Najsilniej ucierpiały giełdy azjatyckie w piątek, zwłaszcza w Korei Południowej i Japonii. Koreański indeks Kospi spadł chwilowo nawet o 9%, co doprowadziło do kolejnego w tym tygodniu zawieszenia handlu. Japoński Nikkei 225 tracił prawie 5%, a akcje SoftBanku spadły o 14% po informacjach o możliwym opóźnieniu IPO OpenAI, w które japoński koncern jest zaangażowany kapitałowo. Spadki te pokazały, jak duża część azjatyckiego rynku pozostaje uzależniona od nastrojów wokół sztucznej inteligencji i spółek tworzących infrastrukturę dla jej rozwoju.
Dodatkowym źródłem presji był sektor półprzewodników. Akcje SK Hynix, Samsunga i Kioxii ciążyły regionalnym indeksom po wcześniejszych silnych wzrostach, które były napędzane oczekiwaniami związanymi z boomem na sztuczną inteligencję. Analitycy zwracają uwagę, że inwestorzy byli bardzo mocno nastawieni na kontynuację tego trendu, dlatego każda negatywna informacja prowadzi obecnie do ponadprzeciętnie gwałtownej reakcji rynku.
W Stanach Zjednoczonych szczególną uwagę przyciągnęła przecena Apple. Akcje spółki spadły o 6,1% po podniesieniu cen komputerów Mac, iPadów i wybranych urządzeń domowych. Wzrost cen jest konsekwencją niedoboru pamięci, wywołanego silnym popytem ze strony centrów danych obsługujących rozwiązania AI. Rynek zaczął jednak zadawać pytania, czy konsumenci zaakceptują wyższe ceny oraz czy wysokie marże producentów pamięci okażą się trwałe.
Na rynku surowców ropa Brent spadła poniżej 74 dolarów za baryłkę, mimo wcześniejszych obaw o bezpieczeństwo transportu przez Cieśninę Ormuz po ataku na statek. Złoto utrzymywało się w pobliżu 4 000 dolarów za uncję, natomiast srebro potaniało o 2,5%. Ruchy te wskazywały, że inwestorzy koncentrowali się przede wszystkim na wycenach aktywów ryzykownych i perspektywach polityki pieniężnej, a nie wyłącznie na napięciach geopolitycznych.
Na rynku obligacji rentowność 10-letnich papierów skarbowych USA spadła do 4,37%. Inwestorzy ograniczyli oczekiwania na dalsze zaostrzenie polityki pieniężnej przez Rezerwę Federalną po publikacji danych o inflacji PCE, preferowanym przez Fed wskaźniku cen. Inflacja wzrosła w maju o 0,4% m/m (mniej niż oczekiwane 0,5% m/m), natomiast annualizowany wskaźnik wyniósł 4,1% r/r i pozostaje wyraźnie powyżej celu banku centralnego wynoszącego 2% r/r. Jednocześnie annualizowane finalne PKB USA za I kwartał wyniosło 2,1%.Utrzymująca się inflacja wzmacnia oczekiwania, że Fed może kontynuować zacieśnianie polityki pieniężnej. Rynek wycenia obecnie około 80% prawdopodobieństwa podwyżki stóp procentowych w grudniu, natomiast szansa na taki ruch już we wrześniu wynosi około 63%. Indeks dolara utrzymujesię w pobliżu poziomu 101,40, a EURUSD jest obecnie poniżej 1,1375.
Mocny dolar sprawia, że japoński jen pozostaje pod silną presją, oscylując w okolicach 161,7 za dolara, czyli blisko najniższego poziomu od 1986 roku. Słabość waluty utrzymuje się mimo danych wskazujących, że bazowa inflacja w Tokio przyspieszyła po raz pierwszy od ośmiu miesięcy (do 1,6% r/r). Wskaźnik inflacji z wyłączeniem świeżej żywności i energii, uznawany przez Bank Japonii za lepszą miarę trwałej presji cenowej, wzrósł do 1,9% rok do roku z 1,6% w maju. Odczyt ten wzmocnił oczekiwania, że Bank Japonii może kontynuować cykl podwyżek stóp procentowych. Prezes Banku Japonii Kazuo Ueda potwierdził, że bank centralny jest gotów dalej zacieśniać politykę pieniężną, jeśli będą to uzasadniały dane dotyczące gospodarki, inflacji i sytuacji na rynkach finansowych. Podobne stanowisko przedstawił członek zarządu BOJ Naoki Tamura, który zasugerował, że kolejne podwyżki stóp mogą następować w odstępach kilku miesięcy. Najbliższa decyzja Banku Japonii w sprawie polityki pieniężnej ma zostać ogłoszona 31 lipca. Mimo tych sygnałów jen nie zdołał się trwale umocnić. Głównymi źródłami presji pozostają silny dolar, duża różnica między stopami procentowymi w Stanach Zjednoczonych i Japonii oraz oczekiwania, że Rezerwa Federalna może jeszcze w tym roku zdecydować się na kolejną podwyżkę stóp. W efekcie nawet ostrzeżenia ze strony japońskiego Ministerstwa Finansów oraz rekordowe interwencje walutowe nie wystarczyły, aby odwrócić negatywny trend na jenie.
Dzisiaj o godz. 16:00 poznamy finalny raport Uniwersytetu Michigan. Rynek spodziewa się spadku oczekiwań inflacyjnych konsumentów w USA zarówno krótkoterminowych, jak i długoterminowych, do poziomów 4,6% oraz 3,4%.