Kluczowym impulsem rynkowym była wyprzedaż na długim końcu krzywej dochodowości w Japonii. Rentowności obligacji rządu japońskiego o terminach zapadalności od 20 do 40 lat wzrosły jednorazowo o ponad 20 punktów bazowych, co wywołało falę niepokoju na globalnych rynkach długu. Rentowność 10-letnich obligacji osiągnęła 2,36 proc., najwyższy poziom od 1999 roku, natomiast 40-letnie papiery wzrosły do rekordowych 4,23 proc. Bezpośrednim źródłem obaw są zapowiedzi premier Japonii dotyczące obniżek podatków i zwiększenia wydatków fiskalnych w ramach kampanii wyborczej, co inwestorzy interpretują jako potencjalne zagrożenie dla długoterminowej stabilności finansów publicznych.
Reakcja rynku japońskiego szybko przeniosła się na rynek amerykański. Rentowności długoterminowych obligacji USA wzrosły wyraźnie, podczas gdy krótszy koniec krzywej pozostał względnie stabilny. Taki ruch sygnalizuje wzrost premii za ryzyko fiskalne i inflacyjne, a nie zmianę oczekiwań co do krótkoterminowej polityki pieniężnej. W tym samym czasie dolar wyraźnie tracił na wartości, a złoto zyskało około 2 proc., potwierdzając, że inwestorzy coraz mniej ufają tradycyjnym bezpiecznym przystaniom opartym na długu państwowym.
Japońskie władze próbowały werbalnie uspokoić rynki. Minister finansów podkreślała odpowiedzialność fiskalną rządu, niską emisję długu oraz relatywnie niewielki deficyt budżetowy na tle innych gospodarek grupy G7. Rynek pozostał jednak sceptyczny, szczególnie wobec zapowiedzi czasowego zawieszenia podatku konsumpcyjnego na żywność i napoje, które według szacunków kosztowałoby budżet około 5 bln jenów rocznie. Dodatkowo pojawiły się spekulacje, że rozwiązanie to mogłoby zostać utrzymane na stałe ze względów politycznych, co tylko pogłębiło obawy inwestorów.
Równolegle narastały napięcia handlowe pomiędzy USA a Unią Europejską. Zapowiedzi ceł na europejskie kraje w związku z presją na sprzedaż Grenlandii spotkały się z ostrą reakcją polityczną ze strony Brukseli i Paryża. Europejscy liderzy jednoznacznie sygnalizowali gotowość do proporcjonalnej, ale zdecydowanej odpowiedzi, w tym użycia instrumentów przeciwdziałania przymusowi gospodarczemu. Z kolei administracja amerykańska próbowała tonować nastroje, apelując do Europy o powstrzymanie się od odwetu, co jednak niewiele zmieniło rynkową percepcję eskalacji konfliktu.
Na rynkach akcji konsekwencje były jednoznaczne. Główne indeksy w USA zanotowały spadki rzędu 1,8–2,4 proc., a europejskie parkiety pozostały pod presją (DAX - 1,0 proc.) po silnej wyprzedaży z początku tygodnia. Na rynku walutowym dolar osłabił się szeroko, indeks dolara spadł poniżej 99 pkt, a kurs EUR/USD wzrósł w okolice 1,1720. Jen, mimo globalnej awersji do ryzyka, pozostał słaby, co pokazuje, że lokalne ryzyka fiskalne w Japonii obecnie dominują nad jego tradycyjną rolą waluty bezpiecznej.
Całościowo sesja potwierdziła, że globalne rynki wchodzą w fazę podwyższonej wrażliwości na ryzyka fiskalne i polityczne. Wyprzedaż japońskich obligacji działa jak katalizator szerszego ruchu, podważając stabilność globalnego rynku długu i wzmacniając presję na dolara. W takim otoczeniu złoto umacnia swoją pozycję głównej bezpiecznej przystani, a zmienność na rynkach akcji i walut najprawdopodobniej pozostanie podwyższona w najbliższym czasie.