Pomimo poprawy nastrojów rynkowych, istotne ryzyka pozostają nierozwiązane, a szczególnie problematyczna jest sytuacja w Cieśninie Ormuz, będącej kluczowym szlakiem transportu ropy naftowej. Blisko 20 proc. globalnych dostaw ropy transportowanej drogą morską zostało zakłóconych wskutek ograniczeń w przepływie przez cieśninę. Iran rości sobie prawa do kontroli nad tym obszarem i wprowadził opłaty tranzytowe, co dodatkowo komplikuje sytuację. Administracja USA zasygnalizowała, że nie zamierza bezpośrednio angażować się w rozwiązanie tej kwestii, przerzucając odpowiedzialność na inne państwa, w tym Chiny. Taka postawa zwiększa niepewność i rodzi poważne konsekwencje dla globalnej gospodarki, szczególnie w kontekście bezpieczeństwa energetycznego. Efektem napięć jest silny wzrost cen surowców energetycznych, ponieważ cena ropy Brent wzrosła o około 60 proc. od początku konfliktu, a średnie ceny benzyny w USA przekroczyły poziom 4 dolarów za galon po raz pierwszy od 2022 roku.
Kanały dyplomatyczne pozostają aktywne, choć napięte. W rozmowie z przewodniczącym Rady Europejskiej Antonio Costą, prezydent Iranu Masoud Pezeshkian zadeklarował gotowość zakończenia konfliktu, pod warunkiem uzyskania gwarancji bezpieczeństwa na przyszłość. Jednocześnie rosnące koszty ekonomiczne wojny stanowią istotne obciążenie dla administracji amerykańskiej w kontekście zbliżających się wyborów środka kadencji, co sugeruje, że w krótkim terminie polityka USA będzie skoncentrowana na ograniczaniu negatywnych skutków gospodarczych konfliktu.
Na rynkach akcji doszło do dynamicznego wzrostu, przy czym Dow Jones wzrósł o 2,5 proc., S&P 500 zyskał 2,9 proc., a Nasdaq Composite wzrósł o 3,8 proc., co stanowiło największy jednodniowy wzrost od maja 2025 roku. W Europie wzrosty były bardziej umiarkowane, ponieważ Euro Stoxx 50 zyskał 0,5 proc. Podobną wartość na plusie odnotował Dax. Na rynku walutowym doszło do osłabienia dolara amerykańskiego, a indeks dolara spadł o 0,6 proc. do poziomu 99,96. Kurs EUR/USD wzrósł powyżej 1,1550, natomiast para USD/JPY spadła o około 100 pipsów do 158,70, a notowania AUD/USD urósły do poziomu 0,6900.
Na rynku długu obserwowano spadek rentowności obligacji, co odzwierciedla zarówno poprawę sentymentu, jak i oczekiwania na łagodniejszą politykę pieniężną. Rentowność dwuletnich obligacji USA spadła o około 4 punkty bazowe do 3,79 proc., natomiast rentowność dziesięcioletnich obligacji obniżyła się o 3 punkty bazowe do 4,32 proc. Podobne ruchy miały miejsce w Europie, gdzie rentowność dziesięcioletnich obligacji Niemiec spadła do 3,00 proc., a w Wielkiej Brytanii do 4,92 proc.
Cena ropy Brent po spadku poniżej 95 USD ponownie zbliżyła się do 110 a aktualnie znajduje się na poziomie bliskim 104 USD za baryłkę. Złoto zyskało 3,5 proc. osiągając poziom 4668 dolarów, natomiast srebro wzrosło o 7,3 proc. do 75,17 dolarów.
Opublikowane dane makroekonomiczne ze Stanów Zjednoczonych wskazują na umiarkowanie mieszany obraz gospodarki. Indeks cen nieruchomości Case Shiller wzrósł o 1,2 proc. miesiąc do miesiąca, co było wynikiem niższym od oczekiwań, natomiast indeks zaufania konsumentów Conference Board osiągnął poziom 91,8, przewyższając prognozy. Jednocześnie liczba wakatów w badaniu JOLTS spadła do 6,882 miliona, stopa rezygnacji z pracy obniżyła się do 1,9 proc., a stopa zwolnień wzrosła do 1,1 proc., co sugeruje stopniowe schładzanie rynku pracy.
W najbliższym czasie uwaga inwestorów skoncentruje się na danych dotyczących zatrudnienia w sektorze prywatnym, sprzedaży detalicznej oraz indeksie ISM dla przemysłu. Obecna sytuacja rynkowa charakteryzuje się jednoczesną poprawą nastrojów oraz utrzymującymi się istotnymi ryzykami geopolitycznymi, co oznacza, że zmienność może pozostać podwyższona, a kierunek rynków będzie w dużej mierze zależny od dalszego rozwoju sytuacji na Bliskim Wschodzie oraz jego wpływu na ceny energii i inflację.