Uwagę inwestorów przyciągały przede wszystkim sygnały płynące ze spotkań amerykańsko-chińskich. Prezydent Chin Xi Jinping zapowiedział szerszy dostęp amerykańskich firm do chińskiego rynku, co zostało odebrane jako potencjalny krok w stronę poprawy relacji gospodarczych między dwiema największymi gospodarkami świata. Donald Trump poinformował natomiast, że Xi zgodził się pomóc w rozwiązaniu kryzysu związanego z Iranem. Amerykański prezydent mówił również, że Chiny są zainteresowane zakupem ropy i gazu ze Stanów Zjednoczonych, a chińskie statki mogłyby odbierać surowce z Teksasu, Luizjany i Alaski.
Wątek Iranu pozostawał jednym z najważniejszych czynników ryzyka dla rynków. Trump przyjął twarde stanowisko wobec Teheranu, mówiąc, że nie będzie „dużo dłużej” cierpliwy i sugerując możliwość wznowienia działań militarnych, choć formalnie zawieszenie broni nadal obowiązuje. Jednocześnie Chiny wezwały do zakończenia wojny z Iranem oraz ponownego otwarcia szlaków żeglugowych. Chińskie MSZ oceniło, że konflikt „nie powinien był się wydarzyć” i podkreśliło potrzebę utrzymania dialogu.
Na rynku pojawiły się także istotne sygnały z Rezerwy Federalnej. Gubernator Fed Stephen Miran złożył rezygnację z zarządu banku centralnego, natomiast John Williams, prezes Fed z Nowego Jorku, przedstawił spokojniejszą ocenę sytuacji gospodarczej. Jego zdaniem amerykański rynek pracy stabilizuje się i nie jest obecnie głównym źródłem presji inflacyjnej. Williams wskazał również, że długoterminowe oczekiwania inflacyjne pozostają stabilne, co mogło ograniczać obawy inwestorów przed bardziej agresywną polityką pieniężną.
Sesja azjatycka przebiega pod znakiem spadków. Najsilniej tracił południowokoreański Kospi, który spadł aż o 5,05%. Presję na rynek w Seulu zwiększyła przecena akcji Samsunga o ponad 7%. Inwestorzy negatywnie zareagowali na brak porozumienia między kierownictwem firmy a związkami zawodowymi w sprawie płac, co nasiliło obawy przed możliwym strajkiem. Ze względu na znaczenie Samsunga dla południowokoreańskiego rynku i globalnego sektora technologicznego, spadek notowań spółki dodatkowo pogorszył nastroje w całym regionie. Pod presją znalazły się również inne azjatyckie parkiety. Japoński Nikkei 225 zniżkował o 1,87%, a wskaźnik indeksu cen producentów wzrósł w kwietniu o 2,3% w ujęciu miesięcznym i okazał się wyższy od oczekiwań — wynika z raportu opublikowanego w piątek przez Bank Japonii. W ujęciu rocznym PPI zwiększył się o 4,9%, po wzroście o 2,6% odnotowanym w marcu. Dane wskazują więc na wyraźne przyspieszenie presji cenowej po stronie producentów. Indeks Hang Seng spadł o 1,33%, a chiński Shanghai Composite stracił 0,36%. Słabsze były także indeksy w Shenzhen, gdzie Shenzhen Composite obniżył się o 0,07%, oraz w Australii, gdzie S&P/ASX 200 spadł o 0,19%.
Ceny metali szlachetnych kontynuują spadki, a srebro traci ponad 6%. Na jego notowania negatywnie wpływały zarówno obawy o możliwe wznowienie działań wojskowych USA wobec Iranu, jak i słabsze prognozy popytu przygotowane przez UBS. Bank obniżył oczekiwania wobec srebra, wskazując na mniejszy popyt inwestycyjny, słabsze wykorzystanie przemysłowe oraz większą podaż z kopalń.
W kalendarzu makro dzisiaj czekają nas: dane CPI z Polski oraz Włoch, Indeks NY Empire oraz produkcja przemysłowa z USA, jak również decyzja NBR ws. stóp procentowych w Rumunii.