Mechanizm funkcjonuje wielowarstwowo. Najwyższy priorytet otrzymują kraje strategicznie współpracujące z Iranem, przede wszystkim Chiny i Rosja. Kolejną kategorię stanowią państwa utrzymujące pragmatyczne relacje z Teheranem, takie jak Indie czy Pakistan. Pozostałe kraje muszą negocjować indywidualne porozumienia dyplomatyczne albo przechodzić skomplikowaną procedurę weryfikacyjną prowadzoną przez irański aparat bezpieczeństwa oraz Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC). W efekcie Iran stworzył model przypominający system licencjonowanego dostępu do jednego z najważniejszych punktów strategicznych światowej gospodarki.
Znaczenie Cieśniny Ormuz jest fundamentalne dla światowego rynku energii. Przez ten wąski przesmyk przepływa około jedna piąta globalnych dostaw ropy naftowej. Każde ograniczenie ruchu natychmiast wpływa na ceny energii, koszty transportu i bezpieczeństwo energetyczne importerów surowców. Obecny kryzys doprowadził do gwałtownego spadku liczby statków przepływających przez cieśninę. Przed eskalacją konfliktu dziennie przechodziło tamtędy około 120–140 jednostek, obecnie ruch spadł do kilkudziesięciu statków. Tysiące marynarzy i setki jednostek pozostają uwięzione w Zatoce Perskiej, co zwiększa presję na globalny handel i logistykę energetyczną.
Iran wykorzystuje przewagę geograficzną i militarną do budowy nowego narzędzia wpływu geopolitycznego. Kontrola nad wyspami Abu Musa, Greater Tunb, Larak i Hormuz umożliwia tworzenie punktów kontrolnych, przez które prowadzone są tankowce oraz statki handlowe. Jednostki otrzymują precyzyjne instrukcje dotyczące tras, często nakazuje się im wyłączenie transponderów oraz ograniczenie komunikacji satelitarnej. Oznacza to, że Teheran nie tylko nadzoruje ruch, ale również przejmuje zdolność do zarządzania przepływem informacji i bezpieczeństwem żeglugi w regionie.
Kluczową rolę odgrywa IRGC, który stał się de facto administratorem bezpieczeństwa w Ormuz. Procedura uzyskania zgody na przepłynięcie obejmuje szczegółową analizę właściciela statku, narodowości załogi, pochodzenia ładunku, kierunku transportu oraz potencjalnych powiązań z Zachodem. W praktyce przypomina to system politycznej filtracji, w którym kwestie bezpieczeństwa mieszają się z presją gospodarczą i strategiczną. Iran zyskał możliwość decydowania, które państwa utrzymają ciągłość dostaw energii, a które zostaną odcięte lub opóźnione.
Istotnym elementem nowego systemu są również nieoficjalne opłaty za bezpieczny tranzyt. Część armatorów i operatorów statków ma płacić znaczne kwoty w zamian za możliwość przejścia przez cieśninę bez zatrzymań lub inspekcji. Formalnie Iran określa te należności jako opłaty bezpieczeństwa i nawigacji, jednak w praktyce funkcjonują one jako mechanizm ekonomicznego wykorzystania strategicznej kontroli nad szlakiem morskim. Powoduje to dodatkowe ryzyko dla firm transportowych, ponieważ płatności mogą naruszać amerykańskie sankcje wobec Iranu oraz prowadzić do utraty ochrony ubezpieczeniowej.
Szczególnie interesująca jest postawa państw azjatyckich, przede wszystkim Indii. Dla New Delhi utrzymanie dostaw energii ma znaczenie strategiczne, dlatego Indie rozpoczęły bezpośrednią współpracę z irańskimi władzami oraz marynarką wojenną. Indyjskie statki otrzymują instrukcje dotyczące tras oraz zachowania podczas kontaktu z IRGC. Pokazuje to, że część państw uznaje nową rzeczywistość geopolityczną i dostosowuje się do niej niezależnie od stanowiska Stanów Zjednoczonych.
Równolegle USA próbują przeciwdziałać rosnącej kontroli Iranu poprzez własną blokadę oraz inspekcje statków opuszczających region. Powoduje to powstanie podwójnego systemu kontroli: najpierw jednostki muszą uzyskać zgodę Teheranu, a następnie mogą zostać zatrzymane przez amerykańską marynarkę wojenną. Dla armatorów oznacza to gwałtowny wzrost niepewności operacyjnej, kosztów transportu i ryzyka politycznego. Globalny handel energią znalazł się w sytuacji, w której dwa rywalizujące systemy bezpieczeństwa próbują jednocześnie kontrolować ten sam szlak strategiczny.
W szerszym ujęciu obecna sytuacja pokazuje fundamentalną zmianę charakteru konfliktów energetycznych. Iran nie zamknął całkowicie Cieśniny Ormuz, ponieważ pełna blokada mogłaby wywołać bezpośrednią reakcję militarną i całkowite załamanie eksportu ropy również dla państw przyjaznych Teheranowi. Zamiast tego powstał model selektywnej kontroli, który pozwala Iranowi jednocześnie wywierać presję polityczną, zwiększać wpływy regionalne oraz czerpać korzyści ekonomiczne z zarządzania przepływem surowców. To znacznie bardziej elastyczna i skuteczna forma oddziaływania niż klasyczna blokada morska.