Ceny ropy cały czas wyraźnie rosną. Brent przekroczył poziom 111 dolarów za baryłkę, a WTI zbliżyła się do 103 dolarów. Tak silny wzrost cen surowca natychmiast przełożył się na obawy inflacyjne, ponieważ droższa ropa oznacza wyższe koszty transportu, produkcji i konsumpcji. Inwestorzy zaczęli więc zakładać, że inflacja może utrzymać się na podwyższonym poziomie dłużej, niż wcześniej oczekiwano, co ogranicza przestrzeń banków centralnych do obniżek stóp procentowych.
Najmocniej widać to na rynku obligacji. Rentowności długu rosną zwłaszcza w Stanach Zjednoczonych i Japonii, gdzie inwestorzy żądają wyższej premii za ryzyko inflacyjne. W USA szczególnie pod presją znalazły się obligacje długoterminowe, co pokazuje, że rynek coraz mniej wierzy w szybki powrót do łagodniejszej polityki pieniężnej. Podobne napięcia widoczne są w Japonii, gdzie wzrost rentowności obligacji dodatkowo komplikuje sytuację tamtejszego banku centralnego.
Na giełdach dominuje ostrożność. Wall Street zakończyła poprzedni tydzień spadkami, a poniedziałkowa sesja w Azji przyniosła szeroką presję sprzedażową. Negatywny obraz rynku wzmacniają słabsze dane z Chin. Sprzedaż detaliczna, produkcja przemysłowa i inwestycje wypadły wyraźnie poniżej prognoz, a rynek nieruchomości nadal pozostaje słaby. Dodatkowym sygnałem osłabienia popytu był mocny spadek sprzedaży samochodów. Dane te zwiększają obawy o kondycję drugiej największej gospodarki świata i sugerują, że globalny wzrost może być bardziej kruchy, niż zakładali inwestorzy.
W centrum uwagi pozostają również wyniki największych spółek. Szczególne znaczenie będą miały rezultaty Nvidii, które staną się ważnym testem dla całego sektora technologicznego oraz narracji związanej ze sztuczną inteligencją. Oczekiwania wobec spółki są bardzo wysokie, dlatego nawet niewielkie rozczarowanie mogłoby wywołać silniejszą korektę w segmencie technologicznym. Inwestorzy będą także śledzić wyniki Walmartu, Targetu, TJX i Lowe’s, ponieważ pokażą one, jak amerykański konsument radzi sobie z wyższymi kosztami życia i droższą energią.
Pogorszenie nastrojów widoczne jest także na rynku kryptowalut. Bitcoin spada wraz ze słabszym apetytem na ryzyko, ponieważ kapitał odpływa z aktywów spekulacyjnych w stronę dolara i gotówki. Złoto, mimo napięć geopolitycznych, również lekko traci, ponieważ silniejszy dolar i wyższe rentowności obligacji ograniczają atrakcyjność metali szlachetnych.
W zeszłym tygodniu UBS obniżył prognozy cen srebra, wskazując na wyraźnie mniejszy oczekiwany deficyt podaży na rynku w 2026 roku. Według banku niedobór srebra ma wynieść około 60–70 mln uncji, podczas gdy wcześniej zakładano deficyt rzędu 300 mln uncji. Bank zakłada, że na rynek srebra będą działały jednocześnie trzy czynniki: słabszy popyt inwestycyjny, niższe zużycie metalu w przemyśle oraz większa produkcja z kopalń. W piątek na giełdzie COMEX majowy kontrakt terminowy na srebro spadł ponad 9%, a dzisiaj spada o kolejne 2,79%, wyceniane na 75 USD.
O godzinie 14:00 poznamy wskaźniki inflacji bazowej prezentowane przez Narodowy Bank Polski. Spodziewana inflacja bez cen żywności i energii zakłada inflację za kwiecień na poziomie 3% r/r (względem 2,7% r/r miesiąc wcześniej). EURPLN znajduje się na poziomie 4,2483.