Jego wypowiedzi są szczególnie istotne, ponieważ pojawiają się zaledwie kilka dni po ostatniej podwyżce stóp procentowych o 25 punktów bazowych, która podniosła stopę depozytową EBC do 2,25 proc. Prezes Christine Lagarde określila ten ruch jako swego rodzaju „ubezpieczenie” przed wzrostem inflacji, sugerując jednocześnie, że cykl zacieśniania polityki pieniężnej może zbliżać się do końca. Nagel zdaje się jednak prezentować znacznie bardziej ostrożne podejście.
Kluczowym elementem jego wypowiedzi było stwierdzenie, że EBC nie ma już do czynienia z krótkotrwałym szokiem podażowym. W praktyce oznacza to, że wzrost cen energii wywołany napięciami geopolitycznymi i zakłóceniami transportu przez Cieśninę Ormuz przestał być postrzegany jako przejściowy problem ograniczony do rynku surowców. Według Nagela skutki tego szoku mogły już zacząć przenikać do szerszej gospodarki. Bank centralny obawia się, że wyższe koszty energii mogą wpływać na negocjacje płacowe, ceny usług oraz oczekiwania inflacyjne gospodarstw domowych i przedsiębiorstw. Taki mechanizm jest określany mianem efektów drugiej rundy, które są szczególnie niebezpieczne dla banków centralnych, ponieważ mogą utrwalić inflację nawet po ustąpieniu pierwotnego źródła wzrostu cen.
Nagel zwrócił również uwagę, że nawet jeśli żegluga przez Cieśninę Ormuz zostanie w pełni przywrócona, odbudowa podaży ropy i normalizacja rynku energetycznego mogą potrwać wiele miesięcy. Oznacza to, że pozytywne skutki porozumienia amerykańsko-irańskiego nie przełożą się natychmiast na spadek cen energii i ograniczenie presji inflacyjnej. Innymi słowy, nawet jeśli geopolityczne zagrożenie zmalało, gospodarka strefy euro może jeszcze przez dłuższy czas odczuwać konsekwencje wcześniejszych zakłóceń.
Szczególnie interesujące było również stwierdzenie Nagela, że obecne nastawienie polityki pieniężnej pozostaje „zasadniczo neutralne”. To bardzo ważny sygnał dla rynku. W terminologii banków centralnych polityka neutralna oznacza poziom stóp procentowych, który ani nie pobudza gospodarki, ani jej nie hamuje. Jeżeli Nagel uważa obecne stopy za neutralne, a nie restrykcyjne, oznacza to, że część członków Rady Prezesów może uznawać obecny poziom kosztu pieniądza za niewystarczający do skutecznego schłodzenia popytu i ograniczenia inflacji. W takim scenariuszu dalsze podwyżki stóp procentowych pozostają realną możliwością.
Jednocześnie porozumienie między USA a Iranem zmieniło ocenę sytuacji przez inwestorów. Poprawa nastrojów gospodarczych, spadek obaw o bezpieczeństwo dostaw ropy oraz perspektywa stopniowej normalizacji handlu przez Cieśninę Ormuz doprowadziły do ograniczenia oczekiwań dotyczących dalszego zacieśniania polityki pieniężnej przez EBC. Jeszcze przed ogłoszeniem porozumienia rynek wyceniał możliwość dwóch kolejnych podwyżek stóp procentowych do końca roku. Obecnie inwestorzy spodziewają się już tylko jednej podwyżki.
Z punktu widzenia EBC sytuacja pozostaje jednak niejednoznaczna. Z jednej strony ustąpienie napięć geopolitycznych powinno ograniczać ryzyko dalszego wzrostu cen energii. Z drugiej strony poprawa nastrojów przedsiębiorstw i konsumentów może pobudzić aktywność gospodarczą oraz zwiększyć popyt. Jeżeli gospodarka strefy euro zacznie przyspieszać, a jednocześnie inflacja pozostanie podwyższona, EBC może uznać, że konieczne jest dalsze podnoszenie stóp procentowych.
W rezultacie wypowiedzi Nagela sugerują, że choć próg dla kolejnych podwyżek stóp procentowych wzrósł po zawarciu porozumienia między USA a Iranem, możliwość dalszego zacieśniania polityki pieniężnej nie została wyeliminowana. Dla rynku oznacza to, że lipcowe posiedzenie EBC pozostaje otwarte, a przyszłe decyzje będą w dużej mierze zależeć od tego, czy obecny wzrost cen energii okaże się przejściowy, czy też zacznie trwale wpływać na inflację bazową, wynagrodzenia i oczekiwania inflacyjne w całej gospodarce strefy euro.