Sytuacja logistyczna w regionie staje się coraz bardziej napięta. Ruch tankowców przez Cieśninę Ormuz, która jest jednym z najważniejszych szlaków transportu ropy na świecie, niemal całkowicie się zatrzymał. W weekend pojawiły się kolejne zakłócenia w funkcjonowaniu infrastruktury energetycznej. W sobotę rano operacje załadunkowe w terminalu Fujairah w Zjednoczonych Emiratach Arabskich zostały na krótko przerwane po ataku drona. Według dostępnych informacji działalność portu została wznowiona w niedzielę. Prezydent Trump wezwał do ponownego otwarcia cieśniny i zasugerował wprowadzenie międzynarodowej eskorty morskiej dla statków handlowych. Sekretarz energii USA Chris Wright zaznaczył jednak, że amerykańska marynarka wojenna nie będzie gotowa do prowadzenia takich operacji przed końcem miesiąca.
Sygnały płynące z Białego Domu wskazują, że konflikt może potrwać jeszcze kilka tygodni, chociaż prezydent Trump sygnalizował możliwość powrotu do negocjacji, jeśli mogłyby one doprowadzić do osiągnięcia lepszego porozumienia. Jednocześnie irański minister spraw zagranicznych Abbas Araghchi stwierdził, że Iran nie wystąpił z żadną prośbą o rozmowy ani o zawieszenie broni. W miarę jak konflikt destabilizuje globalne przepływy energii, państwa azjatyckie coraz częściej rozważają Stany Zjednoczone jako alternatywne źródło dostaw surowców energetycznych. Propozycja utworzenia międzynarodowej koalicji morskiej obejmującej między innymi Wielką Brytanię, Chiny, Francję, Japonię i Koreę Południową spotkała się jednak z dużą ostrożnością. Przedstawiciele Japonii wskazali, że ewentualne zaangażowanie militarne wiąże się z bardzo wysokimi barierami politycznymi i prawnymi.
Napięcia geopolityczne wywierają wyraźną presję na aktywa uznawane za bardziej ryzykowne i zaczynają wpływać na globalne łańcuchy dostaw. Wyższe ceny gazu ziemnego już ograniczają produkcję nawozów w Azji, natomiast w Stanach Zjednoczonych ceny benzyny oraz oleju napędowego w sprzedaży detalicznej gwałtownie wzrosły.
Na rynku akcji amerykańskie indeksy zakończyły piątkową sesję spadkami. Indeks Dow Jones Industrial Average obniżył się o 0,3 proc., indeks S&P 500 spadł o 0,6 proc., natomiast Nasdaq Composite stracił 0,9 proc. W ujęciu tygodniowym skala spadków była większa. Dow Jones spadł o 1,9 proc., indeks S&P 500 obniżył się o 1,6 proc., a Nasdaq Composite stracił 1,3 proc.
Na rynku walutowym indeks dolara amerykańskiego wzrósł w piątek o 0,6 proc. i zamknął się w okolicach poziomu 100,36. W skali całego tygodnia indeks dolara zyskał 1,4 proc. Amerykańska waluta pozostaje głównym beneficjentem przepływów kapitału w kierunku bezpiecznych aktywów oraz rosnących oczekiwań dotyczących utrzymania wyższych stóp procentowych w dłuższym horyzoncie.
Rentowności amerykańskich obligacji skarbowych rosły głównie na długim końcu krzywej dochodowości. Rentowność dwuletnich obligacji skarbowych USA spadła w piątek o 2 punkty bazowe do poziomu 3,72 proc., jednak w skali tygodnia wzrosła o 16 punktów bazowych. Po raz pierwszy od około trzech lat rentowność ta przekroczyła efektywną stopę funduszy federalnych. Rentowność dziesięcioletnich obligacji skarbowych USA wzrosła w piątek o 1,5 punktu bazowego do poziomu 4,28 proc., a w całym tygodniu zwiększyła się o 14 punktów bazowych.
W Europie również obserwowano wzrost rentowności obligacji. Rentowność dziesięcioletnich obligacji Niemiec wzrosła w piątek o 3 punkty bazowe do poziomu 2,98 proc., co oznacza wzrost o 12 punktów bazowych w skali tygodnia. Rentowność dziesięcioletnich obligacji Wielkiej Brytanii wzrosła o 5 punktów bazowych do poziomu 4,82 proc., a w całym tygodniu zwiększyła się o 20 punktów bazowych.
Największa zmienność była widoczna na rynku ropy naftowej. Notowania ropy Brent wzrosły w ubiegłym tygodniu o 11 proc. i w pewnym momencie osiągnęły poziom 119,5 dolara za baryłkę, po czym zakończyły piątkową sesję nieco powyżej poziomu 103 dolarów za baryłkę. Na początku poniedziałkowej sesji w Azji ceny ropy Brent utrzymują się w pobliżu poziomu 104,60 dolara za baryłkę.
Złoto zachowało się w przeciwnym kierunku. Cena kruszcu spadła w piątek o 1,2 proc. do poziomu 5019 dolarów i w całym tygodniu obniżyła się o 2,9 proc. Na początku sesji azjatyckiej złoto spadło dodatkowo o około 0,7 proc., schodząc poniżej poziomu 5000 dolarów.
Wśród danych makroekonomicznych opublikowanych w piątek znalazły się informacje o dochodach i wydatkach gospodarstw domowych w Stanach Zjednoczonych. Dochody osobiste w styczniu wzrosły o 0,4 proc. w ujęciu miesiąc do miesiąca wobec konsensusu rynkowego wynoszącego 0,5 proc. oraz 0,3 proc. w poprzednim miesiącu. Wydatki konsumpcyjne wzrosły o 0,4 proc. miesiąc do miesiąca wobec oczekiwań na poziomie 0,3 proc. Roczna inflacja mierzona wskaźnikiem PCE wyniosła 2,8 proc. wobec konsensusu na poziomie 2,9 proc., natomiast inflacja bazowa PCE wzrosła do 3,1 proc. rok do roku wobec 3,0 proc. wcześniej. Zamówienia na dobra trwałego użytku w styczniu pozostały bez zmian wobec oczekiwań wzrostu o 1,1 proc., podczas gdy w poprzednim miesiącu spadły o 0,9 proc. Po wyłączeniu sektora transportowego wzrosły o 0,4 proc. miesiąc do miesiąca wobec oczekiwań na poziomie 0,5 proc.
Drugi szacunek wzrostu gospodarczego Stanów Zjednoczonych w czwartym kwartale 2025 roku został zrewidowany w dół do 0,7 proc. w ujęciu rocznym wobec wcześniejszego szacunku na poziomie 1,4 proc. Jednocześnie dynamika konsumpcji prywatnej została skorygowana w dół do 2,0 proc. z początkowego poziomu 2,4 proc. Indeks nastrojów konsumentów Uniwersytetu Michigan spadł do poziomu 55,5 wobec 56,6 miesiąc wcześniej. Oczekiwania inflacyjne w horyzoncie jednego roku pozostały na poziomie 3,4 proc., natomiast średnia oczekiwana inflacja w horyzoncie pięciu lat spadła nieznacznie do 3,2 proc. z 3,3 proc. wcześniej. Dane z badania JOLTS pokazały, że liczba wakatów na rynku pracy wzrosła o 4,2 proc. do 6,946 miliona wobec 6,555 miliona wcześniej. Wskaźnik rezygnacji z pracy pozostał na poziomie 2,0 proc., natomiast wskaźnik zwolnień spadł do 1,0 proc. z 1,1 proc.
W nadchodzącym tygodniu głównym czynnikiem wpływającym na rynki pozostanie rozwój wydarzeń na Bliskim Wschodzie oraz potencjalna odpowiedź Iranu. W kalendarzu makroekonomicznym pojawią się dane o produkcji przemysłowej w Stanach Zjednoczonych za luty oraz indeks aktywności przemysłowej NY Empire State. We wtorek opublikowane zostaną dane o oczekującej sprzedaży domów oraz lutowy indeks wyprzedzający koniunktury.
Najbardziej intensywnym dniem tygodnia będzie środa, kiedy opublikowany zostanie raport ADP dotyczący zmian zatrudnienia w sektorze prywatnym, dane o inflacji producenckiej PPI oraz decyzja Rezerwy Federalnej w sprawie stóp procentowych. Rynek powszechnie oczekuje, że Fed pozostawi stopę funduszy federalnych bez zmian w przedziale od 3,5 proc. do 3,75 proc. Największą uwagę inwestorów przyciągną jednak zaktualizowane projekcje stóp procentowych w formie tak zwanego wykresu punktowego oraz konferencja prasowa przewodniczącego Jerome’a Powella, który może odnieść się do ryzyka inflacji napędzanej wzrostem cen energii.
Czwartek będzie dniem ważnych decyzji banków centralnych, ponieważ decyzje w sprawie stóp procentowych ogłoszą Bank Japonii, Europejski Bank Centralny oraz Bank Anglii. W tym samym dniu opublikowane zostaną również dane o aktywności sektora usług w badaniu New York Fed, styczniowe zamówienia na dobra trwałego użytku oraz liczba nowych wniosków o zasiłek dla bezrobotnych.
Na rynku walutowym para USD/JPY wzrosła w piątek o około 40 pipsów do poziomu 159,73 i w skali tygodnia zyskała 195 pipsów. Kurs AUD/USD spadł o 96 pipsów do poziomu 0,70 i w całym tygodniu obniżył się o 49 pipsów.