Na rynku akcji w Stanach Zjednoczonych przecena objęła szeroki wachlarz sektorów. Szczególnie mocno ucierpiały spółki z branży logistycznej, transportowej oraz komercyjnych nieruchomości, gdzie inwestorzy zaczęli dyskontować ryzyko strukturalnych zmian w popycie i organizacji procesów biznesowych. Pod presją znalazły się również instytucje finansowe, zwłaszcza podmioty związane z zarządzaniem majątkiem, w obawie, że rozwiązania oparte na sztucznej inteligencji mogą ograniczyć tradycyjne źródła przychodów.
Indeksy giełdowe w USA wyraźnie straciły na wartości. Dow Jones obniżył się o 1,3 proc., S&P 500 spadł o 1,6 proc., a technologiczny Nasdaq Composite stracił 2 proc. W Europie Euro Stoxx 50 zniżkował o 0,4 proc. a Dax "wyszedł na zero, co pokazuje, że nastroje pogorszyły się również poza USA, choć skala ruchu była mniejsza.
Kapitał przepłynął na rynek długu skarbowego. Rentowności amerykańskich obligacji spadły na całej krzywej o 5 do 7 punktów bazowych, co odzwierciedla popyt na bezpieczne aktywa. Rentowność dwuletnich obligacji USA obniżyła się do 3,46 proc., a dziesięcioletnich do 4,10 proc. Analogiczne ruchy widoczne były w Europie. Niemieckie dziesięcioletnie obligacje rządowe spadły do 2,78 proc., a brytyjskie do 4,45 proc.
Na rynku walutowym dolar pozostał względnie stabilny. Indeks dolarowy wzrósł nieznacznie o 0,1 proc. do 96,93. Kurs EUR/USD utrzymał się w pobliżu 1,1870. W relacji do jena dolar wyraźnie osłabił się. USD/JPY spadł do 152,70, co oznacza około 440 pipsów spadku w skali tygodnia. Taki ruch sugeruje zwiększony popyt na jena jako walutę bezpiecznej przystani. AUD/USD zniżkował do 0,7090, co wpisuje się w szerszy schemat redukcji ekspozycji na bardziej ryzykowne aktywa.
Na rynku surowców dominowała przecena. Ropa Brent spadła o 2,7 proc. do 67,52 USD za baryłkę, co może odzwierciedlać obawy o przyszły popyt w scenariuszu wolniejszego wzrostu. Złoto obniżyło się o 3,2 proc. do 4 922 USD, oddając wcześniejsze wzrosty z tego tygodnia, natomiast srebro zanotowało gwałtowny, niemal 11 proc. spadek do 75,29 USD. Tak silna przecena srebra wzmocniła negatywne nastroje rynkowe. Również bitcoin stracił blisko 3 proc., spadając do 65 780 USD.
W tle rynkowym rośnie znaczenie nadchodzących danych inflacyjnych z USA. Oczekuje się, że styczniowa inflacja ogółem i bazowa wyniesie po 2,5 proc. rok do roku, wobec odpowiednio 2,7 proc. i 2,6 proc. w grudniu. Dane te będą kluczowe dla oczekiwań wobec polityki pieniężnej Fedu.
Rynek kontraktów terminowych na stopę funduszy federalnych wycenia obecnie około 30 punktów bazowych obniżek stóp do lipca oraz łącznie 59 punktów bazowych do końca roku, wobec 53 punktów bazowych dzień wcześniej. Oznacza to stopniowe zwiększanie zakładów na łagodzenie polityki pieniężnej.
Jednocześnie pojawiają się bardziej jastrzębie sygnały ze strony decydentów. Prezes oddziału Rezerwy Federalnej w Kansas City, Jeff Schmid, podkreślił, że stopy procentowe powinny pozostać na umiarkowanie restrykcyjnym poziomie, ponieważ inflacja wciąż jest zbyt wysoka. W jego ocenie dalsze obniżki mogłyby utrwalić podwyższoną dynamikę cen, zwłaszcza że wzrost gospodarczy wykazuje oznaki solidnego momentum.
Z punktu widzenia makroekonomicznego ostatnie dane były mieszane. Liczba nowych wniosków o zasiłek dla bezrobotnych wyniosła 227 tys., nieco powyżej oczekiwań na poziomie 223 tys., ale poniżej poprzedniego odczytu 232 tys., co sugeruje względną stabilność rynku pracy. Z kolei sprzedaż domów na rynku wtórnym w styczniu spadła o 8,4 proc. miesiąc do miesiąca, wyraźnie mocniej niż oczekiwano, gdy konsensus zakładał spadek o 4,6 proc., co może wskazywać na wrażliwość sektora nieruchomości na poziom stóp procentowych.
W krótkim terminie kluczowym czynnikiem dla kierunku rynków pozostanie publikacja inflacji CPI. Jeżeli dane potwierdzą wyraźne schłodzenie presji cenowej, może to wzmocnić oczekiwania na obniżki stóp i przynieść odreagowanie na rynku akcji. W przeciwnym razie utrzymująca się podwyższona inflacja może nasilić zmienność i przedłużyć obecny epizod awersji do ryzyka.