Najnowsze dane JOLTS potwierdzają, że rynek pracy w Stanach Zjednoczonych wchodzi w fazę stopniowego schładzania, przy jednoczesnym zachowaniu stabilnych przepływów zatrudnienia. W grudniu liczba ofert pracy spadła do 6.5 mln, co oznacza wyraźny spadek zarówno w ujęciu miesiąc do miesiąca, jak i rok do roku, przy niemal niezmienionej stopie wolnych miejsc pracy na poziomie 3.9%. Najsilniej ograniczenie popytu na pracowników było widoczne w usługach profesjonalnych i biznesowych, handlu detalicznym oraz w sektorze finansów i ubezpieczeń, co sugeruje, że firmy w bardziej wrażliwych na cykl koniunkturalny branżach ostrożniej podchodzą do planów rekrutacyjnych.
Liczba nowych wniosków o zasiłek dla bezrobotnych wzrosła w tygodniu zakończonym 31 stycznia do 231 tys., czyli o 22 tys. w ujęciu tygodniowym, a czterotygodniowa średnia podniosła się do 206 250. Stopa bezrobocia ubezpieczonego pozostała bez zmian na poziomie 1.2%, natomiast liczba osób pobierających zasiłek zwiększyła się do 1.844 mln. Jednocześnie czterotygodniowa średnia tej kategorii lekko spadła do 1.85 mln, co sugeruje raczej stopniowe chłodzenie rynku pracy niż jego wyraźne załamanie.
Dodatkowo dane opublikowane przez Challenger, Gray & Christmas wskazują na gwałtowne pogorszenie nastrojów na amerykańskim rynku pracy na początku 2026 r. W styczniu firmy w Stanach Zjednoczonych zapowiedziały łącznie 108 435 zwolnień, co oznacza wzrost aż o 205% w ujęciu miesiąc do miesiąca oraz o 118% w porównaniu z analogicznym okresem poprzedniego roku. Jest to najwyższy styczniowy odczyt od 2009 r. oraz najwyższy miesięczny poziom zwolnień od października ubiegłego roku, co wyraźnie wyróżnia obecną sytuację na tle sezonowych wzorców.
Na rynkach akcji uwagę inwestorów przyciągnęły m.in. notowania Estée Lauder, których kurs spadł o około 11% w handlu przedsesyjnym. Stało się tak mimo solidnych wyników za drugi kwartał, w których spółka wypracowała zysk na akcję w wysokości 0.89 USD oraz przychody na poziomie 4.23 mld USD, oba powyżej rynkowych oczekiwań. Negatywną reakcję rynku wywołało jednak ostrzeżenie dotyczące przyszłych zysków. Zarząd wskazał, że nowe amerykańskie cła, w tym stawka sięgająca 39% na import ze Szwajcarii, mogą obniżyć zysk w roku fiskalnym 2026 o około 100 mln USD.
Z kolei Linde plc zaprezentowała obraz większej stabilności w dłuższym horyzoncie. W czwartym kwartale 2025 r. spółka zwiększyła przychody do 8.8 mld USD, co oznacza wzrost o 6% rok do roku, jednak zysk netto spadł o 11% do 1.5 mld USD, a zysk na akcję obniżył się do 3.26 USD. W skali całego 2025 r. wyniki były wyraźnie lepsze: przychody wzrosły do 34 mld USD, zysk netto do 6.9 mld USD, a EPS do 14.61 USD, co oznacza wzrost o ponad 7% rok do roku. Prognozy na 2026 r. pozostają optymistyczne, z oczekiwanym EPS w przedziale 17.40–17.90 USD, a na pierwszy kwartał spółka zakłada wynik 4.20–4.30 USD na akcję. CEO Sanjiv Lamba podkreśla, że mimo niepewności makroekonomicznej firma pozostaje w dobrej pozycji konkurencyjnej, choć krótkoterminowo rentowność była pod presją.
Bank Anglii utrzymał stopę procentową na poziomie 3.75%, jednak decyzja zapadła niewielką większością głosów (5 do 4). Aż czterech członków komitetu MPC opowiedziało się za obniżką o 0.25 pkt. Kluczowym argumentem za ostrożnym, ale coraz bardziej gołębim nastawieniem jest inflacja. W grudniu wskaźnik CPI wyniósł 3.4%, pozostając powyżej celu 2%, jednak bank podkreśla, że trend dezinflacyjny jest wyraźny i coraz bardziej szeroki. Według projekcji inflacja ma zbliżyć się do celu już od kwietnia 2026 r., czemu sprzyjać będą niższe ceny energii wynikające z rozwiązań przyjętych w budżecie, słabnąca presja płacowa oraz stopniowe wyhamowanie inflacji usług. W ocenie banku maleje ryzyko utrwalenia podwyższonej inflacji, natomiast rośnie zagrożenie związane ze zbyt słabym popytem w gospodarce.
Tak samo Europejski Bank Centralny zdecydował o utrzymaniu wszystkich trzech kluczowych stóp procentowych bez zmian, potwierdzając jednocześnie, że inflacja powinna w średnim okresie ustabilizować się na poziomie celu wynoszącego 2%. Stopa depozytowa pozostaje na poziomie 2.00%, główna stopa refinansowa wynosi 2.15%, a stopa kredytu marginalnego 2.40%. Decyzja ta odzwierciedla ocenę banku centralnego, zgodnie z którą gospodarka strefy euro pozostaje relatywnie odporna mimo trudnego i niepewnego otoczenia globalnego.
Niecały tydzień po rekordowym spadku cen srebra o 26% w ciągu jednego dnia, ten metal szlachetny traci dzisiaj ponad 13%. Złoto tracfi 2,31%, a miedź z kolei ponad 2.1%.