Najważniejszym wydarzeniem ostatnich godzin była dalsza eskalacja napięć międzynarodowych. Prezydent Donald Trump zrezygnował z prób budowania międzynarodowej koalicji w potencjalnym konflikcie z Iranem, jednocześnie publicznie krytykując sojuszników z NATO oraz Japonię, Australię i Koreę Południową za odmowę wsparcia militarnego. W tym samym czasie pojawiły się doniesienia, że Izrael zabił szefa bezpieczeństwa Iranu, Alego Larijaniego, co znacząco zwiększyło ryzyko dalszej eskalacji konfliktu. Dodatkowo Stany Zjednoczone zarządziły globalne przeglądy bezpieczeństwa wszystkich placówek dyplomatycznych, co podkreśla skalę zagrożenia. Sytuację komplikuje także rezygnacja urzędnika ds. zwalczania terroryzmu nominowanego przez administrację Trumpa, który twierdził, że administracja była wprowadzana w błąd co do skali zagrożenia ze strony Iranu. Wszystkie te elementy podbiły napięcia i wpłynęły na wzrost cen surowców energetycznych.
Jednocześnie pojawiły się sygnały częściowej stabilizacji w relacjach gospodarczych. Unia Europejska zapowiedziała wznowienie procesu ratyfikacji długo odkładanej umowy handlowej ze Stanami Zjednoczonymi, co poprawiło nastroje na linii transatlantyckiej. Równolegle Japonia i Korea Południowa ogłosiły wspólną inwestycję w USA o wartości 900 miliardów dolarów, co stanowi istotny impuls dla współpracy gospodarczej i napływu kapitału do amerykańskiej gospodarki. W sektorze technologicznym pozytywnym sygnałem było ogłoszenie przez jednego z czołowych producentów półprzewodników zwiększenia produkcji zaawansowanych chipów sztucznej inteligencji przeznaczonych na rynek chiński, po uzyskaniu wymaganych licencji. Jest to istotny krok w kierunku odbudowy sprzedaży w regionie objętym restrykcjami handlowymi.
Pomimo napięć geopolitycznych amerykańskie rynki akcji zakończyły sesję na plusie. Indeks przemysłowy wzrósł o 0,1 proc., szeroki indeks rynku o 0,3 proc., natomiast indeks spółek technologicznych o 0,5 proc., co potwierdza utrzymującą się siłę sektora technologicznego. W Europie indeks Eurostoxx 50 zyskał 0,5 proc. a Dax 0,7 proc. Skala wzrostów była jednak ograniczona, co wskazuje na ostrożne pozycjonowanie inwestorów przed kluczowymi decyzjami banków centralnych. Warto zauważyć, że jednym z czynników wspierających rynek była rosnąca liczba rezerwacji lotniczych – konsumenci przyspieszali zakup biletów w obawie przed dalszym wzrostem cen w związku z konfliktem.
Na rynku surowców wyraźnie wzrosły ceny ropy. Ropa Brent podrożała o 3,2 proc., osiągając poziom 103,42 USD za baryłkę, co było bezpośrednią reakcją na pogorszenie sytuacji geopolitycznej. Z kolei złoto pozostawało stabilne, utrzymując się nieco poniżej poziomu 5000 USD za uncję, ponieważ wzrost rentowności obligacji ograniczał jego atrakcyjność jako bezpiecznej przystani.
Rynek obligacji pokazał mieszany obraz. Rentowność dwuletnich obligacji amerykańskich utrzymała się na poziomie 3,67 proc., natomiast rentowność dziesięcioletnich spadła o 2 punkty bazowe do 4,20 proc., co wskazuje na ostrożne oczekiwania inwestorów wobec polityki pieniężnej. W Europie rentowność niemieckich obligacji dziesięcioletnich spadła o 5 punktów bazowych do 2,91 proc., co było wspierane poprawą relacji handlowych z USA. W Wielkiej Brytanii rentowność obligacji dziesięcioletnich obniżyła się o 8 punktów bazowych do 4,69 proc. w oczekiwaniu na decyzję Banku Anglii. W Japonii rentowność dziesięcioletnich obligacji pozostała stabilna na poziomie 2,28 proc., gdy rynek oczekuje na decyzję tamtejszego banku centralnego.
Na rynku walutowym dolar amerykański lekko się osłabił – indeks dolara spadł o 0,1 proc. do poziomu 99,58. Kurs dolara australijskiego wzrósł o 30 pipsów do 0,7110 po decyzji banku centralnego Australii o podwyżce stóp procentowych o 25 punktów bazowych do 4,10 proc. (stosunkiem głosów 5 do 4), co podkreśla rosnące rozbieżności w globalnej polityce pieniężnej. Kurs USD/JPY pozostawał stabilny w okolicach 159,00, natomiast EUR/USD wzrósł o 35 pipsów do 1,1540.
Złoty zyskał na wartości. Kurs EUR/PLN dziś rano osiągnał poziom bliski 4,2550 a USD/PLN poniżej 3,69.
Opublikowane dane makroekonomiczne ze Stanów Zjednoczonych miały mieszany charakter. Zmiana zatrudnienia według ADP za tydzień zakończony 28 lutego wyniosła 9,0 tys., wobec 14,75 tys. wcześniej, co wskazuje na spowolnienie dynamiki rynku pracy. Indeks aktywności usługowej Fed z Nowego Jorku dla marca utrzymał się na poziomie -22,6 (wobec oczekiwań -20,0 i -25,7 wcześniej), co sygnalizuje utrzymującą się słabość sektora usług. Z kolei sprzedaż domów w toku wzrosła w lutym o 1,8 proc. miesiąc do miesiąca (przy oczekiwaniach spadku o 0,6 proc.), choć w ujęciu rocznym spadła o 0,6 proc., co nadal wskazuje na ograniczoną siłę rynku nieruchomości.
Kluczowym wydarzeniem dnia jest decyzja Federalnego Komitetu Otwartego Rynku w sprawie stóp procentowych. Rynek oczekuje utrzymania stóp w przedziale 3,50–3,75 proc., jednak największe znaczenie będą miały nowe projekcje stóp procentowych oraz dane o inflacji producenckiej, które mogą wskazać, czy bank centralny zacznie dostosowywać politykę w odpowiedzi na rosnącą presję inflacyjną związaną z cenami energii. Równolegle dziś decyzję podejmuje również Bank Kanady, gdzie oczekiwane jest utrzymanie stóp na poziomie 2,25 proc. W kolejnych dniach uwagę rynków przyciągną decyzje Banku Anglii, Europejskiego Banku Centralnego oraz Banku Japonii.
W krótkim terminie kierunek rynków finansowych będzie w dużej mierze uzależniony od komunikacji banków centralnych oraz dalszego rozwoju sytuacji geopolitycznej, szczególnie w kontekście wpływu cen energii na inflację i globalne oczekiwania dotyczące polityki pieniężnej.