Kluczowym czynnikiem ryzyka pozostaje sytuacja geopolityczna na Bliskim Wschodzie, która w ostatnich dniach ponownie się zaostrzyła. Donald Trump odwołał planowaną wizytę delegacji USA w Pakistanie, co podważyło nadzieje na stabilizację relacji z Iran i trwałość zawieszenia broni. Oficjalnie decyzję uzasadniono chaosem decyzyjnym po stronie irańskiej, choć równocześnie pojawiły się sygnały o nowej propozycji negocjacyjnej ze strony Teheranu. Z kolei Abbas Araghchi wskazał, że Iran nadal nie ma pewności co do rzeczywistej gotowości USA do prowadzenia dyplomacji.
Dodatkowo napięcia eskalują na linii Izrael Hezbollah. Po kolejnych atakach premier Benjamin Netanyahu polecił siłom zbrojnym przeprowadzenie zdecydowanych uderzeń w Lebanon, co zwiększa ryzyko rozszerzenia konfliktu regionalnego. W tle pozostaje krytyczna sytuacja w sektorze energetycznym. United States zaostrzyły presję na Iran, wprowadzając de facto blokadę morską i grożąc interwencją wobec prób zakłócenia żeglugi w Cieśninie Ormuz. IEA określiła obecną sytuację jako największy szok podażowy w historii rynku ropy, wskazując, że zakłócenia obejmują około 20 proc. globalnych przepływów surowca. To tłumaczy gwałtowny, ponad 16 proc. tygodniowy wzrost cen ropy Brent.
Na rynku krajowym w USA pojawił się również incydent bezpieczeństwa. Uzbrojony napastnik próbował sforsować zabezpieczenia podczas kolacji korespondentów w Washington, D.C., co natychmiast wywołało debatę nad skutecznością ochrony najważniejszych wydarzeń państwowych.
W centrum uwagi inwestorów pozostają jednak banki centralne, ponieważ bieżący tydzień przynosi serię kluczowych decyzji monetarnych. Federal Reserve ma ogłosić decyzję 28 do 29 kwietnia i zgodnie z konsensusem utrzyma stopy procentowe w przedziale 3,50 do 3,75 proc. Podobnego podejścia oczekuje się od European Central Bank oraz Bank of England, które prawdopodobnie pozostawią stopy bez zmian odpowiednio na poziomie 2 proc. dla stopy depozytowej i 3,75 proc. Bank of Japan również najpewniej utrzyma stopy na poziomie 0,75 proc., choć wcześniejsze sygnały były bardziej jastrzębie w związku z rosnącymi cenami energii. Z kolei Bank of Canada ma pozostać przy poziomie 2,25 proc.
Wyceny rynkowe sugerują, że przestrzeń do obniżek stóp w USA jest bardzo ograniczona. Kontrakty terminowe implikują zaledwie 9 punktów bazowych cięć do końca roku. W strefie euro oczekiwania są odwrotne. Rynek wycenia rosnące prawdopodobieństwo podwyżek sięgające 82 proc. do czerwca, z łącznym zacieśnieniem o około 57 punktów bazowych w całym roku. W Japonii inwestorzy również zakładają stopniowe zaostrzenie polityki pieniężnej.
Dane rynkowe odzwierciedlają tę mieszankę czynników. S&P 500 oraz Nasdaq Composite zakończyły tydzień na plusie, podczas gdy europejski Euro Stoxx 50 wyraźnie stracił. Na rynku walutowym dolar lekko się osłabił w ujęciu dziennym, choć w skali tygodnia pozostał silniejszy. Rentowności obligacji rządowych USA, Niemiec i Wielkiej Brytanii spadły pod koniec tygodnia, ale w ujęciu tygodniowym wzrosły, co wskazuje na utrzymującą się presję inflacyjną i oczekiwania restrykcyjnej polityki monetarnej.
W danych makroekonomicznych uwagę zwraca rewizja indeksu nastrojów konsumentów Uniwersytetu Michigan w górę do 49,8, przy jednoczesnym lekkim spadku krótkoterminowych oczekiwań inflacyjnych i wzroście długoterminowych. To sugeruje utrzymującą się niepewność gospodarstw domowych, ale bez dalszego pogorszenia perspektyw inflacyjnych w krótkim horyzoncie.
Nadchodzące dni będą obfitować w publikacje makroekonomiczne z USA, w tym dane o PKB za pierwszy kwartał, inflacji PCE, zamówieniach na dobra trwałe oraz indeksach koniunktury przemysłowej. Ich wydźwięk, w połączeniu z decyzją Fed, będzie kluczowy dla dalszego kierunku rynków, zwłaszcza w kontekście napięć geopolitycznych i rosnących cen energii.