Mniej słów, więcej działań
Najbardziej widoczną zmianą było znaczące skrócenie komunikatu po posiedzeniu FOMC. Dokument został ograniczony do najważniejszych informacji, a z jego treści całkowicie zniknęło tzw. „nastawienie na łagodzenie polityki pieniężnej”, które wcześniej sugerowało, że kolejnym ruchem Fed mogłaby być obniżka stóp procentowych.
Warsh od dawna krytycznie odnosi się do nadmiernej komunikacji banków centralnych. W jego ocenie rynki powinny reagować przede wszystkim na dane gospodarcze, a nie na próby przewidywania kolejnych ruchów Fed na podstawie wskazówek płynących z wypowiedzi decydentów. W praktyce oznacza to stopniowe odchodzenie od polityki szczegółowego sygnalizowania przyszłych decyzji.
Jednocześnie Fed zwrócił uwagę, że inflacja pozostaje podwyższona względem celu wynoszącego 2 proc., choć częściowo wynika z szoków podażowych, zwłaszcza wzrostu cen energii. Taka ocena sugeruje, że bank centralny dostrzega przejściowe źródła presji inflacyjnej, ale nie traktuje ich jako wystarczającego argumentu do złagodzenia polityki pieniężnej.
Stopy procentowe bez zmian
Zgodnie z oczekiwaniami FOMC pozostawił stopę funduszy federalnych w przedziale 3,50–3,75 proc. Decyzja została podjęta jednogłośnie, co kontrastuje z poprzednim posiedzeniem, podczas którego pojawiły się cztery głosy odrębne.
Jednomyślność można interpretować jako próbę zapewnienia Warshowi spokojnego rozpoczęcia kadencji. W kolejnych miesiącach różnice zdań wewnątrz Komitetu mogą jednak ponownie się uwidocznić, zwłaszcza jeśli inflacja pozostanie wysoka lub sytuacja geopolityczna będzie wpływać na ceny energii.
"Dot plot" traci znaczenie
Interesującym sygnałem było to, że tylko 18 z 19 członków FOMC przedstawiło swoje prognozy stóp procentowych. Sam Warsh potwierdził, że nie uczestniczył w tworzeniu wykresu punktowego (dot plot), ponieważ nie uważa tego narzędzia za szczególnie użyteczne.
Spośród przedstawionych prognoz dziewięciu członków Komitetu oczekuje co najmniej jednej podwyżki stóp procentowych jeszcze w tym roku. Oznacza to jednak, że nawet przy inflacji konsumenckiej wynoszącej 4,2 proc. oraz napięciach geopolitycznych związanych z konfliktem wokół Iranu tylko połowa decydentów widzi potrzebę dalszego zacieśniania polityki pieniężnej.
Jeżeli sytuacja na Bliskim Wschodzie będzie się stabilizować, a ceny energii zaczną spadać, obecny wzrost inflacji może okazać się przejściowy. W takim scenariuszu poparcie dla podwyżek stóp mogłoby szybko osłabnąć.
Wyższa inflacja w 2026 roku, ale optymizm w dłuższym terminie
Nowe prognozy Fed zakładają wyraźnie wyższą inflację w 2026 roku. Oczekiwany wzrost wskaźnika PCE został podniesiony do 3,6 proc. z 2,7 proc. prognozowanych wcześniej.
Jednocześnie Fed pozostaje bardzo optymistyczny co do skuteczności swojej polityki. Według projekcji inflacja ma spaść do 2,3 proc. w 2027 roku i osiągnąć cel 2 proc. w 2028 roku. Oznacza to, że bank centralny wierzy w możliwość stosunkowo szybkiego przywrócenia stabilności cen bez konieczności dalszego agresywnego podnoszenia stóp procentowych.
Warsh rozpoczyna przebudowę Fed
Podczas swojej pierwszej konferencji prasowej Warsh sprawiał wrażenie pewnego siebie i konsekwentnie podkreślał znaczenie stabilności cen. Znacznie mniej uwagi poświęcił drugiemu elementowi mandatu Fed, czyli maksymalnemu zatrudnieniu.
Nowy przewodniczący ogłosił utworzenie pięciu grup roboczych, które mają przygotować propozycje zmian w funkcjonowaniu banku centralnego. Ich prace obejmą komunikację Fed, politykę bilansową, gromadzenie i analizę danych ekonomicznych, wpływ sztucznej inteligencji na produktywność i rynek pracy oraz ramy prowadzenia polityki antyinflacyjnej.
Choć obecnie cel inflacyjny na poziomie 2 proc. nie będzie przedmiotem przeglądu, Warsh nie zamknął całkowicie drzwi do przyszłych zmian. Na razie jednak podkreśla, że dopóki inflacja pozostaje zbyt wysoka, dyskusja o modyfikacji celu nie ma sensu.
Perspektywy dla polityki pieniężnej
Mimo że coraz więcej członków FOMC dopuszcza możliwość podwyżki stóp procentowych, bazowy scenariusz pozostaje niezmieniony. Obecne sygnały sugerują, że Fed będzie raczej utrzymywał stopy na obecnym poziomie przez najbliższe miesiące, obserwując rozwój sytuacji inflacyjnej.
Jeżeli inflacja zacznie wyraźnie spadać w 2027 roku, możliwe będzie rozpoczęcie cyklu obniżek stóp procentowych. Na obecnym etapie bardziej prawdopodobny wydaje się jednak okres dłuższego utrzymywania restrykcyjnej polityki monetarnej niż powrót do szybkiego luzowania.
Pierwsze posiedzenie pod przewodnictwem Warsha pokazało przede wszystkim jedno: Fed wchodzi w nową fazę, w której będzie mówił mniej, a większą wagę przywiązywał do konkretnych działań. Dla rynków oznacza to większą niepewność co do przyszłych decyzji, ale jednocześnie wyraźny sygnał, że walka z inflacją pozostaje absolutnym priorytetem amerykańskiego banku centralnego.