Na tym tle globalne rynki finansowe zareagowały klasycznym schematem ucieczki od ryzyka. Amerykanskie indeksy giełdowe wyraźnie spadły, Dow Jones Industrial Average obniżył się o 1,6 proc., S&P 500 o 1,4 proc., a Nasdaq Composite o 1,5 proc. W Europie indeks Euro Stoxx 50 stracił 0,6 proc., schodząc do poziomu 5 737 punktów, przy czym dodatkowym czynnikiem negatywnym był gwałtowny, 6 proc. wzrost cen gazu. Jednocześnie dolar amerykański się umocnił, a rentowności obligacji skarbowych USA wzrosły, co było bezpośrednią reakcją na decyzję Rezerwy Federalnej o utrzymaniu stóp procentowych bez zmian drugi raz z rzedu.
Przewodniczący Fed, Jerome Powell, zasygnalizował, że warunkiem powrotu do obniżek stóp jest dalszy postęp w dezinflacji. Jednocześnie Fed podniósł prognozę inflacji na 2026 rok do 2,7 proc., co wzmacnia jastrzębi wydźwięk komunikatu. Powell odniósł się również do kwestii personalnych, podkreślając, że nie zamierza rezygnować z funkcji członka Rady Gubernatorów do czasu zakończenia dochodzenia Departamentu Sprawiedliwości. W projekcjach makroekonomicznych FOMC utrzymał scenariusz zaledwie jednej obniżki stóp procentowych w bieżącym roku. Rynek kontraktów terminowych na stopę Fed wycenia obecnie łączne obniżki o 14 punktów bazowych do końca 2026 roku oraz 68 punktów bazowych do końca 2027 roku, co wskazuje na oczekiwania utrzymania restrykcyjnej polityki monetarnej przez dłuższy okres.
W centrum uwagi inwestorów znalazł się dziś tak zwany „Super Czwartek”, czyli seria decyzji najważniejszych banków centralnych, w tym Europejskiego Banku Centralnego, Banku Anglii, Banku Japonii, Szwajcarskiego Banku Narodowego oraz szwedzkiego Riksbanku. W przypadku strefy euro wycena rynkowa uległa w ostatnich tygodniach wyraźnej zmianie, rynek OIS dyskontuje obecnie podwyżki stóp procentowych o 50 punktów bazowych do końca 2026 roku, głównie w odpowiedzi na rosnące ryzyko inflacyjne związane z cenami energii. Banki centralne stoją więc przed trudnym dylematem, balansując pomiędzy słabnącą aktywnością gospodarczą a nowym szokiem inflacyjnym wynikającym z konfliktu na Bliskim Wschodzie.
Bank Japonii utrzymał krótkoterminową stopę procentową na poziomie 0,75 proc., zgodnie z oczekiwaniami rynkowymi. Decyzja została podjęta większością głosów 8 do 1, jednak pojedynczy sprzeciw wskazuje na rosnące, bardziej jastrzębie nastawienie części członków Rady.
Na rynku długu obserwowano wzrost rentowności obligacji w USA, co odzwierciedlało dostosowanie oczekiwań do bardziej restrykcyjnej ścieżki polityki Fed. Rentowność 2 letnich obligacji wzrosła o 10 punktów bazowych do 3,77 proc., a 10 letnich o 7 punktów bazowych do 4,27 proc. W Europie rentowność niemieckich obligacji 10 letnich wzrosła o 3 punkty bazowe do 2,94 proc., natomiast w Wielkiej Brytanii o 5 punktów bazowych do 4,74 proc. Odmienny ruch odnotowano w Japonii, gdzie rentowność 10 letnich obligacji spadła o 6 punktów bazowych do 2,20 proc. w oczekiwaniu na decyzję Banku Japonii.
Na rynku surowców silnie wzrosły ceny ropy naftowej, notowania Brent wzrosły o 4 proc., osiągając poziom 107,40 USD za baryłkę, co było bezpośrednią reakcją na uszkodzenia infrastruktury energetycznej w Katarze. Z kolei złoto, mimo rosnącego ryzyka geopolitycznego, wyraźnie potaniało, tracąc niemal 4 proc. i spadając do poziomu 4 819 USD, co może sugerować realizację zysków lub przesunięcie kapitału w kierunku dolara.
Na rynku walutowym dolar amerykański umocnił się o 0,5 proc., indeks dolara wzrósł do poziomu 100,09, korzystając z przepływów do bezpiecznych aktywów. Kurs EUR USD spadł o 90 pipsów do 1,1450, a AUD USD obniżył się o 80 pipsów do 0,7020, niwelując wcześniejsze wzrosty z początku tygodnia. Jednocześnie USD JPY wzrósł o 90 pipsów do poziomu 159,90.
Dane makroekonomiczne z USA dodatkowo wsparły jastrzębią interpretację polityki Fed. Inflacja producencka w lutym przyspieszyła do 3,4 proc. rok do roku, powyżej oczekiwań rynkowych na poziomie 3,0 proc. oraz wcześniejszego odczytu 2,9 proc. Wskaźnik bazowy, po wyłączeniu cen żywności i energii, wzrósł do 3,9 proc. rok do roku, również przewyższając prognozy. Zamówienia w przemyśle w styczniu wzrosły o 0,1 proc. miesiąc do miesiąca, zgodnie z oczekiwaniami, przy wcześniejszym spadku o 0,4 proc. Po wyłączeniu sektora transportowego wzrost wyniósł 0,4 proc., nieco powyżej prognoz. Zamówienia na dobra trwałe pozostały natomiast bez zmian względem wstępnych danych.
W dzisiejszym kalendarzu makroekonomicznym kluczowe będą dane z rynku pracy, czyli nowe wnioski o zasiłek dla bezrobotnych, sprzedaż nowych domów, pozwolenia na budowę oraz wskaźnik wyprzedzający koniunktury, które mogą dostarczyć dodatkowych wskazówek co do kondycji amerykańskiej gospodarki i dalszej ścieżki polityki monetarnej.