Prezes NBP: inflacja nie przekroczy 3,5 proc.

23-03-2021 13:00
We wtorek DGP opublikował artykuł prezesa NBP Adama Glapińskiego, w którym poruszył on perspektywy wzrostu gospodarczego w Polsce oraz ścieżkę polityki pieniężnej w najbliższych miesiącach. Na rynku złotego panuje nerwowa atmosfera.
Prezes NBP: inflacja nie przekroczy 3,5 proc.

Najważniejszą częścią artykułu jest fragment o ścieżce inflacji w Polsce. Prezes NBP uważa, że inflacja od 2Q21 wzrośnie w okolice 3 proc., ale do końca roku nie przekroczy 3,5 proc. Jednocześnie Glapiński ocenia, że PKB w drugiej połowie roku będzie „rósł solidnie”.

Prezes NBP uważa, że w takim otoczeniu należy kontynuować dotychczasowe działania w zakresie polityki pieniężnej. Glapiński uważa, że bank centralny musi zapewniać niski koszt finansowania wszystkich sektorów, gdyż ewentualne zamieszanie mogłoby ograniczyć tempo wzrostu.

W odniesieniu do inflacji podkreślił, że jest ona podwyższona przez czynniki regulacyjne, m.in. ceny energii czy wywozu śmieci. Zdaniem Glapińskiego presja nie pojawi się ze strony luki popytowej, która pozostanie ujemna z uwagi na silne tąpnięcie PKB w ubiegłym roku. Powołuje się na projekcję NBP, która zakłada, że inflacja bazowa będzie spadać, a odbije dopiero w następnych latach wraz ze wzrostem aktywności gospodarczej.

Według prezesa obecnie odbicie gospodarcze jest ograniczane przez nieustępującą epidemię, ale nie można wykluczyć, że jeśli zostaną spełnione odpowiednie warunki dojdzie do wyraźnej poprawy koniunktury. Tymi warunkami są zdaniem Glapińskiego poprawa sytuacji epidemicznej, a także wzrost wydatków konsumpcyjnych i inwestycyjnych.

Prezes NBP zaznacza, że „wszelkie przewidywania obarczone są niepewnością, szczególnie te dotyczące końca horyzontu projekcji, tj. 2023 roku”.

We wtorek rynek złotego poddany jest silnym wahaniom, ale trudno upatrywać w tym efektu artykułu. Na rynku głównym panuje duża zmienność, na której cierpią waluty krajów rozwijających się. Początkowo złoty się umacniał, ale po południu oddaje całość zysków. Kurs USD/PLN odbija do 3,88 wspierany wyraźnym umocnieniem dolara. EUR/PLN wraca w okolice 4,6125, choć w ciągu dnia spadał poniżej 4,60. Pomimo dużych problemów szterlinga kurs GBP/PLN rośnie do poziomu 5,3485. Złoty jest jedną z najsłabszych walut rozwijających się, a krótkoterminowe perspektywy nie rysują się najbardziej optymistycznie. Nad krajem wisi widmo pogłębienia restrykcji epidemicznych, a dodatkowej niepewności dodaje kwestia tzw. kredytów frankowych.

Zastrzeżenia prawne