OANDA TMS Starter 24 VIII
Amerykańskie indeksy zakończyły piątkową sesję wzrostami, częściowo odrabiając straty po wcześniejszej przecenie. Poprawa nastrojów oznaczała jednak przede wszystkim stabilizację rynku, a nie trwałe rozwiązanie problemów, które w ostatnich dniach ciążyły notowaniom. Inwestorzy nadal obawiają się wysokich rentowności obligacji, napięć na Bliskim Wschodzie oraz wygórowanych wycen spółek związanych ze sztuczną inteligencją.
Indeks Dow Jones wzrósł w piątek o 1 proc., natomiast S&P 500 i Nasdaq Composite zyskały po 0,4 proc. W skali całego tygodnia indeksy straciły jednak odpowiednio 0,9 proc., 1,4 proc. oraz 2,1 proc. Europejski Euro Stoxx 50 zakończył piątkową sesję wzrostem o 0,6 proc., ale w całym tygodniu obniżył się o 1,2 proc.
Kluczowym tematem pozostaje sytuacja na amerykańskim rynku długu. Rentowność obligacji dwuletnich wzrosła w piątek o 5 punktów bazowych do 4,24 proc., dziesięcioletnich o 3 punkty bazowe do 4,73 proc., a trzydziestoletnich o 2 punkty bazowe do 5,27 proc. Rentowność najdłuższych papierów utrzymuje się zatem w pobliżu najwyższego poziomu od 2007 roku.
Zapowiedź sekretarza skarbu USA Scotta Bessenta dotycząca co najmniej dwukrotnego zwiększenia odkupu obligacji o dłuższych terminach zapadalności początkowo doprowadziła do wyraźnego spadku rentowności. Duża część tego ruchu została jednak szybko odwrócona. Pokazuje to, że inwestorzy pozostają sceptyczni wobec możliwości trwałego obniżenia kosztów finansowania długu za pomocą samych operacji odkupu.
Program może poprawić płynność rynku, ale nie usuwa podstawowych przyczyn wzrostu rentowności. Należą do nich utrzymujące się wysokie deficyty budżetowe, niepewność dotycząca inflacji oraz duża podaż obligacji skarbowych i korporacyjnych. Dodatkowym źródłem niepokoju jest przekroczenie przez amerykański dług federalny poziomu 40 bln USD.
Bessent ma dzisiaj wystąpić na konferencji prasowej. Rynek będzie szukał szczegółów dotyczących rozszerzonego programu odkupu obligacji oraz ewentualnych kolejnych działań, które mogłyby ograniczyć wzrost długoterminowych kosztów finansowania. Brak nowych rozwiązań może podtrzymać presję na długi koniec amerykańskiej krzywej dochodowości.
Sekretarz skarbu ma również przedstawić pakiet wyjątkowo dotkliwych sankcji gospodarczych przeciwko Iranowi. Administracja USA wydaje się przesuwać ciężar swojej strategii z szeroko zakrojonych operacji wojskowych w stronę izolacji ekonomicznej oraz utrzymania blokady morskiej. Iran potępił zapowiadane działania i ostrzegł przed wywieraniem presji na jego najważniejszych partnerów handlowych, szczególnie na Chiny. W 2025 roku odpowiadały one za ponad 80 proc. irańskiego eksportu ropy drogą morską.
W weekend pogorszyły się również relacje handlowe pomiędzy USA i Kanadą. Po załamaniu negocjacji Waszyngton nałożył 50-procentowe cła na kanadyjskie towary o wartości około 20 mld USD. Kanada odpowiedziała zapowiedzią ceł odwetowych o identycznej wartości, które mają wejść w życie 8 września. Bezpośredni wpływ gospodarczy tych działań powinien pozostać ograniczony, ale spór dodatkowo komplikuje przegląd porozumienia USMCA.
Na rynku walutowym dolar pozostawał pod presją. Indeks amerykańskiej waluty spadł w piątek o 0,1 proc. do 98,80 pkt, a w całym tygodniu stracił 0,9 proc. Kurs EUR/USD zakończył sesję w okolicy 1,1680 i wzrósł w ciągu tygodnia o około 110 pipsów.
USD/JPY obniżył się w piątek do około 159,00. Notowania pozostają jednak blisko psychologicznej bariery 160, co podtrzymuje ryzyko kolejnej interwencji walutowej. AUD/USD wzrósł do około 0,7170, korzystając ze słabszego dolara i poprawy globalnego apetytu na ryzyko.
Ceny ropy Brent wzrosły w piątek o 0,7 proc. do 94,39 USD za baryłkę, a w całym tygodniu zyskały 6,7 proc. W ciągu dwóch tygodni surowiec podrożał już o 13 proc. Powodem jest słabnąca nadzieja na szybkie zakończenie konfliktu pomiędzy USA i Iranem. Złoto wzrosło w piątek o 1,9 proc. do 4603 USD za uncję, kończąc cały tydzień zwyżką o 5,2 proc.
Piątkowe dane ze Stanów Zjednoczonych wskazały na utrzymującą się odporność gospodarki. Indeks PMI dla usług wzrósł w sierpniu z 54,6 do 56,8 pkt, wyraźnie przekraczając prognozę na poziomie 54,0 pkt i osiągając najwyższą wartość od niemal dwóch lat. PMI dla przemysłu spadł natomiast z 53,9 do 53,2 pkt. Indeks zbiorczy zwiększył się z 54,5 do 56,0 pkt, osiągając najwyższy poziom od ponad czterech lat. Silny wynik sektora usług sugeruje, że aktywność gospodarcza pozostaje solidna pomimo ostatnich słabszych danych z rynku pracy i konsumpcji.
W tym tygodniu uwaga inwestorów skoncentruje się na inflacji PCE, dochodach i wydatkach Amerykanów, zamówieniach na dobra trwałego użytku oraz drugim odczycie PKB za drugi kwartał. Konsensus zakłada utrzymanie zannualizowanego tempa wzrostu na poziomie 1,5 proc. W kolejnych dniach opublikowane zostaną także dane o bilansie handlowym, liczbie nowych wniosków o zasiłek dla bezrobotnych oraz o nastrojach konsumentów Uniwersytetu Michigan.
Najważniejszym wydarzeniem tygodnia może być jednak sympozjum banków centralnych w Jackson Hole, które potrwa od 27 do 29 sierpnia. Przewodniczący Rezerwy Federalnej Kevin Warsh ma wystąpić w piątek o godz. 16:00 czasu polskiego. Inwestorzy będą szukać wskazówek dotyczących tego, jak Fed zamierza pogodzić nadal podwyższoną inflację ze słabszymi sygnałami płynącymi z rynku pracy i konsumpcji.
Kontrakty terminowe wskazują obecnie na około 40 proc. prawdopodobieństwa podwyżki stóp procentowych o 25 punktów bazowych we wrześniu. Do końca roku rynek wycenia łączne zacieśnienie polityki pieniężnej o około 26 punktów bazowych. Silne dane z sektora usług mogą utrudniać szybkie złagodzenie stanowiska Fed, natomiast dalszy wzrost rentowności obligacji może zwiększać presję na wyceny akcji.