Największym źródłem wzrostu zatrudnienia pozostawały usługi, które odpowiadały niemal za cały czerwcowy przyrost miejsc pracy. W sektorze usług powstało 96 tys. etatów, podczas gdy branże związane z produkcją dóbr dodały jedynie 2 tys. miejsc pracy. Najlepiej wypadły edukacja i ochrona zdrowia, gdzie zatrudnienie wzrosło o 48 tys. osób. Dodatnie wyniki odnotowano również w handlu, transporcie i usługach komunalnych, finansach, usługach pozostałych oraz informacji. Taki układ danych pokazuje, że popyt na pracowników utrzymuje się przede wszystkim w segmentach bardziej odpornych na cykl koniunkturalny.
Słabiej wyglądała sytuacja w sektorach produkcyjnych. Przemysł zwiększył zatrudnienie jedynie o 5 tys. miejsc pracy, budownictwo o 2 tys., natomiast górnictwo i sektor surowcowy straciły 5 tys. etatów. Rozczarowująco wypadła również rekreacja i hotelarstwo, gdzie powstały tylko 2 tys. nowych miejsc pracy. Raport wskazuje, że był to już szósty miesiąc słabszego zatrudnienia w tej branży, co może sugerować wyczerpywanie się wcześniejszego impulsu popytowego w usługach związanych z wypoczynkiem i turystyką.
Pod względem wielkości firm największy wkład we wzrost zatrudnienia miały małe przedsiębiorstwa, które dodały 53 tys. miejsc pracy. Średnie firmy zwiększyły zatrudnienie o 29 tys., a duże o 25 tys. Oznacza to, że mimo słabszego ogólnego tempa rekrutacji mniejsze przedsiębiorstwa nadal pozostają ważnym źródłem popytu na pracowników. Jednocześnie struktura danych sugeruje, że większe firmy mogą ostrożniej podchodzić do zwiększania zatrudnienia w warunkach niepewności dotyczącej popytu i kosztów.
Presja płacowa pozostaje podwyższona, choć w przypadku osób pozostających u tego samego pracodawcy była stabilna. Roczne tempo wzrostu wynagrodzeń w tej grupie wyniosło 4,4%. Wyraźnie większe podwyżki nadal otrzymywały osoby zmieniające pracę, dla których wzrost płac przyspieszył do 6,6%. To pokazuje, że mobilność zawodowa wciąż wiąże się z premią płacową, choć sam rynek pracy tworzy mniej nowych miejsc niż wcześniej. Najwyższy wzrost wynagrodzeń wśród osób niezmieniających pracy odnotowano w finansach i przemyśle, a także w dużych i średnich przedsiębiorstwach.
Nela Richardson, główna ekonomistka ADP, oceniła, że wolniejsze tempo zatrudniania wynika zarówno z czynników popytowych, jak i podażowych. Z jednej strony części pracownikom trudniej znaleźć zatrudnienie, z drugiej w niektórych branżach nadal widoczne są ograniczenia dostępności siły roboczej. Taka kombinacja wskazuje na rynek pracy, który stopniowo traci dynamikę, ale nie przechodzi jeszcze w fazę wyraźnego osłabienia.
Ogólny obraz raportu jest umiarkowanie słabszy dla amerykańskiej gospodarki. Zatrudnienie w sektorze prywatnym nadal rośnie, lecz wolniej i w sposób bardziej nierównomierny między branżami. Najmocniejszym segmentem pozostają edukacja i ochrona zdrowia, natomiast przemysł, budownictwo oraz rekreacja wypadają słabo. Dla Rezerwy Federalnej szczególnie istotne może być utrzymywanie się podwyższonego wzrostu płac, zwłaszcza wśród osób zmieniających pracę, ponieważ taki sygnał może wpływać na ocenę presji inflacyjnej i przyszłej ścieżki stóp procentowych.
Dolar umacnia się dzisiaj względem wszystkich głównych walut. AUDUSD obecnie traci 0,34%