Najsilniejsze spadki odnotował sektor technologiczny, gdzie widoczna była wyraźna rotacja kapitału z dużych, wysoko wycenianych spółek wzrostowych w kierunku segmentów defensywnych oraz spółek o charakterze wartościowym. W efekcie amerykańskie indeksy giełdowe zachowywały się nierównomiernie: Dow Jones zakończył sesję bez istotnych zmian, natomiast indeks S&P 500 spadł o 0,5 proc., a Nasdaq Composite obniżył się o 1 proc. Słabsze nastroje były widoczne także w Europie, gdzie indeks Euro Stoxx 50 stracił 0,4 proc. a DAX 0,5 proc.
W warunkach rosnącej awersji do ryzyka inwestorzy wyraźnie zwiększyli popyt na obligacje skarbowe. Rentowności amerykańskich papierów obniżyły się na całej długości krzywej, przy czym najsilniejszy ruch obserwowano na długim końcu. Rentowność obligacji dwuletnich spadła do 3,51 proc., a dziesięcioletnich do 4,13 proc. Analogiczne tendencje pojawiły się w Europie – rentowność niemieckich obligacji dziesięcioletnich obniżyła się do 2,81 proc., a brytyjskich do 4,34 proc. Dolar amerykański pozostawał lekko słabszy, a indeks dolara obniżył się o 0,1 proc. do 99,05, przy stabilnym kursie eurodolara w rejonie 1,1640.
Na rynku surowców początkowo dominowała presja spadkowa na ceny ropy po wypowiedziach prezydenta Donalda Trumpa sugerujących możliwość wstrzymania działań militarnych wobec Iranu. Ostatecznie jednak notowania ropy Brent wzrosły o 1,6 proc., osiągając poziom 66,52 dolarów za baryłkę. Złoto również zyskało na wartości, rosnąc o 0,9 proc., co potwierdza utrzymujące się zainteresowanie aktywami postrzeganymi jako bezpieczne.
Publikacje makroekonomiczne z USA dostarczyły mieszanych sygnałów. Sprzedaż detaliczna w listopadzie wzrosła o 0,6 proc. miesiąc do miesiąca, nieco powyżej prognoz, co wskazuje na wciąż solidną kondycję konsumentów. Jednocześnie dane o inflacji producenckiej okazały się wyższe od oczekiwań, zarówno w ujęciu ogólnym, jak i bazowym, co może ograniczać przestrzeń do szybkiego luzowania polityki pieniężnej. Pozytywnym zaskoczeniem była natomiast sprzedaż domów na rynku wtórnym, która wzrosła o 5,1 proc. miesiąc do miesiąca, sugerując stopniową poprawę sytuacji w sektorze nieruchomości.
Dodatkowym elementem obrazu makroekonomicznego był Beżowa Księga Rezerwy Federalnej, która wskazał na lekkie do umiarkowanego tempo wzrostu aktywności gospodarczej w większości regionów pod koniec 2025 roku. Raport sygnalizuje umiarkowany optymizm co do najbliższych miesięcy, ale jednocześnie podkreśla narastającą dywergencję w zachowaniach konsumentów. Gospodarstwa domowe o wysokich dochodach nadal utrzymują wysoki poziom wydatków na dobra luksusowe, podróże i usługi, podczas gdy konsumenci o niższych i średnich dochodach coraz silniej reagują na presję cenową, ograniczając wydatki uznaniowe.
Na tle czynników ekonomicznych pojawiły się również nowe napięcia polityczne. Duński minister spraw zagranicznych Lars Lokke Rasmussen potwierdził utrzymujący się zasadniczy spór z USA dotyczący Grenlandii po rozmowach w Waszyngtonie, co wpisuje się w szerszy kontekst narastających tarć geopolitycznych. Dodatkowo administracja amerykańska zapowiedziała zawieszenie rozpatrywania wniosków wizowych z 75 krajów dla osób ubiegających się o stały pobyt i pracę, co może w średnim terminie negatywnie oddziaływać na migrację rodzinną i rynek pracy.
W dalszej części dnia uwaga inwestorów skupi się na danych o koniunkturze przemysłowej w regionie Nowego Jorku oraz na nowych wnioskach o zasiłek dla bezrobotnych. Na rynku walutowym jen nieznacznie umocnił się wobec dolara, a kurs USD/JPY obniżył się w okolice 158,30, podczas gdy dolar australijski pozostał stabilny. Całościowo otoczenie rynkowe pozostaje kruche, a nastroje inwestorów nadal balansują pomiędzy relatywnie odpornymi danymi makroekonomicznymi a narastającymi ryzykami politycznymi i geopolitycznymi.