OANDA TMS Starter 9 IX
Nastroje na światowych rynkach pogarszają się pod wpływem narastających obaw o dostawy energii z Bliskiego Wschodu. Amerykańskie indeksy spadają, a rentowności obligacji skarbowych rosną, szczególnie na krótkim końcu krzywej. Ropa Brent zbliża się do 100 USD za baryłkę po kolejnych atakach na infrastrukturę energetyczną Arabii Saudyjskiej.
Najmocniej traci Dow Jones, który spada o 1,2 proc. S&P 500 zniżkuje o 0,6 proc., natomiast technologiczny Nasdaq Composite oddaje 0,3 proc. Relatywnie lepiej zachowują się spółki technologiczne, a indeks półprzewodników z Filadelfii rośnie o 1,3 proc. Pokazuje to, że inwestorzy nie wycofują się całkowicie z ryzykownych aktywów, lecz ograniczają przede wszystkim ekspozycję na branże najbardziej podatne na wzrost kosztów energii i stóp procentowych.
Konflikt podbija ceny ropy
Głównym źródłem awersji do ryzyka pozostaje eskalacja konfliktu na Bliskim Wschodzie. Amerykańskie siły zaatakowały kilka irańskich tankowców powiązanych z Korpusem Strażników Rewolucji Islamskiej. Była to odpowiedź na próby przeprowadzenia ataków rakietowych na amerykański okręt w pobliżu cieśniny Ormuz.
Cele znajdowały się między innymi w pobliżu wyspy Kharg, będącej najważniejszym centrum eksportu irańskiej ropy, oraz portowego miasta Jask. Działania w bezpośrednim sąsiedztwie strategicznych szlaków przesyłowych zwiększają ryzyko kolejnych zakłóceń w handlu surowcem.
Jednocześnie Arabia Saudyjska potwierdza wstrzymanie pracy części instalacji energetycznych na południu kraju po kolejnych atakach. Ropa Brent drożeje o 0,9 proc., do 97,92 USD za baryłkę. Notowania znajdują się tym samym bardzo blisko psychologicznej bariery 100 USD.
Rynek obawia się już nie tylko przejściowego wzrostu cen, lecz również utrwalenia szoku podażowego. Jeżeli droższa energia zacznie przekładać się na ceny transportu, produkcji i usług, banki centralne mogą zostać zmuszone do utrzymywania wysokich stóp przez dłuższy czas.
Rynek zwiększa zakłady na podwyżkę Fed
Rosnące ryzyko inflacyjne szybko wpływa na oczekiwania dotyczące Rezerwy Federalnej. Kontrakty terminowe wskazują obecnie na około 63-procentowe prawdopodobieństwo podwyżki stóp o 25 punktów bazowych podczas wrześniowego posiedzenia.
Rentowność amerykańskich obligacji dwuletnich rośnie o 3 punkty bazowe, do 4,39 proc., natomiast dochodowość papierów dziesięcioletnich zwiększa się o 1 punkt bazowy, do 4,79 proc. Silniejszy ruch na krótkim końcu krzywej odzwierciedla rosnące oczekiwania na bardziej restrykcyjną politykę Fed w najbliższym czasie.
W Europie sytuacja jest spokojniejsza. Rentowność niemieckich obligacji dziesięcioletnich spada o 2 punkty bazowe, do 3,37 proc., a rentowność brytyjskich papierów utrzymuje się w pobliżu 5,17 proc.
Dzisiejsza aukcja amerykańskich obligacji dziesięcioletnich będzie istotnym testem popytu. Inwestorzy zwrócą uwagę na zainteresowanie zagranicznych nabywców oraz wysokość rentowności, szczególnie w kontekście wcześniejszej zapowiedzi odkupu części długu przez Departament Skarbu.
Dane nie uspokajają rynku
Indeks optymizmu małych przedsiębiorstw NFIB spada w sierpniu z 99,8 do 98,7 pkt, podczas gdy rynek oczekiwał wyniku na poziomie 99,3 pkt. Dane wskazują na pogorszenie nastrojów w sektorze małych firm, który jest szczególnie wrażliwy na wysokie koszty kredytu, energii i pracy.
Jednoroczne oczekiwania inflacyjne publikowane przez nowojorski oddział Rezerwy Federalnej obniżają się nieznacznie z 3,63 do 3,58 proc. Wynik jest minimalnie niższy od konsensusu wynoszącego 3,60 proc. Spadek pozostaje jednak zbyt mały, aby zrównoważyć obawy wynikające z gwałtownego wzrostu cen ropy.
Dzisiaj zostanie opublikowana tygodniowa zmiana zatrudnienia według ADP za okres zakończony 22 sierpnia. Dane mogą wpłynąć na oczekiwania wobec Fed, ale w krótkim terminie głównym czynnikiem pozostanie sytuacja na rynku energii.
Rupia pod presją, jen zyskuje
Szok podażowy najmocniej uderza w waluty państw uzależnionych od importu energii. Rupia indyjska notuje największy spadek od dwóch miesięcy, ponieważ droższa ropa zwiększa wartość importu i pogarsza perspektywy bilansu płatniczego Indii. Bank Rezerwy Indii miał sprzedawać dolary, aby ograniczyć skalę osłabienia waluty.
Jen umacnia się dzięki wzrostowi awersji do ryzyka oraz oczekiwaniom na dalszą normalizację polityki Banku Japonii. USD/JPY spada o około 38 pipsów, do 153,98. Dodatkowym wsparciem są rentowności japońskich obligacji znajdujące się w pobliżu najwyższych poziomów od kilku dekad. Zwiększa to atrakcyjność krajowych aktywów i może zachęcać japońskich inwestorów do przenoszenia części kapitału z zagranicy.
Dolar pozostaje zaskakująco słaby mimo wzrostu amerykańskich rentowności. Indeks dolara spada o 0,4 proc., do 98,79 pkt, natomiast EUR/USD utrzymuje się w pobliżu 1,1620. Może to oznaczać, że inwestorzy zwracają większą uwagę na ryzyko pogorszenia koniunktury w USA niż na sam wzrost oczekiwań dotyczących stóp.
Bank Australii pozostaje jastrzębi
Bank Rezerwy Australii sygnalizuje gotowość do kolejnych podwyżek, jeśli presja inflacyjna nie osłabnie. Wiceprezes Andrew Hauser podkreśla, że zagrożenia dla inflacji pozostają istotne, a bank musi ocenić, czy dotychczasowe zacieśnienie było wystarczające.
Jastrzębia komunikacja RBA wspiera dolara australijskiego. AUD/USD utrzymuje się w pobliżu 0,7217, natomiast australijska waluta osiąga najwyższy od 13 lat poziom wobec dolara nowozelandzkiego. Ruch odzwierciedla rosnącą różnicę pomiędzy oczekiwaną polityką banków centralnych Australii i Nowej Zelandii.
Największym zagrożeniem dla rynków pozostaje dalszy wzrost cen ropy. Trwałe wybicie Brent powyżej 100 USD mogłoby nasilić obawy inflacyjne, podnieść rentowności obligacji i zwiększyć presję na indeksy giełdowe. Stabilizacja sytuacji na Bliskim Wschodzie prawdopodobnie przyniosłaby natomiast szybką poprawę nastrojów i częściowe cofnięcie oczekiwań na podwyżkę stóp przez Fed.