TMS Starter: 11 II

11-02-2021 08:00
Święta w dużych ośrodkach finansowych w Azji determinowały płytki handel na tamtejszym rynku. Wall Street kończyło dzień z mieszanym rezultatem wskutek dwuznacznej interpretacji danych o inflacji. Dolar traci do wszystkich walut z koszyka G10. Powell i Lagarde pozostają gołębi.

Środa przyniosła dane o inflacji w USA, która ustabilizowała się na poziomie 1,4 proc. r/r - dalekim od celu Fed.  Wall Street różnie interpretowało ten odczyt. Z jednej strony oznacza to, że do normalizacji polityki monetarnej jeszcze daleko, co zresztą podkreślił w swoim wystąpieniu szef Fed Powell, z drugiej jednak, część rynku twierdzi, że skoro ultra luźna polityka nie przynosi skutków, to aktywność gospodarcza szybko nie wróci na odpowiednie tory.

W podobnym tonie jak Powell, kilka godzin wcześniej wypowiedziała się prezes EBC Lagarde. Podkreśliła, że państwa strefy euro powinny kontynuować ekspansywną politykę fiskalną przez cały rok. Wypowiedzi bankierów centralnych brzmią dość jednoznacznie. Kryzys nie został jeszcze zażegnany, a o zacieśnianiu polityki nie ma na razie mowy.

Sesja na Wall Street zakończyła się w mieszanych nastrojach. Dow Jones zyskiwał 0,2 proc. Pod kreską znalazły się Nasdaq oraz S&P500, które traciły odpowiednio, 0,25 proc. i 0,05 proc.

Święta w Chinach oraz Japonii implikowały płytki handel na rynkach azjatyckich. Giełdy w Tokio i Szanghaju pozostawały zamknięte. O 0,4 proc. rosły notowania Hang Seng.

Na FX po kilku dniach z rzędu wyraźnych spadków nieco stabilniejszy jest dolar. Kurs EUR/USD umacnia się nieznacznie do poziomu 1,2130, a GBP/USD rośnie do 1,3854.

Wraz ze wzrostem apetytu na ryzyko wyraźnie zyskują waluty z antypodów. Dolar australijski jest najsilniejszą walutą z koszyka G10, a kurs AUD/USD umacnia się o 0,3 proc. do poziomu 0,7749. Popularne kiwi również zyskuje względem dolara, a kurs NZD/USD wzrósł do 0,7230.

Pod koniec sesji giełdowej w Warszawie, nerwowe były notowania złotego. Wraz z wyraźnym osunięciem się indeksu WIG20, gwałtownie podskoczył kurs EUR/PLN, który nad ranem wynosi 4,4965.

Raportowany przez DOE spadek wielkości zapasów ropy naftowej to zbyt mało, żeby wspomóc notowania surowca. Ceny ropy naftowej pozostają wysokie, ale do przebicia oporów potrzeba wyraźnych sygnałów z gospodarki. W czwartek rano baryłka Brent kosztuje 61,1 USD.

Zastrzeżenia prawne