Ceny ropy brent wzrosły o niemal 6 procent, przekraczając poziom 114 dolarów za baryłkę, co odzwierciedla rosnącą premię za ryzyko związaną z potencjalnymi zakłóceniami dostaw. Bezpośrednią przyczyną eskalacji był atak Iranu na terminal naftowy w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, który doprowadził do poważnego pożaru. Był to pierwszy taki incydent od czasu zawieszenia broni i jednocześnie sygnał, że konflikt może ponownie się zaostrzyć. Dodatkowo doszło do ataku na tankowiec oraz incydentów z udziałem amerykańskich sił eskortujących statki handlowe w ramach operacji zapewnienia bezpiecznego tranzytu przez region.
Wzrost cen energii natychmiast przełożył się na rynek obligacji. Rentowności amerykańskich papierów skarbowych wzrosły o około 6 do 7 punktów bazowych wzdłuż całej krzywej, co odzwierciedla zmianę oczekiwań dotyczących polityki pieniężnej. Inwestorzy zaczęli ponownie wyceniać ryzyko bardziej restrykcyjnej polityki Rezerwy Federalnej, uznając, że wyższe ceny ropy mogą utrudnić proces dezinflacji. Podobny kierunek ruchu widoczny był w Europie, gdzie rentowności niemieckich obligacji również wzrosły.
Na rynkach akcji dominowała korekta. Główne indeksy amerykańskie odnotowały spadki, a europejski indeks największych spółek zanotował wyraźniejszą przecenę. Jednocześnie dolar lekko się umocnił, co jest typową reakcją w warunkach wzrostu awersji do ryzyka, choć skala ruchu była ograniczona. Kurs EUR/USD spadł, co odzwierciedla przepływ kapitału w stronę bezpieczniejszych aktywów.
Interesującym elementem była również reakcja rynku złota, które spadło o około 2 procent. Może to sugerować realizację zysków lub przesunięcie kapitału w kierunku innych aktywów w warunkach zmieniających się oczekiwań dotyczących stóp procentowych.
Na rynku walutowym uwagę przyciągał także jen japoński, gdzie utrzymuje się podwyższona niepewność związana z możliwością dalszych interwencji władz monetarnych. Po wcześniejszym silnym ruchu umacniającym walutę inwestorzy pozostają czujni wobec kolejnych działań administracyjnych. Złoty lekko stracił na wartości. Para EUR/PLN urosła w stronę 4,26 a USD/PLN 3,6440.
Bank centralny Australii podniósł stopę procentową do 4,35 proc., zgodnie z oczekiwaniami, wskazując na rosnącą presję inflacyjną związaną z drożejącą energią. Jednocześnie komunikat sugeruje bardziej ostrożne podejście w kolejnych miesiącach i możliwą pauzę w cyklu podwyżek, w oczekiwaniu na rozwój sytuacji geopolitycznej i jej wpływ na inflację. Kurs EUR/AUD w pierwszej reakcji spadł do 1,6300 po czym aktualnie rośnie do 1,1650. Notowania AUD/USD po wzroście do 0,7170 obecnie znajdują się niżej przy 0,7145.
Dodatkowym czynnikiem wpływającym na rynki były solidne dane makroekonomiczne ze Stanów Zjednoczonych, w tym wyraźnie lepsze od oczekiwań zamówienia w przemyśle. Wzmacnia to obraz gospodarki, która mimo napięć geopolitycznych pozostaje relatywnie odporna, co z kolei daje bankowi centralnemu większą przestrzeń do ewentualnego zaostrzenia polityki.
Z danych makro z USA wynika, że zamówienia w przemyśle w marcu wzrosły o 1,5 proc. miesiąc do miesiąca, wyraźnie powyżej oczekiwań rynkowych. Po wyłączeniu transportu wzrost wyniósł 1,6 proc., co potwierdza solidną dynamikę bazową.
Z kolei końcowy odczyt zamówień na dobra trwałe pozostał bez zmian na poziomie 0,8 proc. miesiąc do miesiąca, co oznacza poprawę względem wcześniejszego spadku. Dane te wskazują na utrzymującą się odporność sektora przemysłowego w USA.
Całościowo obraz rynków wskazuje na powrót dominacji czynników geopolitycznych nad fundamentami ekonomicznymi. Wzrost cen energii, napięcia militarne oraz niepewność co do dalszych działań banków centralnych tworzą środowisko podwyższonej zmienności. W krótkim terminie kierunek rynków będzie w dużej mierze uzależniony od rozwoju sytuacji w regionie Zatoki Perskiej oraz wpływu cen ropy na oczekiwania inflacyjne i decyzje polityki pieniężnej.