0,25 proc. Dziś kurs USD/JPY osiągnął minimum na poziomie 153,00.
Nagły charakter ruchu szybko wywołuje spekulacje dotyczące możliwej interwencji walutowej. Uczestnicy rynku zastanawiają się, czy do zakupów jena ponownie przystąpił amerykański Departament Skarbu lub japońskie Ministerstwo Finansów. Dostępne informacje nie potwierdzają jednak żadnego z tych scenariuszy.
Interwencja wydaje się mało prawdopodobna
Pod koniec lipca Stany Zjednoczone wsparły jena przede wszystkim poprzez sprzedaż euro. Tym razem na wspólnej walucie nie doszło do ruchu, który wskazywałby na powtórzenie takiej operacji. Z tego względu bezpośrednia interwencja amerykańskich władz wydaje się mało prawdopodobna.
Nie można całkowicie wykluczyć działań japońskiego Ministerstwa Finansów. Władze w Tokio chętnie wykorzystują sesje o ograniczonej płynności, a wczoraj amerykańskie rynki pozostawały zamknięte z powodu święta. Dotychczasowe interwencje były jednak podejmowane przede wszystkim w celu zatrzymania gwałtownego osłabienia jena. Zwykle poprzedzały je również ostrzeżenia dotyczące nadmiernych i jednostronnych zmian kursu.
Tym razem takich sygnałów zabrakło. Japoński minister finansów ograniczył się jedynie do powtórzenia standardowych sformułowań na temat obserwowania rynku i nie przedstawił żadnego dodatkowego wyjaśnienia dotyczącego umocnienia waluty. Spontaniczna interwencja bez wcześniejszego przygotowania inwestorów byłaby więc nietypowa.
Niska płynność i zlecenia stop-loss
Bardziej prawdopodobnym wyjaśnieniem gwałtownego ruchu jest połączenie ograniczonej płynności oraz technicznego znaczenia poziomu 155 na USD/JPY. Ze względu na nieobecność części amerykańskich inwestorów nawet stosunkowo niewielkie zlecenia mogły wywoływać większe niż zwykle zmiany kursu.
W pobliżu 155 prawdopodobnie znajdowała się również duża liczba zleceń stop-loss należących do inwestorów posiadających długie pozycje w USD/JPY. Zbliżenie się kursu do tego poziomu uruchomiło automatyczną sprzedaż dolarów i zakupy jenów. Przełamanie bariery dodatkowo przyspieszyło ruch, prowadząc do zamykania kolejnych pozycji.
Znaczenie miała także wyjątkowo duża nerwowość wokół jena. Po wcześniejszych interwencjach inwestorzy pozostają wyczuleni na każdą gwałtowną zmianę kursu. Sama obawa przed możliwością działania władz mogła zachęcać część rynku do szybkiego ograniczania pozycji nastawionych na osłabienie japońskiej waluty.
Dane wspierają Bank Japonii
Za umocnieniem jena stoją również czynniki fundamentalne. Zrewidowane dane pokazują, że japońska gospodarka rozwijała się w drugim kwartale szybciej, niż wskazywał pierwszy szacunek. Jednocześnie wynagrodzenia rosły znacznie mocniej od wcześniejszych założeń.
Wyższy wzrost gospodarczy oraz szybszy wzrost płac zwiększają prawdopodobieństwo utrwalenia krajowej presji inflacyjnej. Jest to szczególnie istotne dla Banku Japonii, który od dawna wskazuje, że trwałe podwyżki wynagrodzeń są jednym z najważniejszych warunków dalszej normalizacji polityki pieniężnej.
Rynek wycenia obecnie prawdopodobieństwo podwyżki stóp już w przyszłym tygodniu na około 96 proc. Inwestorzy zakładają również, że po tym ruchu stosunkowo szybko nastąpią kolejne podwyżki. Oczekiwania dotyczą więc nie tylko pojedynczej decyzji, lecz także wyraźnego przyspieszenia całego cyklu zacieśniania polityki.
Perspektywy jena pozostają korzystne
Dopóki oczekiwania dotyczące Banku Japonii przesuwają się w bardziej jastrzębim kierunku, jen powinien pozostawać relatywnie silny. Rosnące stopy w Japonii zmniejszają różnicę oprocentowania względem innych największych gospodarek i ograniczają atrakcyjność strategii finansowanych tanią japońską walutą.
Najważniejszym krótkoterminowym ryzykiem jest jednak wysokie pozycjonowanie rynku przed posiedzeniem. Przy prawdopodobieństwie podwyżki wynoszącym ponad 95 proc. sama decyzja o zwiększeniu stóp może nie wystarczyć do dalszego wyraźnego umocnienia jena. Konieczny może być sygnał, że Bank Japonii rzeczywiście zamierza kontynuować zacieśnianie w szybkim tempie.
Jeżeli bank spełni rosnące oczekiwania i zasugeruje kolejne podwyżki, USD/JPY może kontynuować spadek. Ostrożna komunikacja lub brak podwyżki stanowiłyby natomiast poważne rozczarowanie i mogłyby doprowadzić do gwałtownego odbicia kursu. Obecne umocnienie jena wynika zatem przede wszystkim z czynników technicznych i coraz bardziej jastrzębich oczekiwań wobec Banku Japonii, a nie z potwierdzonej interwencji władz.