Komentarze przedstawicieli Rezerwy Federalnej miały wyraźnie gołębi wydźwięk. Prezes oddziału Fed w Nowym Jorku, John Williams, ocenił, że polityka pieniężna jest obecnie dobrze skalibrowana na przyszły rok, po ostatniej obniżce stóp procentowych oraz w warunkach rosnących ryzyk dla rynku pracy i słabnących zagrożeń inflacyjnych. Podkreślił, że Federalny Komitet Otwartego Rynku przesunął nastawienie polityki monetarnej z poziomu umiarkowanie restrykcyjnego w kierunku neutralnego. W jego ocenie wzrost gospodarczy w 2026 roku może przyspieszyć do około 2,25 proc. z szacowanych 1,5 proc. w 2025 roku, czemu sprzyjać mają bodźce fiskalne, korzystne warunki finansowe oraz inwestycje w sztuczną inteligencję. Inflacja, według Williamsa, powinna spaść w przyszłym roku nieco poniżej 2,5 proc., by osiągnąć cel Fed na poziomie 2% dopiero w 2027 roku.
Odnosząc się do danych z rynku pracy, Williams spodziewa się raportu zasadniczo zgodnego z dotychczasowymi trendami, czyli relatywnie słabego przyrostu zatrudnienia oraz dalszego, stopniowego schładzania rynku pracy. Podobny ton zaprezentowała prezes Fed z Bostonu, Susan Collins, która przyznała, że jej decyzja o poparciu grudniowej obniżki stóp o 25 punktów bazowych była trudna. Zaznaczyła jednak, że w grudniu bilans ryzyk przesunął się w stronę większego uzasadnienia dla luzowania polityki, a scenariusze istotnego ponownego wzrostu inflacji stały się mniej prawdopodobne. Wskazała przy tym na spadek długoterminowych oczekiwań inflacyjnych, zmiany w polityce handlowej sugerujące niższą efektywną stawkę ceł oraz oznaki słabnięcia rynku pracy.
Dodatkowo członek Zarządu Fed, Stephen Miran, ponownie podkreślił, że obecne nastawienie polityki pieniężnej uważa za zbyt restrykcyjne. Zapowiedział również, że pozostanie w Rezerwie Federalnej po wygaśnięciu swojej kadencji w styczniu 2026 roku do czasu zatwierdzenia następcy przez Senat. Rynek kontraktów terminowych na stopę funduszy federalnych wycenia obecnie około 24-procentowe prawdopodobieństwo obniżki stóp o 25 punktów bazowych w styczniu 2026 roku, łącznie 35 punktów bazowych luzowania do czerwca 2026 roku oraz około 58 punktów bazowych do końca 2026 roku.
Na rynkach europejskich nastroje były lepsze, a indeks Eurostoxx 50 wzrósł o 0,6 proc.. Dolar osłabił się o 0,1 proc., a kurs EUR/USD wzrósł w okolice 1,1750. Rentowność amerykańskich obligacji dwuletnich spadła do 3,50 proc., a dziesięcioletnich do 4,17 proc.. Niemieckie obligacje dziesięcioletnie zakończyły sesję bez zmian na poziomie 2,85 proc., natomiast rentowność brytyjskich papierów dziesięcioletnich spadła do 4,50 proc..
Na rynku surowców ropa Brent potaniała o 0,9 proc. do 60,56 USD za baryłkę, natomiast złoto nieznacznie zyskało, rosnąc o 0,1 proc. do 4 305 USD za uncję. Wśród danych makroekonomicznych z USA uwagę zwrócił wyraźny spadek indeksu Empire Manufacturing w grudniu do -3,9 punktu, znacznie poniżej oczekiwań rynku, podczas gdy indeks nastrojów na rynku nieruchomości NAHB wzrósł nieznacznie do 39 punktów, zgodnie z konsensusem.
Kluczowym wydarzeniem dnia pozostaje publikacja raportu NFP za listopad, sprzedaży detalicznej za październik oraz wstępnych wskaźników PMI dla przemysłu i usług. Konsensus rynkowy zakłada wzrost zatrudnienia o 50 tysięcy oraz stopę bezrobocia na poziomie 4,5 proc. W obecnym układzie preferencji Fed, gdzie większą wagę przywiązuje się do ryzyk dla rynku pracy niż do ryzyk inflacyjnych, umiarkowanie słabe dane z rynku pracy mogą zostać odebrane pozytywnie przez rynki finansowe. Jednak wyraźne załamanie zatrudnienia mogłoby zmienić tę narrację.
Na rynku walutowym dolar osłabił się wobec jena, a kurs USD/JPY spadł do 155,20. Para AUD/USD pozostawała stabilna w rejonie 0,6640. W centrum uwagi pozostaje także Bank Japonii, który według oczekiwań rynku może w piątek podnieść stopy procentowe o 25 punktów bazowych do poziomu 0,75 proc.
Złoty umocnił się. Para EUR/PLN spadła blisko poziomu 4,215 a kurs USD/PLN obniżył się do pułapu pod 3,59.