Najnowsza prognoza sprzedaży Nvidii — mimo że wyraźnie przebiła konsensus — została przez rynek przyjęta chłodno, co pokazuje, że obawy o „bańkę” wokół wydatków na sztuczną inteligencję wciąż ciążą wycenom. Po otwarciu czwartkowej sesji w Nowym Jorku kurs spółki spadł ponad 4%, choć firma jednocześnie poinformowała o skoku przychodów w IV kwartale roku fiskalnego o 73% r/r oraz podała perspektywę na I kwartał istotnie wyższą od średnich oczekiwań analityków. Źródłem tej ostrożnej reakcji nie jest sama dynamika bieżących wyników, lecz pytanie o trwałość boomu inwestycyjnego. Inwestorzy szukają mocniejszych dowodów, że fala nakładów na infrastrukturę AI utrzyma się dłużej niż kilka kolejnych lat oraz że Nvidia pozostanie dominującym beneficjentem, gdy rynek będzie przesuwał ciężar z trenowania modeli na ich codzienne uruchamianie. Jensen Huang przekonywał, że klienci już monetyzują kupowaną moc obliczeniową, więc ich przepływy pieniężne rosną i podtrzymają inwestycje na podwyższonych poziomach. Na poziomie liczb Nvidia podała, że przychody w I kwartale roku fiskalnego mają wynieść ok. 78 mld USD, podczas gdy średnia prognoz rynkowych oscylowała wokół 72,8 mld USD (choć najbardziej optymistyczne szacunki sięgały niemal 80 mld USD). W IV kwartale (zakończonym 25 stycznia) spółka wypracowała 68,1 mld USD przychodów (+73% r/r), a skorygowany zysk na akcję wyniósł 1,62 USD (powyżej oczekiwań 1,53 USD). Skorygowana marża brutto sięgnęła 75,2%, również nieco lepiej od prognoz. Motorem pozostaje segment centrów danych: 62,3 mld USD przychodów w kwartale, przy średnich oczekiwaniach rynku ok. 60,4 mld USD.
Przychody Paramount Skydance wzrosły do 8,15 mld USD, czyli o 2% r/r i powyżej oczekiwań rynku, ale wynik netto pogorszył się wyraźnie. Strata sięgnęła 573 mln USD wobec 224 mln USD rok wcześniej. Główną przyczyną są koszty integracji na poziomie 546 mln USD oraz odpisy na treści, czyli pozycje, które mogą mieć charakter przejściowy, ale w krótkim terminie silnie ciągną zysk w dół. Operacyjnie najjaśniejszym punktem pozostaje streaming: Paramount+ zwiększył bazę o 1 mln subskrybentów do 78,9 mln, a przychody segmentu direct-to-consumer wzrosły o 17% r/r. Jednocześnie segment telewizyjny odczuł słabość rynku reklamowego – przychody spadły o 5% do 4,7 mld USD, co podkreśla, że poprawa w streamingu nie neutralizuje jeszcze w pełni spadków w tradycyjnym biznesie.
Natomiast przychody Warner Bros. Discovery wyniosły 9,46 mld USD, co oznacza spadek o ok. 6% r/r, choć wynik był lepszy od prognoz analityków. Kluczowa jest poprawa wyniku netto. Strata zmniejszyła się do 252 mln USD z 494 mln USD rok wcześniej, czyli o niemal połowę, co wskazuje na lepszą kontrolę kosztów lub korzystniejszą strukturę wyniku. W streamingu spółka przekroczyła 131 mln subskrybentów globalnie, a przychody tego segmentu wzrosły o 5% do 2,8 mld USD, potwierdzając, że model subskrypcyjny pozostaje filarem transformacji. Słabszy był natomiast segment studiów - przychody spadły o 13% do 3,2 mld USD, głównie z powodu mniejszej liczby premier kinowych w kwartale w porównaniu z bardzo mocnym okresem sprzed roku.
Negocjatorzy z Iranu i Stanów Zjednoczonych robią obecnie przerwę podczas trzeciej rundy pośrednich rozmów w Genewie. Wg doniesień "Wall Street Journal" żądania strony amerykańskiej obejmowały zniszczenie obiektów wzbogacania uranu w Fordo, Natanz i Isfahanie oraz przekazanie całego już wzbogaconego uranu Stanom Zjednoczonym. Iran miałby jednocześnie zaprzestać wzbogacania uranu, ale mógłby zatrzymać znajdujący się w Teheranie reaktor badawczy. Wcześniej rzecznik MSZ Iranu Esmail Bagei oświadczył, że rozmowy będą dotyczyć wyłącznie irańskiego programu jądrowego i zniesienia sankcji USA. Ropa Brent dzisiaj spadła poniżej 70 USD a obecnie znajduje się na poziomie 71,15 USD za baryłkę.
Po stronie polityki pieniężnej uwagę zwrócił gołębi komentarz Stephena Mirana z Rezerwy Federalnej, który zasugerował, że obniżki stóp powinny zacząć się raczej wcześniej niż później, i ponowił postulat łącznych cięć o ok. 1 pkt proc. w 2026 r. (cztery ruchy po 25 pb). Argumentacja miała opierać się m.in. na stabilizacji cen oraz potencjalnie dezinflacyjnym wpływie sztucznej inteligencji, ale jednocześnie warto podkreślić, że w tak stanowczym cięciu stóp głos Mirana pozostaje odosobniony.
Najnowsze dane z amerykańskiego rynku pracy przyniosły niewielkie pogorszenie w tygodniowych wnioskach o zasiłek, ale całościowy obraz pozostaje stabilny. Liczba nowych, odsezonowanych wniosków („initial claims”) wzrosła do 212 tys. w tygodniu zakończonym 21 lutego, czyli o 4 tys. tydzień do tygodnia. To ruch na tyle mały, że sam w sobie nie jest sygnałem zmiany trendu ani wyraźnego pogorszenia koniunktury w zatrudnieniu. Wygładzający wskaźnik, czyli czterotygodniowa średnia nowych wniosków, wyniósł 220 250 i zwiększył się o 750 względem zrewidowanej wartości z poprzedniego tygodnia.