Na Wall Street indeks Dow Jones wzrósł o 0,4 proc., natomiast szeroki indeks S&P 500 zakończył dzień praktycznie bez zmian. Nasdaq Composite zyskał symboliczne 0,1 proc. W Europie indeks Eurostoxx 50 oraz DAX również poruszały się w trendzie bocznym. Inwestorzy pozostają rozdarci między nadzieją na deeskalację napięć geopolitycznych a obawami dotyczącymi inflacji oraz możliwości dalszego zaostrzenia polityki monetarnej przez banki centralne.
Jeszcze na początku tygodnia rynek zakładał możliwość szybkiego porozumienia pomiędzy Waszyngtonem a Teheranem, jednak środowe wypowiedzi prezydenta Donalda Trumpa wyraźnie ostudziły te oczekiwania. Trump stwierdził, że „nie jest usatysfakcjonowany” propozycjami Iranu i podkreślił, że ewentualne porozumienie musi być „idealne”. Dodał również, że Iran negocjuje „ostatkiem sił”, sugerując możliwość wznowienia działań militarnych, jeśli rozmowy zakończą się niepowodzeniem. Prezydent zakwestionował także irańskie roszczenia wobec cieśniny Ormuz, określając ją mianem „wód międzynarodowych”. Mimo że strona irańska ocenia ryzyko powrotu do wojny jako niewielkie, przedłużający się impas dyplomatyczny nadal ciąży globalnemu sentymentowi.
Dodatkowym źródłem niepewności pozostają wypowiedzi przedstawicieli Rezerwy Federalnej. Gubernator Fed Lisa Cook przyjęła wyraźnie bardziej jastrzębi ton, wskazując, że inflacja „zmierza w niewłaściwym kierunku”. Cook przyznała, że byłaby gotowa poprzeć kolejne podwyżki stóp procentowych, jeśli proces dezinflacji nie będzie postępował wystarczająco szybko. Podkreśliła również ryzyko utrwalenia wysokiej inflacji w oczekiwaniach płacowych i cenowych po kilku latach podwyższonej presji inflacyjnej. Rynek odebrał te słowa jako sygnał, że Fed nadal nie wyklucza dalszego zacieśniania polityki pieniężnej, mimo coraz słabszych oznak spowolnienia gospodarczego.
Również Europejski Bank Centralny ostrzegł przed rosnącymi zagrożeniami dla stabilności finansowej. W najnowszym raporcie dotyczącym stabilności finansowej EBC zwrócił uwagę, że ceny aktywów pozostają historycznie wysokie i mogą być podatne na gwałtowną korektę, szczególnie jeśli konflikt na Bliskim Wschodzie negatywnie odbije się na światowej gospodarce. Wiceprezes EBC Luis de Guindos zaznaczył, że bank centralny powinien dokładnie analizować wpływ wojny na wzrost gospodarczy przy podejmowaniu decyzji dotyczących stóp procentowych.
Na rynku walutowym dolar pozostawał stabilny. Indeks dolara utrzymał się w pobliżu poziomu 99,21, a kurs EUR/USD oscylował wokół 1,1630. Para USD/JPY wzrosła do 159,50, co odzwierciedla utrzymującą się słabość jena oraz wysokie różnice stóp procentowych pomiędzy USA a Japonią. Dolar australijski osłabił się po publikacji stabilnych danych inflacyjnych z Australii. Inflacja bazowa utrzymała się w kwietniu na poziomie 3,4 proc. rok do roku, co zwiększyło oczekiwania, że Bank Rezerw Australii pozostawi stopy procentowe bez zmian podczas czerwcowego posiedzenia.
Na rynku długu rentowności amerykanskich obligacji praktycznie się nie zmieniły. Rentowność 2-letnich obligacji USA utrzymała się na poziomie 4,03 proc., a 10-letnich na poziomie 4,48 proc. Rentowność niemieckich obligacji 10-letnich wzrosła do 2,99 proc., natomiast brytyjskie obligacje lekko zyskiwały.
Największą zmienność obserwowano na rynku surowców. Ropa Brent spadła o 5,3 proc., kończąc dzień w pobliżu 94 dolarów za baryłkę. Inwestorzy zaczęli wyceniać większą szansę na porozumienie USA-Iran oraz potencjalny wzrost podaży surowca w kolejnych miesiącach. Spadek cen ropy przełożył się również na przecenę złota, które straciło ponad 1 proc.
Opublikowane w nocy dane makroekonomiczne z USA miały mieszany wydźwięk. Indeks przemysłowy Fed z Richmond wzrósł mocniej od oczekiwań do 13 pkt z 3 pkt miesiąc wcześniej, sygnalizując poprawę aktywności w sektorze przemysłowym. Poprawił się również indeks warunków biznesowych. Z kolei indeks aktywności usługowej Fed z Dallas pozostawał na ujemnym poziomie, choć odnotował niewielką poprawę. Słabiej wypadły dane z rynku nieruchomości. Liczba wniosków o kredyty hipoteczne spadła o 8,5 proc., co było efektem ponownego wzrostu oprocentowania kredytów hipotecznych.
Dzisiejsza sesja może przynieść wyraźnie większą zmienność, ponieważ inwestorzy poznają serię kluczowych danych z amerykańskiej gospodarki. W centrum uwagi znajdą się publikacje dotyczące dochodów i wydatków konsumentów, inflacji PCE (najważniejszej miary inflacji dla Fed) a także dane o zamówieniach na dobra trwałego użytku, sprzedaży nowych domów oraz drugi odczyt PKB za pierwszy kwartał. Szczególnie istotna będzie publikacja inflacji PCE, która może znacząco wpłynąć na oczekiwania dotyczące dalszych decyzji Rezerwy Federalnej.