Jeszcze przed przełomem dyplomatycznym konflikt osiągnął jednak bardzo wysoką intensywność. Stany Zjednoczone przeprowadziły uderzenia na cele wojskowe na wyspie Kharg, celując w bunkry oraz instalacje radarowe, przy jednoczesnym unikaniu infrastruktury energetycznej. Równolegle działania militarne objęły inne obszary regionu, w wyniku wspólnego ataku USA i Izraela na most kolejowy w pobliżu miasta Kaszan zginęły dwie osoby. Iran odpowiedział, wystrzeliwując pociski balistyczne oraz drony w kierunku Arabii Saudyjskiej, co doprowadziło do incydentów w pobliżu infrastruktury energetycznej oraz czasowego zamknięcia strategicznego mostu łączącego Bahrajn z Arabią Saudyjską.
Narastające napięcia wywołały również reakcję społeczności międzynarodowej. United Nations ostrzegła, że ataki na infrastrukturę cywilną mogą stanowić zbrodnie wojenne, natomiast Rosja i Chiny zablokowały rezolucję Rady Bezpieczeństwa mającą na celu przywrócenie żeglugi w Cieśninie Ormuz, argumentując, że mogłaby ona pośrednio legitymizować działania militarne. Skala konfliktu zaczyna przekładać się na perspektywy gospodarcze, International Monetary Fund zapowiedział obniżenie prognoz globalnego wzrostu gospodarczego na 2026 rok w nadchodzącym raporcie World Economic Outlook.
Na rynkach finansowych reakcja była umiarkowana i zróżnicowana. W Stanach Zjednoczonych indeks Dow Jones spadł o 0,2 proc. do poziomu 46 584 punktów, podczas gdy S&P 500 oraz Nasdaq Composite zyskały po 0,1 proc. Europejski Euro Stoxx 50 odnotował wyraźniejszy spadek o 1,0 proc., co może odzwierciedlać większą wrażliwość regionu na ryzyko geopolityczne i energetyczne.
Podczas sesji azjatyckiej futures na SP500 zyskuje 2,4 proc., Nikkei rośnie o 5,4 proc. na kontrakty na Dax są wyżej o 5,15 proc.
Na rynku walutowym indeks dolara lekko osłabił się do poziomu 99,86, a kurs euro do dolara wzrósł do 1,1595. Rentowności amerykańskich obligacji skarbowych spadły, dwuletnie do 3,79 proc., a dziesięcioletnie do 4,29 proc., co sugeruje zwiększony popyt na bezpieczne aktywa mimo poprawy nastrojów. Odmienny kierunek obserwowano w Europie, rentowność niemieckich obligacji dziesięcioletnich wzrosła do 3,08 proc., a brytyjskich do 4,9 proc.
Na rynku surowców widoczna była częściowa normalizacja napięć. Cena ropy Brent spadła o 0,5 proc. do 109,27 USD za baryłkę (we wtorek), co wskazuje na spadek premii za ryzyko zakłóceń dostaw. Jednocześnie złoto kontynuowało wzrost, osiągając poziom 4 707 USD za uncję, co potwierdza utrzymujące się zainteresowanie aktywami ochronnymi w warunkach niepewności. Dziś natomiast WTI spada o ponad 14 proc. do 96,6 USD a Brent o 13 proc. do 95 USD za baryłkę.
Dane makroekonomiczne z USA miały ograniczony wpływ na rynki. Zatrudnienie według raportu ADP wzrosło o 26 tys. w tygodniu kończącym się 21 marca, przewyższając poprzedni odczyt. Zamówienia na dobra trwałe w lutym spadły o 1,4 proc. miesiąc do miesiąca, nieco bardziej niż oczekiwano, choć po wyłączeniu transportu odnotowano solidny wzrost o 0,8 proc. Wskaźnik oczekiwań inflacyjnych gospodarstw domowych publikowany przez oddział Rezerwy Federalnej w Nowym Jorku wzrósł do 3,4 proc. rok do roku, co może sygnalizować utrzymującą się presję inflacyjną.
Na rynku walutowym para USD/JPY pozostawała stabilna w okolicach 159,60, natomiast dolar australijski umocnił się względem dolara amerykańskiego do 0,6970.Złoty dziś rano zyskuje na wartości. EUR/PLN spada do 4,2528 a USD/PLN do 3,6423.
Mimo wyraźnego złagodzenia napięć geopolitycznych, rynki pozostają ostrożne. Spadek rentowności obligacji i wzrost cen złota wskazują, że inwestorzy nadal zabezpieczają się przed ryzykiem, a dalszy rozwój sytuacji na Bliskim Wschodzie będzie kluczowy dla kierunku globalnych aktywów w najbliższych dniach.