Inwestorzy pozytywnie zareagowali na doniesienia o przygotowaniach jednej z firm związanych ze sztuczną inteligencją do debiutu giełdowego. Oczekiwania dotyczące dalszego rozwoju sektora AI ponownie zwiększyły apetyt na ryzyko i wsparły wyceny spółek technologicznych. Indeks Dow Jones wzrósł o 0,5 proc., indeks S&P 500 zyskał 0,1 proc., natomiast Nasdaq zakończył sesję praktycznie bez zmian. W Europie nastroje były jeszcze lepsze, a indeks Euro Stoxx 50 wzrósł o 1,2 proc.
Jednocześnie inwestorzy uważnie śledzą rozwój sytuacji wokół negocjacji pomiędzy Stanami Zjednoczonymi a Iranem. Według irańskich źródeł rozmowy pośrednie miały zostać zawieszone po nasileniu izraelskich działań wojskowych w Libanie. Informacjom tym zaprzeczył jednak prezydent Donald Trump, który stwierdził, że kontakty pomiędzy oboma krajami są kontynuowane praktycznie każdego dnia. Trump podkreślił jednocześnie, że nadszedł czas na osiągnięcie porozumienia przez Teheran.
Dodatkowych informacji na temat stanowiska Waszyngtonu dostarczył sekretarz stanu Marco Rubio. Według niego Stany Zjednoczone oczekują od Iranu ponownego otwarcia cieśniny Ormuz oraz zobowiązania do dalszych rozmów dotyczących programu nuklearnego. Dopiero po spełnieniu tych warunków możliwe byłoby zniesienie amerykańskiej blokady irańskich portów. Doniesienia wskazują również, że Teheran analizuje nową propozycję przedstawioną przez stronę amerykańską.
Niepewność wokół negocjacji utrzymuje wysokie ceny ropy naftowej. Notowania ropy Brent wzrosły o kolejne 1,1 proc. do około 96 dolarów za baryłkę, co oznacza przedłużenie wzrostów obserwowanych już drugi dzień z rzędu. W ciągu dwóch sesji ceny wzrosły łącznie o ponad 7 proc. Inwestorzy obawiają się, że ewentualne niepowodzenie rozmów mogłoby ponownie zagrozić przepływowi surowców przez jeden z najważniejszych szlaków transportowych świata.
Rosnące ceny energii zaczynają jednocześnie wpływać na oczekiwania dotyczące polityki pieniężnej największych banków centralnych. W Stanach Zjednoczonych prezes oddziału Rezerwy Federalnej w Cleveland, Beth Hammack, przedstawiła wyraźnie jastrzębie stanowisko. Jej zdaniem obecna polityka monetarna może nie być wystarczająco restrykcyjna, aby skutecznie ograniczyć inflację. Hammack podkreśliła, że większym zagrożeniem pozostaje utrzymująca się presja cenowa niż pogorszenie sytuacji na rynku pracy, który nadal pozostaje relatywnie silny.
Wypowiedzi przedstawicielki Fed zwiększają prawdopodobieństwo, że kolejnym ruchem amerykańskiego banku centralnego mogłaby być podwyżka stóp procentowych, a nie ich obniżka. Rynek coraz częściej analizuje taki scenariusz w kontekście utrzymujących się wysokich cen energii oraz odporności gospodarki USA.
Podobne obawy dotyczą Europy. Inflacja w strefie euro przyspieszyła w maju do 3,2 proc. rok do roku, osiągajac najwyższy poziom od września 2023 roku. Wzrost cen energii oraz utrzymująca się wysoka inflacja usługowa zwiększają presję na Europejski Bank Centralny. Dane praktycznie przesądziły oczekiwania rynku dotyczące podwyżki stóp procentowych o 25 punktów bazowych podczas przyszłotygodniowego posiedzenia EBC.
Kolejni członkowie Rady Prezesów EBC publicznie sygnalizują gotowość do działania. Część decydentów określa potencjalną podwyżkę jako „ubezpieczeniową”, której celem jest zapobieżenie utrwaleniu się inflacji. Inni podkreślają, że bank centralny nie powinien zaskakiwać rynku rezygnacją z działania, skoro podwyżka została już niemal w pełni uwzględniona w wycenach aktywów finansowych.
Rada Polityki Pieniężnej zakończyła czerwcowe posiedzenie, utrzymując stopy procentowe Narodowego Banku Polskiego na dotychczasowym poziomie. Tym samym główna stopa referencyjna nadal wynosi 3,75 proc. Złoty w pierwszej cześci dnia zyskiwał, w drugiej stracił na wartości względem euro. Para EUR/PLN aktualnie zbliża się do 4,2380.
Na rynku obligacji obserwowano niewielkie spłaszczenie amerykańskiej krzywej dochodowości. Rentowność amerykańskich obligacji dwuletnich wzrosła o 1 punkt bazowy do 4,04 proc., podczas gdy rentowność papierów dziesięcioletnich spadła o 1 punkt bazowy do 4,44 proc. W Europie rentowność niemieckich obligacji dziesięcioletnich obniżyła się o 3 punkty bazowe do 2,98 proc., natomiast brytyjskich obligacji dziesięcioletnich o 4 punkty bazowe do 4,86 proc.
Dolar pozostawał stabilny. Indeks dolara utrzymał się w pobliżu poziomu 99,21 pkt, a kurs EUR/USD pozostawał blisko 1,1630. Na rynku walutowym wyróżniał się dolar amerykański wobec jena, a kurs USD/JPY wzrósł o około 30 pipsów do 159,90. Kurs AUD/USD zyskał około 20 pipsów i wzrósł do 0,7180.
Pozytywnym sygnałem dla amerykańskiej gospodarki okazały sie dane z raportu JOLTS. Liczba wolnych miejsc pracy wzrosła w kwietniu do 7,618 mln wobec oczekiwanych 6,866 mln oraz 6,887 mln miesiąc wcześniej. Jednocześnie liczba dobrowolnych odejść z pracy spadła do 2,977 mln, a liczba zwolnień zmniejszyła się do 1,692 mln. Dane sugerują, że amerykański rynek pracy pozostaje odporny mimo utrzymujących się wysokich stóp procentowych.
Dziś uwaga inwestorów skoncentruje się na kolejnych publikacjach z gospodarki USA. Kluczowe będą raport ADP dotyczący zatrudnienia w sektorze prywatnym, indeks aktywności w sektorze usług ISM, dane o zamówieniach przemysłowych oraz finalne odczyty indeksów PMI dla sektora usług i całej gospodarki. Wyniki tych publikacji mogą wpłynąć na oczekiwania dotyczące dalszych działań Rezerwy Federalnej oraz kierunku notowań dolara w najbliższych dniach.