Prezydent USA ostro skrytykował kondycję gospodarczą kontynentu, oceniając, że Europa „nie zmierza w dobrym kierunku”, a zachodzące tam zmiany mają „bardzo negatywny” charakter. Centralnym wątkiem wystąpienia Trumpa była kwestia Grenlandii, przedstawiona jednoznacznie jako problem bezpieczeństwa, a nie dostępu do surowców. Trump stwierdził, że żadne państwo ani grupa państw poza USA nie jest w stanie skutecznie zabezpieczyć wyspy, podkreślając jej kluczowe położenie strategiczne między Stanami Zjednoczonymi, Rosją i Chinami. Argumentował również, że Grenlandia geograficznie należy do Ameryki Północnej, a jej kontrola stanowi „rdzeniowy interes bezpieczeństwa narodowego” Stanów Zjednoczonych, zarówno w wymiarze krajowym, jak i międzynarodowym. Wątek Grenlandii został ściśle powiązany z oceną funkcjonowania sojuszy wojskowych. Trump zaznaczył, że silna i bezpieczna Ameryka oznacza silne NATO i zadeklarował gotowość USA do obrony sojuszników. Jednocześnie wyraził wątpliwości, czy inni członkowie Sojuszu byliby skłonni bronić Stanów Zjednoczonych w razie ataku, co jego zdaniem dodatkowo wzmacnia argumenty za przejęciem kontroli nad Grenlandią. Podkreślił również, że każdy sojusznik NATO ma obowiązek zapewnić bezpieczeństwo własnego terytorium, sugerując, że obecny system obronny nie gwarantuje wystarczającej symetrii zobowiązań. Napięcia nie ograniczyły się jednak wyłącznie do Europy. Trump ostro skrytykował także relacje z Kanadą, publicznie uderzając w premiera Kanada Mark Carney, twierdząc, że Kanada „funkcjonuje dzięki Stanom Zjednoczonym”. Trump nie wykluczył presji politycznej wobec Europy, sugerując, że zgoda na przekazanie Grenlandii USA zostałaby przyjęta z zadowoleniem, natomiast odmowa nie zostałaby zapomniana. W rezultacie wystąpienie w Davos stało się symbolem narastających napięć transatlantyckich, łącząc ostrą krytykę Europy z twardą narracją bezpieczeństwa.
Johnson & Johnson zaprezentował bardzo mocne wyniki finansowe, potwierdzające skuteczność strategii opartej na innowacjach medycznych. W IV kwartale sprzedaż wzrosła o 9.1% rok do roku do 24.6 mld USD, a zysk netto skoczył o 49.1% do 5.1 mld USD, co przełożyło się na zysk na akcję w wysokości 2.10 USD. W całym 2025 r. przychody spółki osiągnęły 94.1 mld USD, rosnąc o 6%, natomiast zysk netto wzrósł aż o 90.6% do 26.8 mld USD, przy EPS na poziomie 11.03 USD. Prognozy na 2026 r. zakładają dalszy wzrost sprzedaży do 100–101 mld USD, czyli o 6.2%–7.2%. Choć start sesji rozpoczał się luka spadkową, spółka JNJ zmniejszyła dzisiejszą przecenę w pierwszych 30 minutach handlu zyskując ponad 4 USD na akcji.
Rynek kredytów hipotecznych w Stanach Zjednoczonych odnotował wyraźne ożywienie, co potwierdzają najnowsze dane opublikowane przez Mortgage Bankers Association. W tygodniu zakończonym 16 stycznia liczba wniosków o kredyty hipoteczne wzrosła o 14.1% w ujęciu tygodniowym, co wskazuje na silną reakcję gospodarstw domowych na nawet niewielkie zmiany warunków finansowania. W tym samym okresie średnie oprocentowanie 30-letnich kredytów hipotecznych o stałej stopie obniżyło się nieznacznie do 6.16% z 6.18% tydzień wcześniej.
Równolegle na rynku energii pojawiły się nowe prognozy dotyczące ropy naftowej. International Energy Agency podniosła szacunki wzrostu globalnego popytu na ropę w 2026 r. do 930 tys. baryłek dziennie z wcześniejszych 860 tys., wskazując na stopniową normalizację warunków gospodarczych oraz korzystny wpływ niższych cen surowca. Jednocześnie agencja prognozuje wzrost podaży o 2.5 mln baryłek dziennie do poziomu 108.7 mln bpd, głównie za sprawą producentów spoza OPEC+. Na tym tle wyróżnia się sytuacja Wenezueli, gdzie eksport ropy gwałtownie spadł z 880 tys. baryłek dziennie w grudniu do około 300 tys. na początku stycznia. IEA wiąże ten spadek z działaniami USA polegającymi na blokowaniu tankowców objętych sankcjami, co dodatkowo komplikuje obraz podaży w regionie.
Z kolei Parlament Europejski niewielką większością głosów, stosunkiem 334 do 324 przy 11 głosach wstrzymujących się, zdecydował o skierowaniu umowy handlowej UE–Mercosur do Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej w celu uzyskania opinii prawnej. Decyzja ta oznacza, że ostateczne głosowanie ratyfikacyjne zostanie odłożone do momentu zakończenia przeglądu przez Trybunał, co w praktyce może wydłużyć cały proces o kilka miesięcy.