Najsilniejszym impulsem dla rynków był nagły skok cen ropy Brent. W pewnym momencie w trakcie sesji cena baryłki wzrosła o około 9 proc., zbliżając się do poziomu 86 USD. Wzrost ten był bezpośrednio związany z ryzykiem zakłócenia transportu ropy przez Cieśninę Ormuz, która jest kluczowym szlakiem transportowym dla globalnego handlu energią. W efekcie amerykańskie indeksy giełdowe rozpoczęły sesję wyraźnie niżej, ze spadkami przekraczającymi 2 proc.
Sytuację częściowo ustabilizowała wypowiedź prezydenta Stanów Zjednoczonych Donalda Trumpa, który zapowiedział, że w razie potrzeby amerykańska marynarka wojenna będzie eskortować tankowce przepływające przez Cieśninę Ormuz. Dodatkowo rząd USA planuje wprowadzić mechanizm gwarancji ubezpieczeniowych dla statków transportujących ropę i inne towary strategiczne. Prezydent zapowiedział, że państwowa instytucja finansowa US International Development Finance Corporation będzie oferować takie ubezpieczenia po „bardzo rozsądnej cenie”, aby umożliwić dalszy przepływ energii oraz handel międzynarodowy. W swoim wpisie w mediach społecznościowych podkreślił, że bez względu na okoliczności Stany Zjednoczone zapewnią swobodny przepływ energii na świecie. Celem tych działań jest ograniczenie ryzyka globalnego kryzysu energetycznego. Mimo to inwestorzy zdają sobie sprawę, że wdrożenie takiego mechanizmu może zająć czas, a koszty transportu energii prawdopodobnie wzrosną.
Na sytuację rynkową zareagowali również przedstawiciele Rezerwy Federalnej, podkreślając, że konflikt geopolityczny wprowadza dodatkową niepewność do perspektyw gospodarczych i polityki pieniężnej. Prezes oddziału Fed w Minneapolis Neel Kashkari zaznaczył, że na obecnym etapie jest jeszcze zbyt wcześnie, aby ocenić, jaki wpływ obecna sytuacja będzie miała na inflację i jak długo ceny energii pozostaną podwyższone. Według niego konieczne będzie zebranie większej ilości danych, zanim będzie można wyciągnąć wnioski dotyczące dalszych decyzji w sprawie stóp procentowych.
Podobne stanowisko zaprezentował prezes oddziału Fed w Nowym Jorku John Williams. Zauważył on, że reakcja rynków finansowych była dotychczas stosunkowo umiarkowana. Chociaż ceny ropy wzrosły, nie był to jego zdaniem jeszcze wzrost o charakterze dramatycznym. Kluczowym pytaniem pozostaje trwałość wzrostu cen energii oraz jego wpływ na stabilność cen w gospodarce. Williams zwrócił uwagę, że ewentualny wzrost cen gazu może znacznie silniej uderzyć w gospodarki europejskie, a jego skutki mogą pośrednio oddziaływać również na gospodarkę światową, w tym na Stany Zjednoczone.
Zmiany w oczekiwaniach dotyczących polityki pieniężnej w USA były stosunkowo ograniczone, choć inwestorzy częściowo zmniejszyli skalę prognozowanych obniżek stóp procentowych. Kontrakty terminowe na stopę funduszy federalnych wskazują obecnie na około 19 punktów bazowych obniżki stóp do lipca oraz około 30 punktów bazowych do września. Łączna oczekiwana skala obniżek stóp procentowych w całym bieżącym roku spadła do około 46 punktów bazowych, podczas gdy jeszcze w poprzedni piątek rynek wyceniał około 61 punktów bazowych.
Na rynkach akcji spadki były wyraźne, choć mniejsze niż na początku sesji. Indeks Dow Jones Industrial Average zakończył dzień spadkiem o 0,8 proc., indeks S&P 500 obniżył się o 0,9 proc., natomiast technologiczny Nasdaq Composite stracił 1 proc. Znacznie silniejsza była reakcja w Europie, gdzie indeks Euro Stoxx 50 spadł aż o 3,6 proc.
Na rynku walutowym dolar amerykański wyraźnie się umocnił. Indeks dolara wzrósł o 0,7 proc. do poziomu 99,05. Kurs EUR/USD spadł o około 75 pipsów do poziomu 1,1610. Jednocześnie kurs USD/JPY wzrósł o około 35 pipsów do poziomu 157,70, natomiast dolar australijski osłabił się wobec dolara amerykańskiego o około 60 pipsów, spadając do poziomu 0,7040 (AUD/USD).
Na rynku obligacji rentowności wzrosły umiarkowanie. Rentowność dwuletnich obligacji skarbowych USA wzrosła o 3 punkty bazowe do 3,51 proc., natomiast rentowność dziesięcioletnich papierów skarbowych zwiększyła się o 2 punkty bazowe do 4,06 proc. W Europie rentowność niemieckich obligacji dziesięcioletnich wzrosła o 4 punkty bazowe do 2,75 proc.
Na rynku surowców ceny ropy naftowej utrzymały większość wcześniejszych wzrostów. Ropa Brent zakończyła dzień wzrostem o 4,7 proc. do poziomu 81,40 USD za baryłkę. Z kolei metale szlachetne odnotowały wyraźne spadki. Cena złota obniżyła się o 4,4 proc. do poziomu 5089 USD, natomiast srebro spadło o 8,2 proc. do 82,02 USD.
We wtorek nie opublikowano istotnych danych makroekonomicznych ze Stanów Zjednoczonych. W centrum uwagi inwestorów w kolejnych godzinach znajdą się jednak nowe publikacje z amerykańskiej gospodarki, w tym raport ADP dotyczący zmian zatrudnienia w sektorze prywatnym, indeks aktywności w sektorze usług ISM oraz końcowy odczyt wskaźnika PMI dla usług opracowywany przez S&P Global. Dane te mogą dostarczyć nowych wskazówek dotyczących kondycji amerykańskiej gospodarki oraz potencjalnego kierunku polityki pieniężnej Rezerwy Federalnej.