Microsoft traci ok. 2%. Najświeższym czynnikiem dotyczącym Microsoftu w perspektywie ostatnich 24 godzin pozostaje informacja Reutersa o wstrzymaniu rekrutacji w istotnych obszarach związanych z działalnością chmurową oraz sprzedażową. Z jednej strony wskazuje na działania ukierunkowane na kontrolę kosztów i ochronę marż, z drugiej może być odczytywane jako sygnał większej ostrożności wobec tempa wzrostu w segmentach działalności szczególnie uważnie śledzonych przez rynek.Jednocześnie w tle pozostaje temat infrastruktury związanej ze sztuczną inteligencją. W ostatnich dniach Reuters informował, że Microsoft ma wynająć duży projekt centrum danych w Teksasie, wcześniej łączony z Oracle i OpenAI. Choć informacja ta nie pochodzi z ostatniej doby, nadal wspiera rynkową narrację, zgodnie z którą wycena Microsoftu pozostaje silnie uzależniona od skali nakładów inwestycyjnych oraz kapitałochłonności rywalizacji o pozycję lidera w obszarze AI.
Szeroka wyprzedaż Big Techów wpływa także na Amazona, który traci już ponad 2%. Dodatkowo firma straciła kolejnego ważnego menedżera z zespołu rozwijającego własne chipy do sztucznej inteligencji. Z firmy odchodzi Gadi Hutt, który odpowiadał za obszar produktu i inżynierii klienckiej w Annapurna Labs i był związany z rozwojem procesorów Trainium. Annapurna Labs to kluczowa część strategii Amazona w AI. Firma została przejęta przez Amazon w 2015 roku i od tego czasu odgrywa ważną rolę w budowie własnych układów scalonych, które mają zmniejszyć zależność spółki od zewnętrznych dostawców. Hutt jest już drugim wysokim rangą menedżerem, który odszedł z tego zespołu w ciągu siedmiu miesięcy. Wcześniej, w sierpniu, firmę opuścił Rami Sinno, przechodząc do Arm.
Z kolei Madis Müller z Rady Prezesów Europejskiego Banku Centralnego powiedział, że EBC może wstrzymać się z podwyżkami stóp procentowych, jeśli wzrost inflacji ogólnej okaże się jedynie przejściowy. Podkreślił, że bank nie będzie reagował na sam chwilowy wzrost cen energii, lecz raczej na sytuację, w której kryzys energetyczny wywoła trwalszą presję inflacyjną, na przykład poprzez efekty drugiej rundy, gdy wyższe ceny energii zaczynają przekładać się szerzej na wzrost płac i cen w całej gospodarce. Müller nie wskazał konkretnego poziomu inflacji, przy którym EBC zdecydowałby się na podwyżkę stóp. Zaznaczył jednak, że taki ruch mógłby zostać rozważony dopiero wtedy, gdy bank centralny nabierze wystarczającej pewności, że pojawiają się bardziej trwałe skutki inflacyjne.
Komisarz UE ds. gospodarki Valdis Dombrovskis ocenił, że pełny wpływ wojny z Iranem na gospodarkę europejską będzie zależał od czasu trwania konfliktu, jego zasięgu oraz intensywności. Podkreślił przy tym, że obecne perspektywy gospodarcze pozostają silnie obciążone niepewnością. Zwrócił uwagę, że nawet w przypadku relatywnie krótkotrwałego kryzysu energetycznego w Europie może pojawić się ryzyko stagflacji, czyli jednoczesnego osłabienia wzrostu gospodarczego i wzrostu inflacji. W takim scenariuszu tempo wzrostu gospodarczego w 2026 roku mogłoby być niższe maksymalnie o 0,4 pp względem prognozy z jesieni 2025 roku, zakładającej wzrost na poziomie 1,4%, natomiast inflacja mogłaby wzrosnąć nawet o 1 pp. Dombrovskis zaznaczył również, że w przypadku bardziej dotkliwych i długotrwałych zakłóceń gospodarka Unii Europejskiej mogłaby stracić nawet 0,6 punktu procentowego wzrostu zarówno w 2026, jak i w 2027 roku. Komisarz dodał, że Komisja Europejska przygotuje propozycje działań osłonowych w odpowiedzi na kryzys i będzie współpracować z państwami członkowskimi nad rozwiązaniami wdrażanymi na poziomie krajowym. Z wypowiedzi tej wynika, że Komisja Europejska postrzega konflikt z Iranem jako istotne źródło ryzyka dla wzrostu gospodarczego i stabilności cen w UE, a w mniej korzystnym scenariuszu nie wyklucza nawet wystąpienia stagflacji.