Na rynku akcji w USA indeksy S&P 500 oraz Dow Jones Industrial Average cofnęły się z rekordowych poziomów, tracąc odpowiednio 0,3% i 0,9%, natomiast Nasdaq Composite Index zakończył sesję wzrostem o 0,2%. Presja podażowa nasiliła się po wypowiedziach Donalda Trumpa, który zadeklarował, że „nie pozwoli” spółkom z sektora obronnego na wypłatę dywidend ani skup akcji własnych do czasu poprawy zdolności produkcyjnych oraz jakości obsługi technicznej, co przełożyło się na wyraźne spadki notowań firm zbrojeniowych. Dodatkowo zapowiedź wprowadzenia zakazu dalszego nabywania domów jednorodzinnych przez duże instytucje finansowe obciążyła wyceny spółek private equity. W Europie indeks Eurostoxx 50 obniżył się o 0,1%, odzwierciedlając ostrożny sentyment inwestorów w obliczu globalnych napięć politycznych i handlowych.
Opublikowane dane z amerykańskiego rynku pracy miały mieszany, lecz generalnie łagodzący wydźwięk. Zatrudnienie w sektorze prywatnym według raportu ADP wzrosło w grudniu o 41 tys. etatów wobec konsensusu Bloomberga na poziomie 50 tys., przy jednoczesnej rewizji danych za listopad do -29 tys. z wcześniej raportowanych -32 tys. Badanie JOLTS wykazało spadek liczby wolnych miejsc pracy w listopadzie do 7,146 mln z poziomu 7,449 mln po rewizji w październiku, istotnie poniżej oczekiwań rynkowych wynoszących 7,648 mln. Jednocześnie stopa dobrowolnych odejść z pracy wzrosła do 2,0% z 1,9%, a stopa zwolnień obniżyła się do 1,1% z 1,2%, co sugeruje stopniowe chłodzenie popytu na pracę bez wyraźnych oznak gwałtownego pogorszenia sytuacji pracowników.
Dodatkowym wsparciem dla obrazu umiarkowanie stabilnej aktywności gospodarczej był wzrost indeksu ISM dla sektora usług w grudniu do 54,4 pkt z 52,6 pkt wcześniej, wyraźnie powyżej konsensusu rynkowego na poziomie 52,2 pkt. Subindeks zatrudnienia wzrósł do 52,0 pkt z 48,9 pkt, komponent nowych zamówień wzrósł do 57,9 pkt z 52,9 pkt, natomiast komponent cen zapłaconych obniżył się do 64,3 pkt z 65,4 pkt, co wskazuje na stopniowe wygasanie presji kosztowej. Jednocześnie dane z sektora przemysłowego pozostawały słabsze – zamówienia fabryczne w październiku spadły o 1,3% miesiąc do miesiąca wobec oczekiwanego spadku o 1,2%, po wzroście o 0,2% miesiąc wcześniej. Ostateczny odczyt zamówień na dobra trwałego użytku potwierdził spadek o 2,2% miesiąc do miesiąca, wobec wzrostu o 0,6% we wrześniu, natomiast po wyłączeniu transportu dynamika została zrewidowana w dół do 0,1% z 0,2%, po 0,6% miesiąc wcześniej.
Na rynku długu obserwowano spadek rentowności na długim końcu krzywych dochodowości. Rentowność amerykańskich obligacji dwuletnich wzrosła o blisko 1 pb do 3,47%, podczas gdy rentowność papierów dziesięcioletnich spadła o niemal 3 pb do 4,15%. W Europie rentowność niemieckich obligacji dziesięcioletnich obniżyła się o 3 pb do 2,81%, a brytyjskich odpowiedników spadła aż o 6 pb do 4,42%, co wskazuje na rosnący popyt na bezpieczne aktywa.
Na rynku walutowym dolar amerykański umiarkowanie się umocnił – indeks dolara wzrósł o 0,1% do poziomu 98,68. Kurs EUR/USD obniżył się poniżej 1,1680, natomiast USD/JPY wzrósł do 156,80. Dolar australijski osłabił się wobec dolara amerykańskiego o około 20 pipsów, do poziomu 0,6720 (AUD/USD).
Na rynku surowców ropa naftowa kontynuowała spadki. Cena ropy Brent obniżyła się o 1,2% do 59,96 USD za baryłkę po wypowiedziach Donalda Trumpa, który zapowiedział, że Wenezuela przekaże Stanom Zjednoczonym od 30 do 50 mln baryłek ropy. Dodatkowo amerykańskie siły przejęły kolejne dwa objęte sankcjami tankowce w ramach tzw. kwarantanny energetycznej Wenezueli, co oznacza, że od momentu jej wprowadzenia zatrzymano już cztery jednostki. Sekretarz energii USA Chris Wright poinformował, że administracja planuje bezterminowo kontrolować przyszłą sprzedaż wenezuelskiej ropy i lokować uzyskane środki na rachunkach w USA, a także sprzedawać zarówno zgromadzone zapasy, jak i bieżącą produkcję. Jednocześnie rząd USA naciska na amerykańskie spółki energetyczne, aby odbudowały wenezuelską infrastrukturę naftową i przywróciły wydobycie. Kraj ten posiada największe potwierdzone rezerwy ropy na świecie. Złoto natomiast potaniało o 0,9% do 4 456 USD za uncję, korygując wcześniejszy wzrost o około 4% od początku roku.
Na tle makroekonomicznym i rynkowym istotnym czynnikiem ryzyka pozostawała geopolityka. Duńscy przedstawiciele zapowiedzieli spotkanie z amerykańskim sekretarzem stanu Marco Rubio w przyszłym tygodniu w celu deeskalacji napięć związanych z ponownymi sugestiami przejęcia Grenlandii przez USA. Duńska premier Mette Frederiksen ostrzegła, że ewentualne przejęcie Grenlandii oznaczałoby koniec NATO, co spotkało się z ostrą reakcją Trumpa, który w mediach społecznościowych stwierdził, że „Rosja i Chiny nie mają żadnego strachu przed NATO bez Stanów Zjednoczonych” oraz że wątpi, iż NATO wsparłoby USA w razie realnej potrzeby.
Równocześnie doszło do dalszej eskalacji napięć pomiędzy Chinami a Japonią. Pekin wszczął postępowanie antydumpingowe wobec dichlorosilanu – kluczowego surowca wykorzystywanego w produkcji cienkich warstw niezbędnych do wytwarzania układów logicznych, pamięci, układów analogowych oraz innych typów półprzewodników. Chińskie Ministerstwo Handlu poinformowało, że dochodzenie potrwa do roku, z możliwością przedłużenia o kolejne sześć miesięcy. Dzień wcześniej Chiny ogłosiły również wprowadzenie kontroli eksportowych na towary kierowane do Japonii, które mogą mieć zastosowanie militarne, uzasadniając to wypowiedziami japońskiego przywódcy dotyczącymi Tajwanu, które – zdaniem Pekinu – naruszają zasadę jednych Chin i mają „złośliwy charakter o głęboko negatywnych konsekwencjach”.
Uwaga inwestorów kieruje się obecnie na kolejne publikacje danych z USA, w tym koszty pracy i produktywność w trzecim kwartale, bilans handlowy oraz tygodniowe wnioski o zasiłek dla bezrobotnych, które mogą dostarczyć dalszych sygnałów dotyczących kondycji gospodarki amerykańskiej oraz perspektyw polityki pieniężnej Rezerwy Federalnej.