Rynki obligacji oraz ropy naftowej charakteryzowały się skrajną zmiennością. Rentowność amerykańskich obligacji dwuletnich w pewnym momencie wzrosła gwałtownie o niemal 20 punktów bazowych, osiągając poziom 3,95 proc., po czym wyraźnie się cofnęła i zakończyła dzień jedynie 2 punkty bazowe powyżej wcześniejszego zamknięcia. Podobną dynamikę obserwowano na rynku ropy – cena Brent chwilowo wzrosła o 8 proc., przekraczając poziom 119 USD za baryłkę, by ostatecznie spaść i zakończyć sesję w okolicach 108 USD. Impulsem do częściowego uspokojenia sytuacji były wypowiedzi premiera Izraela Benjamina Netanjahu, który zasugerował, że konflikt może zakończyć się szybciej, niż obecnie oczekuje rynek.
Jednocześnie Iran zintensyfikował ataki na infrastrukturę energetyczną w regionie, mimo apeli o powściągliwość ze strony administracji USA. Mimo tego rynki akcji i obligacji zdołały odrobić część strat z początku sesji. Niepewność geopolityczna pozostaje jednak bardzo wysoka, zwłaszcza po spotkaniu premiera Japonii z prezydentem USA, które nie przyniosło jasnych deklaracji dotyczących potencjalnego zaangażowania militarnego Tokio.
Dodatkowym czynnikiem podtrzymującym napięcie była wypowiedź prezydenta USA, który poinformował, że przełożone spotkanie z przywódcą Chin odbędzie się dopiero w połowie maja. Sugeruje to wydłużenie okresu napięć dyplomatycznych i potencjalnie także militarnych.
Na tle tych wydarzeń odbyło się tzw. „Super Czwartek”, podczas którego zarówno Europejski Bank Centralny, jak i Bank Anglii zdecydowały się utrzymać stopy procentowe bez zmian. Oba banki centralne podkreśliły jednak, że konflikt na Bliskim Wschodzie przyczynia się jednocześnie do wzrostu presji inflacyjnej oraz spowolnienia gospodarczego. Europejski Bank Centralny ostrzegł wręcz przed „rosnącymi zagrożeniami” wynikającymi z wojny.
Na rynkach akcji dominowały spadki, choć skala przeceny została ograniczona wraz z uspokojeniem sytuacji na rynku ropy. Indeks Dow Jones spadł o 0,4 proc. do poziomu 46 021 punktów, S&P 500 obniżył się o 0,3 proc. do 6 606 punktów, a Nasdaq Composite również stracił 0,3 proc., kończąc dzień na poziomie 22 091 punktów. Europejski Euro Stoxx 50 zanotował wyraźniejszy spadek o 2,1 proc., co stanowiło największą jednodniową przecenę od kilku tygodni. Dax stracił aż 2,8 proc.
Na rynku walutowym doszło do osłabienia dolara amerykańskiego. Indeks dolara spadł o 0,9 proc. do poziomu 99,23, oddalając się od niedawnego szczytu na poziomie 100,36. Kurs euro do dolara wzrósł o 140 pipsów do 1,1590, korzystając zarówno ze słabości dolara, jak i z deklaracji Europejskiego Banku Centralnego o utrzymaniu celu inflacyjnego na poziomie 2 proc., mimo pogarszających się perspektyw wzrostu gospodarczego w strefie euro.
Na rynku długu widoczna była duża zmienność, jednak ostateczne zmiany były relatywnie niewielkie. Rentowność amerykańskich obligacji dwuletnich zakończyła dzień na poziomie 3,79 proc., rosnąc o 2 punkty bazowe. Rentowność obligacji dziesięcioletnich w USA osiągnęła w trakcie dnia poziom 4,32 proc., ale ostatecznie spadła do 4,25 proc., co sugeruje, że obawy o długoterminowe spowolnienie gospodarcze częściowo równoważą krótkoterminowy wzrost inflacji. W Europie rentowność niemieckich obligacji dziesięcioletnich wzrosła do 2,96 proc., natomiast w Wielkiej Brytanii nastąpił silniejszy ruch – wzrost o 11 punktów bazowych do 4,84 proc., blisko najwyższych poziomów od sześciu miesięcy. Rynek odebrał decyzję Banku Anglii jako bardziej jastrzębią, głównie ze względu na rosnące ceny energii. W Japonii rentowność obligacji dziesięcioletnich wzrosła do 2,28 proc.
Rynek surowców pozostawał pod silnym wpływem wydarzeń geopolitycznych. Ropa Brent, po gwałtownym wzroście związanym z atakami na infrastrukturę energetyczną, ostatecznie ustabilizowała się w okolicach 108,65 USD za baryłkę w związku z nadziejami na przywrócenie żeglugi przez cieśninę Ormuz. Z kolei złoto straciło aż 3,5 proc., spadając do poziomu 4 650 USD, co było częścią szerszej przeceny metali. Aluminium odnotowało największy spadek od 2022 roku, tracąc 4,4 proc. i kończąc dzień na poziomie 3 252 USD za tonę, co odzwierciedla zmienność obaw dotyczących łańcuchów dostaw.
Dane makroekonomiczne z USA miały mieszany charakter. Liczba pozwoleń na budowę spadła w styczniu o 4,7 proc. miesiąc do miesiąca do poziomu 1,386 mln, co było nieco powyżej wcześniejszych szacunków. Liczba nowych wniosków o zasiłek dla bezrobotnych obniżyła się do 205 tys., wskazując na wciąż relatywnie silny rynek pracy. Jednocześnie sprzedaż nowych domów spadła bardzo wyraźnie, aż o 17,6 proc. miesiąc do miesiąca, co sygnalizuje osłabienie sektora nieruchomości. Wskaźnik wyprzedzający koniunktury spadł o 0,1 proc., zgodnie z oczekiwaniami rynku.
Na rynku walutowym wyraźnie osłabił się jen japoński – kurs USD/JPY spadł o 210 pipsów do poziomu 157,70. Z kolei dolar australijski umocnił się względem dolara amerykańskiego, a kurs AUD/USD wzrósł o 60 pipsów do 0,709.
Rynki pozostają w fazie wysokiej niepewności, gdzie dominującą rolę odgrywają czynniki geopolityczne. Krótkoterminowe wahania cen aktywów są napędzane naprzemiennie przez eskalację konfliktu i nadzieje na jego deeskalację, szczególnie w kontekście bezpieczeństwa dostaw energii. Jednocześnie banki centralne zaczynają coraz wyraźniej sygnalizować ryzyko scenariusza stagflacyjnego – połączenia wyższej inflacji z niższym wzrostem gospodarczym.