Przewodniczący Fed wyraźnie zaznaczył, że bank centralny nie podjął żadnych decyzji dotyczących przyszłych posiedzeń i będzie działał w trybie „posiedzenie po posiedzeniu”, w pełni opierając się na napływających danych. Obecny poziom stóp procentowych określił jako bliski neutralnemu lub wręcz lekko restrykcyjny, w zależności od przyjętej perspektywy. Jednocześnie jasno dał do zrozumienia, że podwyżka stóp nie jest scenariuszem bazowym. Choć Fed formalnie „niczego nie wyklucza”, Powell stwierdził wprost, że kolejnym ruchem na pewno nie będzie podwyżka kosztu pieniądza.
Odnosząc się do sytuacji makroekonomicznej, Powell wskazał, że dane z okresu wcześniejszego shutdownu rządu federalnego nie zniekształcają już obrazu gospodarki. Rynek pracy wykazuje oznaki stabilizacji, choć część wskaźników sugeruje dalsze, stopniowe schładzanie. Jednocześnie gospodarka USA nadal pozytywnie zaskakuje tempem wzrostu, korzystając z relatywnie silnej konsumpcji oraz z impulsów inwestycyjnych związanych z rozwojem centrów danych i technologii sztucznej inteligencji. Szef Fed zwrócił uwagę na wyraźny rozdźwięk pomiędzy pesymistycznymi nastrojami konsumentów a faktycznie mocnymi wydatkami, co jego zdaniem pozostaje jedną z ciekawszych cech obecnego cyklu.
W kontekście inflacji Powell odniósł się także do polityki celnej prezydenta Donalda Trumpa. Zaznaczył, że cła najprawdopodobniej doprowadzą do jednorazowego wzrostu cen towarów, jednak efekt ten powinien z czasem wygasać, o ile nie pojawią się nowe, istotne bariery handlowe. W sektorze usług Fed obserwuje proces dezinflacji, co otwiera przestrzeń do dalszego, ostrożnego luzowania polityki pieniężnej w przyszłości, pod warunkiem że presja cenowa nie zostanie ponownie podbita przez czynniki zewnętrzne, takie jak nowe cła.
Istotnym wątkiem konferencji była również kwestia niezależności Rezerwy Federalnej. Powell określił sprawę toczącą się przed Sądem Najwyższym, dotyczącą statusu gubernator Fed Lisy Cook, jako być może najważniejszą sprawę prawną w 113-letniej historii banku centralnego. Podkreślił, że Fed nie utracił swojej niezależności, a jej ewentualna utrata oznaczałaby także utratę wiarygodności instytucji. Jednocześnie odmówił komentarza na temat swojej przyszłości po zakończeniu kadencji oraz krytyki ze strony sekretarza skarbu Scotta Bessenta.
Powell odniósł się także do długoterminowego wpływu sztucznej inteligencji na gospodarkę. Przyznał, że rozwój AI może prowadzić do zwolnień w niektórych sektorach, jednak w dłuższym horyzoncie zwiększa produktywność, co sprzyja wzrostowi dochodów oraz potencjału gospodarczego. Na zakończenie przekazał radę swojemu następcy, podkreślając konieczność trzymania się z dala od polityki partyjnej i budowania demokratycznej legitymacji poprzez współpracę z Kongresem, jednocześnie chwaląc kompetencje i zaangażowanie pracowników Fed.
Całościowo przekaz Powella był wyraźnie wyważony. Fed sygnalizuje brak pośpiechu w zmianach stóp procentowych, brak planów ich podwyższania oraz silne przywiązanie do niezależności banku centralnego i podejmowania decyzji w oparciu o dane, w warunkach wciąż silnej gospodarki i inflacji, która nie została jeszcze w pełni sprowadzona do celu. Reakcja rynków również była wyważona. Wykres CFD indeksu SP500 osiągnął dziś historyczne szczyty w okolicach 7020 pkt, a na zakończenie sesji zszedł poniżej kreski. Z kolei indeks dolara (DXY) wzrósł do poziomu 96,35 pkt.