Amerykańskie giełdy i rynek obligacji pozostawały zamknięte z powodu święta, dlatego główna reakcja inwestorów była widoczna w Europie oraz na rynku surowców. Europejskie akcje znalazły się pod presją, natomiast ceny ropy naftowej wzrosły. W poniedziałkowych godzinach azjatyckich ropa Brent zyskiwała kolejne 1 proc., przekraczając poziom 81,50 dolara za baryłkę. Jednocześnie kontrakty terminowe na indeks S&P 500 spadały o około 0,7 proc., sygnalizując słabsze otwarcie rynku amerykańskiego.
Źródłem niepokoju pozostaje przede wszystkim sytuacja w Cieśninie Ormuz. W sobotę Iran ogłosił ponowne zamknięcie szlaku, argumentując swoją decyzję rzekomym naruszeniem zawieszenia broni przez Izrael w południowym Libanie. Jednocześnie Teheran wysłał delegację negocjacyjną do Szwajcarii, co pokazuje, że działania dyplomatyczne są kontynuowane.
Przekaz płynący ze strony amerykańskiej był jednak zupełnie odmienny. Dowództwo Centralne Stanów Zjednoczonych poinformowało, że przez weekend przez Cieśninę Ormuz przepływało około 17 mln baryłek ropy dziennie, a amerykański sekretarz energii stwierdził, że ruch morski funkcjonuje normalnie. Tak duża rozbieżność w komunikatach pokazuje, jak niestabilna pozostaje sytuacja w regionie.
Dodatkowe napięcia pojawiły się podczas rozpoczętych w niedzielę rozmów pokojowych. Irańskie media informowały nawet o opuszczeniu negocjacji przez przedstawicieli Teheranu po kolejnych groźbach prezydenta Trumpa dotyczących możliwości użycia siły militarnej, jeśli Hezbollah będzie kontynuował ataki na Izrael. Późniejsze doniesienia sugerowały jednak, że rozmowy nie zostały zerwane i obie strony nadal pozostają przy stole negocjacyjnym.
Według przedstawicieli branży ubezpieczeń morskich sytuacja bezpieczeństwa w rejonie Cieśniny Ormuz zmienia się praktycznie z godziny na godzinę. Szczególne obawy budzi możliwość wykorzystania min morskich, które obecnie uznawane są za jedno z największych zagrożeń dla żeglugi w regionie.
Pomimo napięć formalne rozmowy pokojowe pomiędzy Stanami Zjednoczonymi a Iranem rozpoczęły się w szwajcarskim Bürgenstock przy mediacji Kataru i Pakistanu. W spotkaniach uczestniczy również wiceprezydent USA JD Vance. Głównymi tematami rozmów pozostają trwałe otwarcie Cieśniny Ormuz oraz kwestie związane z irańskim programem nuklearnym.
Według amerykańskich dyplomatów negocjacje dotyczące wdrożenia memorandum podpisanego w ubiegłym tygodniu we Francji postępują w sposób zadowalający. Szczególnie uważnie przebieg rozmów obserwują kraje azjatyckie, które są w dużym stopniu uzależnione od dostaw ropy z regionu Zatoki Perskiej.
W ujęciu tygodniowym nastroje na rynkach akcji pozostawały jednak stosunkowo dobre. Indeks Dow Jones Industrial Average wzrósł o 0,7 proc., S&P 500 zyskał 0,9 proc., a technologiczny Nasdaq Composite wzrósł o 2,4 proc. W Europie indeks Euro Stoxx 50 spadł wprawdzie w piątek o 0,5 proc., ale cały tydzień zakończył wzrostem o 1,7 proc.
Na rynku walutowym wyraźnie umocnił się dolar amerykański. Indeks dolara wzrósł w skali tygodnia o 1,1 proc. Kurs euro wobec dolara spadł o około 100 pipsów w ciągu tygodnia, mimo niewielkiego odbicia podczas piątkowej sesji.
Na rynku długu rentowność amerykańskich obligacji dwuletnich wzrosła w ubiegłym tygodniu o niemal 10 punktów bazowych do 4,18 proc., podczas gdy rentowność obligacji dziesięcioletnich obniżyła się o blisko 3 punkty bazowe do 4,45 proc. W Europie rentowność niemieckich obligacji dziesięcioletnich zakończyła tydzień nieznacznie niżej niż tydzień wcześniej, natomiast rentowność brytyjskich obligacji wzrosła o około 1 punkt bazowy.
Na rynku surowców ropa Brent wzrosła w piątek o 0,9 proc. do 80,57 dolara za baryłkę, jednak w skali całego tygodnia była nadal o 7,7 proc. tańsza. Złoto straciło 1,3 proc. podczas piątkowej sesji i zakończyło tydzień spadkiem o 1,5 proc.
W najbliższych dniach inwestorzy będą koncentrować się przede wszystkim na danych makroekonomicznych ze Stanów Zjednoczonych. We wtorek opublikowane zostaną m.in. wskaźniki aktywności gospodarczej PMI, dane o zatrudnieniu według ADP oraz indeksy aktywności regionalnych oddziałów Rezerwy Federalnej. W czwartek uwaga rynku skupi się na inflacji PCE, która jest preferowaną przez Rezerwę Federalną miarą wzrostu cen.
Dla rynku pozostaje jednak jasne, że najważniejszym czynnikiem ryzyka pozostaje obecnie sytuacja geopolityczna na Bliskim Wschodzie. Każda informacja dotycząca funkcjonowania Cieśniny Ormuz może w najbliższych dniach wywoływać gwałtowne ruchy cen ropy, wpływając jednocześnie na notowania walut, obligacji oraz globalnych rynków akcji.