Amazon rozpoczął sesję z luką spadkową prawie 9%, po tym jak przedstawił wczoraj wyniki za czwarty kwartał 2025 roku, pokazując solidny wzrost skali działalności, ale jednocześnie rozczarowując inwestorów na poziomie zysku na akcję.Przychody netto w IV kwartale wzrosły o 14% rok do roku do 213.4 mld USD, zgodnie z oczekiwaniami analityków, natomiast zysk netto zwiększył się o 6% do 21.2 mld USD. Rozwodniony EPS wyniósł 1.95 USD, co oznacza wzrost o 5% r/r, ale jednocześnie poziom niższy od konsensusu rynkowego. Wyraźnym jasnym punktem raportu był segment chmurowy, gdzie Amazon Web Services osiągnął 35.6 mld USD przychodów, notując wzrost o 24% r/r i częściowo kompensując presję na marże w pozostałych obszarach działalności. W ujęciu całorocznym 2025 rok przyniósł Amazonowi wyraźną poprawę rentowności. Przychody netto wzrosły o 12% do 716.9 mld USD, zysk netto zwiększył się aż o 31% do 77.7 mld USD, a zysk na akcję wzrósł o 30% do 7.17 USD.
Philip Morris International zakończył czwarty kwartał 2025 roku solidnymi wynikami finansowymi, jednak reakcja rynku była wyraźnie ostrożna. Przychody w tym okresie wyniosły 10.4 mld USD, co oznacza wzrost o 6.8% rok do roku i było zgodne z konsensusem. Zysk na akcję podwoił się do 1.37 USD, a wolumen dostaw wzrósł symbolicznie o 0.1% do 193.8 mld sztuk. Zysk operacyjny osiągnął 3.4 mld USD, rosnąc o 3.5%. W ujęciu całorocznym koncern wypracował 40.6 mld USD przychodów, co oznacza wzrost o 7.3%, a EPS wzrósł aż o 60.6% do 7.26 USD. Wolumen sprzedaży zwiększył się o 1.4% do 786.5 mld sztuk, natomiast zysk operacyjny wzrósł o 11.1% do 14.9 mld USD. Spółka przedstawiła również prognozy na 2026 rok, zakładające wzrost zysku na akcję do przedziału 7.87–8.02 USD oraz dynamikę przychodów netto na poziomie 5–7%.
Znacznie słabszy obraz wyłania się z raportu Biogen za czwarty kwartał 2025 roku. Przychody spadły o 7% rok do roku do 2.3 mld USD, a spółka zanotowała stratę netto w wysokości 48.9 mln USD, podczas gdy rok wcześniej osiągała zysk rzędu 266.8 mln USD. Zysk na akcję obniżył się do –0.33 USD wobec 1.83 USD rok wcześniej. W całym 2025 roku przychody wzrosły wprawdzie o 2% do 9.9 mld USD, jednak zysk netto spadł o 20% do 1.3 mld USD, a EPS obniżył się o 7% do 15.28 USD.
W tle rynkowym istotnym czynnikiem były informacje z Bliskiego Wschodu. W stolicy Omanu, Muscat, zakończyła się kolejna runda pośrednich rozmów nuklearnych pomiędzy Stanami Zjednoczonymi a Iranem. Amerykańskiej delegacji przewodził Steve Witkoff, natomiast stronę irańską reprezentował minister spraw zagranicznych Seyed Abbas Araghchi. Araghchi określił rozmowy jako „pozytywne” i zapowiedział ich kontynuację, choć bez wskazania konkretnego terminu i miejsca kolejnego spotkania. Według irańskiej agencji Tasnim celem rozmów było stworzenie warunków do dalszych negocjacji dyplomatycznych i technicznych, istotnych z punktu widzenia bezpieczeństwa regionalnego. Rynki odebrały te sygnały jako umiarkowanie uspokajające, zwłaszcza w kontekście cen energii oraz globalnego poziomu ryzyka.
W Europie akcje Stellantis N.V. tracą w czasie dzisiejszej sesji ponad 26% po ujawnieniu 22.2 mld euro kosztów ujętych w drugiej połowie 2025 roku. Skala obciążeń zaskoczyła rynek i była bezpośrednim efektem głębokiego zwrotu strategicznego, którego celem jest lepsze dopasowanie oferty produktowej koncernu do rzeczywistego popytu klientów na poszczególnych rynkach. Na łączną kwotę kosztów składają się odpisy i rezerwy księgowe nieuwzględniane w skorygowanym wyniku operacyjnym, z czego około 6.5 mld euro będzie miało formę faktycznych wypłat gotówkowych rozłożonych na cztery lata. Obciążenia te doprowadziły do straty netto za cały 2025 rok, co w konsekwencji oznacza brak wypłaty dywidendy w 2026 roku. Dyrektor generalny Antonio Filosa określił te działania jako konieczną naprawę „luk w realizacji strategii” z poprzednich lat.
Istotne komentarze napłynęły również z Wielkiej Brytanii. Główny ekonomista Banku Anglii, Huw Pill, ocenił, że gospodarka Zjednoczonego Królestwa znajduje się na dobrej drodze do trwałego powrotu inflacji do celu 2%, jednocześnie ostrzegając, że tzw. „ostatnia mila” procesu dezinflacji może okazać się najtrudniejsza. Zwrócił uwagę, że kwietniowy spadek inflacji jest pozytywnym sygnałem, lecz presja cenowa nie zniknęła całkowicie. Wzrost w sektorze prywatnym pozostaje słaby, choć dodatni, rynek pracy wyraźnie się schładza, a dynamika płac pokazuje postęp w dezinflacji, jednak proces ten nie jest jeszcze zakończony. Dodatkowym źródłem niepokoju pozostają wskaźniki płac i cen z panelu decydentów monetarnych, które wciąż utrzymują się na podwyższonych poziomach. Wypowiedzi te padły dzień po decyzji Banku Anglii o pozostawieniu stóp procentowych bez zmian, co podkreśla ostrożne nastawienie banku centralnego wobec dalszych kroków w polityce pieniężnej. GBPUSD rośnie dzisiaj 0.56% i przebija poziom 1.3600.