OANDA TMS Starter 8 IX
Eskalacja konfliktu podbija ceny ropy
Eskalacja konfliktu pomiędzy Stanami Zjednoczonymi a Iranem ponownie zwiększa napięcie na rynku energii. Ropa Brent osiąga najwyższy poziom od sześciu tygodni, a rentowności europejskich obligacji rosną. Mimo pogorszenia sytuacji geopolitycznej europejskie indeksy kończą sesję nieznacznie wyżej, natomiast dolar traci na wartości. Rynki akcji i obligacji w USA pozostają zamknięte z powodu Święta Pracy.
Najważniejszym wydarzeniem weekendu jest gwałtowna eskalacja sporu o kontrolę nad cieśniną Ormuz. Irański Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej wystrzelił pociski balistyczne w kierunku dwóch okrętów amerykańskiej marynarki wojennej. W odpowiedzi wojska USA zaatakowały trzy irańskie tankowce znajdujące się w pobliżu wyspy Kharg, portu Jask oraz w Zatoce Omańskiej.
Wymiana uderzeń ponownie zwiększa obawy, że przepływy surowców przez cieśninę Ormuz mogą zostać jeszcze bardziej ograniczone. Szlak ten ma kluczowe znaczenie dla światowego handlu ropą i gazem, dlatego każda eskalacja w regionie szybko przekłada się na wzrost premii geopolitycznej zawartej w cenach energii.
Iran informuje jednocześnie, że porozumienie z Omanem dotyczące organizacji żeglugi przez cieśninę znajduje się w końcowej fazie. Umowa ma określać zasady funkcjonowania tymczasowego bezpiecznego korytarza dla statków. Nadal nie wiadomo jednak, jak na takie rozwiązanie zareagują Stany Zjednoczone, szczególnie jeśli w praktyce zwiększy ono kontrolę Teheranu nad ruchem w tym strategicznym obszarze.
Dodatkowym zagrożeniem są doniesienia o możliwym ataku jemeńskich Huti na saudyjską infrastrukturę energetyczną. Podczas sesji pojawiają się informacje o uderzeniu w instalacje jednego z największych producentów ropy w pobliżu granicy z Jemenem. Ewentualne potwierdzenie tych doniesień mogłoby jeszcze bardziej zwiększyć obawy o dostępność surowca.
Ropa Brent drożeje o 0,7 proc. i kończy sesję na poziomie 97 USD za baryłkę, najwyższym od sześciu tygodni. Rynek coraz wyraźniej uwzględnia ryzyko przedłużających się zakłóceń dostaw przez cieśninę Ormuz. Dalsza eskalacja mogłaby skierować uwagę inwestorów w stronę psychologicznej bariery 100 USD za baryłkę i ponownie nasilić obawy inflacyjne.
Europejskie akcje i rentowności rosną
Nieobecność inwestorów z USA ogranicza aktywność na globalnych rynkach. Mimo wzrostu cen ropy indeks Euro Stoxx 50 zyskuje 0,2 proc. Relatywna odporność europejskich akcji może wynikać z oczekiwania, że konflikt nie doprowadzi do całkowitego wstrzymania transportu przez cieśninę Ormuz.
Rynek obligacji reaguje jednak wyraźniej. Rentowność niemieckich obligacji dziesięcioletnich rośnie o 5 punktów bazowych, do 3,39 proc., natomiast rentowność ich brytyjskich odpowiedników zwiększa się o 4 punkty bazowe, do 5,18 proc. Drożejąca energia podnosi oczekiwania inflacyjne i ogranicza przestrzeń największych banków centralnych do łagodzenia polityki pieniężnej.
Handel amerykańskimi obligacjami zostanie wznowiony dzisiaj. Departament Skarbu USA przeprowadzi aukcję trzyletnich papierów o wartości 58 mld USD. Popyt podczas aukcji może pokazać, czy inwestorzy są gotowi zwiększać ekspozycję na amerykański dług po ostatnim wzroście rentowności i nasileniu ryzyka inflacyjnego.
Miedź ustanawia historyczny rekord
Silne wzrosty obejmują również rynek metali przemysłowych. Cena miedzi na Londyńskiej Giełdzie Metali osiąga historyczne maksimum. Trzymiesięczne kontrakty drożeją w pewnym momencie o 0,8 proc., do 14 533 USD za tonę. Od początku roku metal zyskuje już około 17 proc.
Bezpośrednim impulsem są oczekiwania, że administracja Donalda Trumpa rozszerzy amerykańskie cła na import rafinowanych metali. Perspektywa dodatkowych barier handlowych zwiększa popyt na miedź i może prowadzić do przyspieszenia zakupów przed wprowadzeniem nowych regulacji.
Presję wzrostową wzmacniają ograniczenia po stronie podaży. Chilijskie huty działają podobno przy wykorzystaniu zaledwie około 60 proc. mocy produkcyjnych, mimo że Chile odpowiada za dominującą część światowych dostaw koncentratu miedzi. Połączenie ryzyka celnego i ograniczonej produkcji sprzyja dalszemu wzrostowi cen. Akcje azjatyckich spółek związanych z miedzią mogą podążać za zwyżką notowań surowca.
Chiny wzmacniają największe banki
Chiny zapowiadają największą od niemal dwóch dekad rekapitalizację sektora bankowego. Ministerstwo Finansów ma wyemitować specjalne obligacje skarbowe, aby zasilić osiem największych instytucji finansowych kwotą 300 mld juanów. Program obejmuje zarówno największe banki komercyjne, jak i banki realizujące zadania rozwojowe państwa.
Łączne zapotrzebowanie kapitałowe ośmiu instytucji wynosi około 360 mld juanów. Jest to druga runda podobnych działań w ostatnich latach. Rekapitalizacja ma poprawić zdolność banków do finansowania gospodarki oraz zwiększyć ich odporność na potencjalne pogorszenie jakości portfeli kredytowych.
Ludowy Bank Chin przeprowadza dodatkowo trzymiesięczną operację outright reverse repo o wartości 500 mld juanów, zwiększając krótkoterminową płynność na rynku międzybankowym. Rentowność chińskich obligacji dziesięcioletnich pozostaje jednak niemal bez zmian na poziomie 1,68 proc. Sugeruje to, że inwestorzy uznają działania władz za neutralne dla krótkoterminowych perspektyw stóp procentowych.
Jen przełamuje ważną barierę
Na rynku walutowym największą uwagę przyciąga dalsze umocnienie japońskiego jena. Kurs USD/JPY spada o około 200 pipsów, do 154,40, osiągając najniższy poziom od lutego. Para przełamuje tym samym minimum ustanowione po wcześniejszej skoordynowanej interwencji Japonii i Stanów Zjednoczonych.
Spadek poniżej 155 ma duże znaczenie techniczne i psychologiczne. Poziom ten pełnił wcześniej funkcję dolnej granicy notowań po interwencjach walutowych. Ruch jest kontynuowany podczas wtorkowego handlu w Azji, a USD/JPY schodzi w okolice 153,80.
Uwaga rynku koncentruje się teraz na wrześniowym posiedzeniu Banku Japonii. Inwestorzy w pełni wyceniają podwyżkę stóp o 25 punktów bazowych. Rosnące oczekiwania na normalizację polityki pieniężnej wspierają jena, choć dalsze umocnienie waluty może zależeć od tego, czy Bank Japonii zasygnalizuje kontynuację cyklu podwyżek.
Dolar pozostaje słabszy również wobec innych walut. EUR/USD rośnie do około 1,1620, natomiast AUD/USD zwyżkuje do 0,7220. USD/SGD pozostaje bez większych zmian w pobliżu 1,2660.
Złoto traci około 0,4 proc. i kosztuje w przybliżeniu 4412 USD za uncję. Spadek jest umiarkowany, ponieważ popyt wynikający z ryzyka geopolitycznego równoważy presję związaną ze zmiennością cen ropy i oczekiwaniami dotyczącymi polityki pieniężnej.
Dzisiaj inwestorzy poznają sierpniowy indeks optymizmu małych firm NFIB oraz jednoroczne oczekiwania inflacyjne konsumentów publikowane przez nowojorski oddział Rezerwy Federalnej. Szczególnie ważny może być drugi wskaźnik. Jeśli wzrost cen energii zacznie przekładać się na oczekiwania gospodarstw domowych, rynek może ponownie ograniczyć zakłady na łagodniejszą politykę Fed. Najważniejszym źródłem ryzyka pozostaje jednak cieśnina Ormuz i możliwość dalszego ograniczenia światowych dostaw energii.