Globalne rynki finansowe rozpoczęły nową sesję w wyraźnie poprawionych nastrojach, a dominującym motywem był powrót apetytu na ryzyko. Było to bezpośrednio związane z gwałtownym spadkiem cen ropy naftowej oraz rosnącymi oczekiwaniami na możliwą deeskalację konfliktu na Bliskim Wschodzie. Inwestorzy koncentrują się obecnie na sygnałach politycznych, zwłaszcza na wypowiedziach prezydenta Stanów Zjednoczonych Donald Trump, które pozostają niespójne i zwiększają niepewność interpretacyjną.
Najnowsze wypowiedzi Donalda Trumpa dotyczące możliwego zaostrzenia działań militarnych wobec Iranu w najbliższych tygodniach wyraźnie pogorszyły nastroje na rynkach finansowych. Sygnały sugerujące przedłużenie konfliktu podważyły wcześniejsze oczekiwania na szybkie zakończenie wojny, co natychmiast przełożyło się na wzrost awersji do ryzyka oraz silne ruchy na kluczowych aktywach. Najbardziej widoczną reakcją był gwałtowny wzrost cen ropy naftowej. Cena Brent rośnie o blisko 7 procent, przekraczając poziom 108 dolarów za baryłkę
Jednocześnie rynki akcji znalazły się pod presją. Globalne indeksy tracą obecnie po wcześniejszym krótkotrwałym odbiciu, które było oparte na nadziejach na deeskalację konfliktu. Indeksy azjatyckie spadły, kontrakty terminowe na amerykańskie akcje również wskazywały na pogorszenie sentymentu, a rynki europejskie przygotowują się do spadkowego otwarcia. Inwestorzy zaczynają ponownie uwzględniać scenariusz dłuższego konfliktu, który może utrzymywać wysokie ceny energii i negatywnie wpływać na globalny wzrost gospodarczy.
Nieco wcześniej w środę Donald Trump zasugerował w mediach społecznościowych, że Iran miał zwrócić się z prośbą o zawieszenie broni, uzależniając ewentualną zgodę Stanów Zjednoczonych od ponownego otwarcia cieśniny Ormuz, czyli strategicznego szlaku transportu ropy naftowej. Jednocześnie jego retoryka pozostała agresywna, co ogranicza wiarygodność scenariusza szybkiej deeskalacji. Władze Iranu stanowczo zaprzeczyły tym doniesieniom. Prezydent Iranu Masoud Pezeshkian skierował bezpośredni list do społeczeństwa amerykańskiego, podkreślając, że Iran działa w obronie własnej oraz że dalsza eskalacja konfliktu będzie coraz bardziej kosztowna i bezcelowa.
Kluczowym punktem napięcia pozostaje cieśnina Ormuz. Jej częściowe zamknięcie stanowi istotne zagrożenie dla globalnego handlu oraz wzrostu gospodarczego. Iran wskazuje, że przyszłość tego szlaku będzie uzgadniana wspólnie z Omanem, natomiast przedstawiciele Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej, wykluczają otwarcie cieśniny pod presją Stanów Zjednoczonych. Równolegle powstaje międzynarodowa inicjatywa dyplomatyczna obejmująca ponad 30 państw, której celem jest przywrócenie swobody żeglugi.
Pomimo działań dyplomatycznych konflikt pozostaje aktywny. Iran przeprowadził ataki rakietowe w regionie, obejmujące Izrael oraz państwa Zatoki Perskiej. Jednocześnie Stany Zjednoczone zwiększają swoją obecność wojskową, wysyłając kolejną grupę uderzeniową lotniskowca na Bliski Wschód.
Na tym tle rynki finansowe zareagowały wyraźnym optymizmem. Amerykańskie indeksy giełdowe indeks Dow Jones, S&P 500 oraz Nasdaq Composite wzrosły odpowiednio o 0,5 proc., 0,7 proc. oraz 1,2 proc. Europejski indeks Euro Stoxx 50 zyskał aż 2,9 proc. a niemiecki Dax 2,7 proc. Jednocześnie indeks dolara amerykańskiego spadł o 0,3 proc., co odzwierciedla spadek awersji do ryzyka i odpływ kapitału z bezpiecznych aktywów. Kurs EUR/USD wzrósł powyżej poziomu 1,1590.
W środę na rynku obligacji rentowności krótkoterminowych papierów skarbowych Stanów Zjednoczonych nieznacznie wzrosły do około 3,80 proc., natomiast rentowności dziesięcioletnich obligacji pozostały stabilne na poziomie 4,32 proc. W Europie obserwowano spadki rentowności, szczególnie w Wielkiej Brytanii, gdzie dziesięcioletnie obligacje obniżyły się o 9 punktów bazowych do 4,83 proc., co wskazuje na zwiększony popyt na bezpieczne aktywa.
Najbardziej dynamiczny ruch dotyczył rynku ropy naftowej. Cena ropy Brent spadła o 14,5 proc. do poziomu około 101 dolarów za baryłkę. Oznacza to, że inwestorzy zaczęli wyceniać scenariusz zmniejszenia ryzyka zakłóceń podaży. Dziś rano futures rośnie do 108 USD. Jednocześnie cena złota wzrosła o 1,9 proc. do około 4759 dolarów (obecnie spada o 2,3 proc).
Dane makroekonomiczne ze Stanów Zjednoczonych dodatkowo wsparły pozytywny obraz gospodarki. Zatrudnienie w sektorze prywatnym według raportu ADP wzrosło o 62 tysiące, przewyższając oczekiwania. Sprzedaż detaliczna również okazała się silniejsza od prognoz, co wskazuje na utrzymującą się odporność konsumpcji. Indeks aktywności przemysłowej ISM wzrósł do poziomu 52,7, choć szczegóły raportu wskazują na mieszany obraz, ponieważ spadły nowe zamówienia, a komponent cenowy wyraźnie wzrósł, co może sygnalizować presję inflacyjną.
Na rynku walutowym dolar amerykański osłabił się wobec euro oraz dolara australijskiego, natomiast nieznacznie umocnił się względem jena japońskiego. Ruchy te wpisują się w szerszy obraz poprawy nastrojów inwestycyjnych i przepływu kapitału w kierunku bardziej ryzykownych aktywów.
Rynki zaczynają wyceniać scenariusz deeskalacji konfliktu, jednak pozostaje on obarczony dużą niepewnością. Kluczowe znaczenie będzie miał rozwój sytuacji wokół cieśniny Ormuz oraz dalsze działania militarne i dyplomatyczne, które będą determinować kierunek rynków w najbliższym czasie.