Ceny domów w USA nadal rosną, ale tempo wzrostu pozostaje bardzo słabe, co potwierdza stopniowe ochłodzenie amerykańskiego rynku mieszkaniowego. Indeks S&P CoreLogic Case-Shiller dla 20 największych miast wzrósł w marcu 2026 roku o 0,8% rok do roku, wobec 0,9% w lutym. Odczyt okazał się słabszy od oczekiwań rynku, które zakładały wzrost o 1,0%, i był najniższy od lipca 2023 roku. Dane pokazują, że presja na rynku nieruchomości wyraźnie osłabła. Nominalne ceny domów wciąż są wyższe niż rok wcześniej, ale ich wzrost pozostaje niższy od inflacji już dziesiąty miesiąc z rzędu. Oznacza to, że w ujęciu realnym, czyli po uwzględnieniu wzrostu ogólnego poziomu cen, wartość majątku mieszkaniowego gospodarstw domowych spada. To ważny sygnał dla konsumentów, ponieważ nieruchomości są jednym z kluczowych składników majątku amerykańskich rodzin i mogą wpływać na ich skłonność do wydatków.
Indeks aktywności krajowej Chicago Fed wzrósł w kwietniu 2026 roku do +0,14 z zrewidowanego poziomu -0,15 w marcu, osiągając najwyższą wartość od marca 2025 roku. Odczyt wskazuje na poprawę momentum amerykańskiej gospodarki, choć struktura danych pozostaje mieszana. Głównym źródłem odbicia była wyraźna poprawa w obszarze produkcji, którego wkład do indeksu wzrósł do +0,18 z -0,13 miesiąc wcześniej. Pozytywnie kontrybuowały również wskaźniki związane ze sprzedażą, zamówieniami i zapasami, które dodały do indeksu +0,02 wobec -0,03 w marcu. Słabiej wyglądały natomiast komponenty rynku pracy oraz konsumpcji prywatnej i mieszkalnictwa. Wskaźniki zatrudnienia odjęły od indeksu -0,02, podczas gdy miesiąc wcześniej ich wpływ był neutralny. Z kolei konsumpcja prywatna i mieszkalnictwo obniżyły wynik o -0,04, również pogarszając się względem neutralnego odczytu z marca.
Na rynku surowców ropa Brent odbiła, ale nadal utrzymuje się poniżej 100 USD za baryłkę. To ważny sygnał, ponieważ wzrost cen energii może ponownie zwiększyć presję inflacyjną i skomplikować sytuację banków centralnych, szczególnie Rezerwy Federalnej. Inwestorzy coraz uważniej śledzą więc nie tylko przebieg rozmów wokół Iranu, ale także ich potencjalny wpływ na ceny ropy, oczekiwania inflacyjne oraz przyszłą ścieżkę stóp procentowych w USA.
Akcje Micron Technology rosną ponad 13% po tym, jak UBS zdecydowanie podniósł cenę docelową dla producenta układów pamięci do 1625 USD z wcześniejszych 535 USD. Głównym argumentem banku jest coraz szersze stosowanie w branży długoterminowych umów dostaw, które mogą poprawić przewidywalność popytu i stabilność wyników finansowych spółki. Analityk UBS wskazał, że wieloletnie kontrakty, obejmujące stałe zobowiązania wolumenowe oraz częściowo ustalone ceny, powinny zapewnić Micronowi większą widoczność przyszłych przychodów i bardziej płynny profil zysków. W związku z tym UBS podniósł także prognozy zysku na akcję do 2029 roku oraz oszacował, że w tym okresie spółka może wygenerować ponad 400 mld USD wolnych przepływów pieniężnych. Zdaniem UBS wycena Micronu może stopniowo coraz bardziej przypominać wycenę Nvidii, ponieważ rynek pamięci staje się bardziej przewidywalny i strategicznie ważny dla rozwoju sztucznej inteligencji oraz centrów danych.
BP niespodziewanie odwołało przewodniczącego rady, Alberta Manifolda, wskazując na poważne zastrzeżenia dotyczące ładu korporacyjnego, nadzoru oraz jego zachowania. Spółka nie podała szczegółów sprawy, podkreśliła jednak, że decyzja rady była jednomyślna. Tymczasowym przewodniczącym został Ian Tyler. Tak nagła zmiana na najwyższym szczeblu władz spółki bez jasnego wyjaśnienia przyczyn bezpośrednio uderza w zaufanie inwestorów do stabilności zarządzania oraz jakości nadzoru korporacyjnego w BP. Akcje BP tracą 4,72%.