Start Wall Street: Ropa drożeje, a indeksy tracą
Wall Street rozpoczęła czwartkową sesję od wyraźnych spadków. Indeks S&P 500 zniżkował o około 1%, a największą presję na rynek wywierała przecena spółek technologicznych - cena indeksu Nasdaq100 spadła o 1,2%. Inwestorzy reagowali jednocześnie na wzrost cen ropy, wyższe rentowności amerykańskich obligacji oraz rosnące obawy dotyczące kosztów rozwoju sztucznej inteligencji.
Cena ropy Brent wzrosła do 100 dolarów za baryłkę po eskalacji konfliktu z Iranem i atakach bojowników Huti na dwa saudyjskie tankowce na Morzu Czerwonym. Zwiększyło to ryzyko dalszych zakłóceń w światowych dostawach energii. Dodatkową niepewność wywołała zapowiedź Donalda Trumpa, że Iran zostanie pociągnięty do odpowiedzialności za kolejne ataki Huti na statki. Rynek obawia się, że może to doprowadzić do szerszego zaangażowania Stanów Zjednoczonych w konflikt.
Droższa ropa ponownie nasiliła obawy o inflację i utrzymywanie się wysokich stóp procentowych przez dłuższy czas. Rentowności amerykańskich obligacji skarbowych wzrosły do najwyższych poziomów w 2026 roku, co dodatkowo obciążyło wyceny spółek technologicznych, szczególnie wrażliwych na wzrost kosztu kapitału.
W centrum uwagi znalazły się Alphabet i Tesla. Akcje Alphabetu spadły o około 6%, mimo dobrych wyników finansowych, ponieważ spółka podniosła prognozę wydatków inwestycyjnych. Tesla straciła około 11% po publikacji rezultatów, które pokazały spadek zysku pomimo wysokiej liczby dostarczonych samochodów. Reakcja rynku wskazuje, że inwestorzy coraz ostrożniej oceniają rosnące koszty związane z rozwojem sztucznej inteligencji i infrastruktury obliczeniowej. Alphabet, Meta, Microsoft i Amazon zapowiadały łączne wydatki sięgające 725 mld dolarów w 2026 roku. Tak duża skala nakładów zaczyna budzić wątpliwości, ponieważ inwestorzy oczekują wyraźniejszych dowodów, że inwestycje w AI przełożą się na trwały wzrost przychodów i zysków. Same zapowiedzi rozwoju technologii przestają wystarczać, a rynek coraz większą wagę przykłada do rentowności i tempa zwrotu z ponoszonych wydatków.
Nastroje pogarszały również informacje płynące z poszczególnych spółek. IBM obniżył całoroczną prognozę sprzedaży z powodu słabszego popytu na komputery mainframe, a STMicroelectronics przedstawił niższą od oczekiwań prognozę przychodów na trzeci kwartał. Texas Instruments zapowiedział sprzedaż wyższą od prognoz, jednak nie wystarczyło to do dalszego wzrostu kursu. American Airlines po raz drugi w ciągu trzech miesięcy obniżył prognozę zysku na 2026 rok, wskazując na wysokie ceny paliwa.
Lepiej radziły sobie spółki z sektora obronnego. Lockheed Martin i RTX podniosły prognozy sprzedaży, korzystając z rosnących wydatków wojskowych i silnego popytu na sprzęt obronny. Nie wystarczyło to jednak do poprawy ogólnego obrazu rynku. Początek sesji na Wall Street pokazał, że inwestorzy jednocześnie wyceniają dwa istotne zagrożenia. Pierwszym jest wzrost cen energii, który może podtrzymywać inflację, zwiększać koszty przedsiębiorstw i opóźniać obniżki stóp procentowych. Drugim pozostaje ryzyko, że ogromne wydatki na sztuczną inteligencję będą przez dłuższy czas obciążały wyniki największych firm technologicznych, zanim przyniosą oczekiwany wzrost przychodów i zysków.
Z kolei Europejski Bank Centralny pozostawił stopy procentowe bez zmian, ale jego komunikacja wskazuje na rosnące ryzyko inflacyjne związane z konfliktem na Bliskim Wschodzie. Decyzja zapada jednogłośnie, choć część przedstawicieli Rady Prezesów zastanawia się, czy podwyżka stóp nie byłaby uzasadniona już podczas lipcowego posiedzenia. EURUSD spada do 1,1370 (-0,37%). Christine Lagarde zwraca uwagę na niewielką poprawę aktywności gospodarczej. Ożywienie jest widoczne w usługach, szczególnie cyfrowych, którym sprzyja rozwój sztucznej inteligencji. Dostępne wskaźniki nadal sugerują jednak, że tempo wzrostu gospodarczego pozostaje umiarkowane. Firmy i gospodarstwa domowe oczekują również, że sytuacja na rynku pracy będzie słabsza niż przed ponowną eskalacją konfliktu. Inflacja w strefie euro obniżyła się w czerwcu do 2,8%, a bazowa presja cenowa pozostaje ograniczona. Oczekiwania płacowe wskazują na dalsze stopniowe hamowanie dynamiki wynagrodzeń, natomiast większość miar długoterminowych oczekiwań inflacyjnych utrzymuje się w pobliżu 2%. EBC podkreśla jednak, że pełny wpływ szoku energetycznego nie jest jeszcze widoczny w cenach.