Donald Trump stwierdził w rozmowie z ABC News, że zawieszenie broni z Iranem nadal obowiązuje, mimo przeprowadzonych przez USA uderzeń na irańskie cele wojskowe. Prezydent określił te działania jako „lekkie uderzenie”, sugerując, że miały one ograniczony charakter i nie oznaczają zerwania rozejmu. Według strony amerykańskiej uderzenia były działaniem w samoobronie po atakach Iranu na trzy niszczyciele rakietowe US Navy przepływające przez cieśninę Ormuz. USA podało, że irański atak obejmował rakiety, drony oraz małe łodzie, jednak żaden amerykański okręt ani inny zasób wojskowy nie został trafiony. Dowództwo podkreśla jednocześnie, że nie dąży do eskalacji konfliktu. Inaczej wydarzenia przedstawiają irańskie media, według których działania Teheranu były odpowiedzią na wcześniejsze amerykańskie uderzenie w irański tankowiec.
Na pozostałych rynkach reakcja jest umiarkowana. Rentowność amerykańskich obligacji 10-letnich utrzymuje się przy 4,39%, dolar pozostaje blisko poziomów sprzed eskalacji konfliktu, a złoto wzrosło do około 4710 USD za uncję. Taki układ pokazuje, że kapitał zabezpiecza się przed ryzykiem geopolitycznym, ale nie ucieka masowo z aktywów ryzykownych. Dodatkowo amerykański federalny sąd handlowy uznał globalne cła Donalda Trumpa na poziomie 10% za niezgodne z prawem, co może chwilowo zmniejszać część obaw związanych z polityką handlową USA.
Sony zwiększyło sprzedaż, ale zakończyło IV kwartał 2025 roku wyraźnym spadkiem rentowności. Zysk operacyjny grupy obniżył się o 24% rok do roku, do 163,5 mld jenów, co było wynikiem słabszym od oczekiwań analityków. Jednocześnie przychody wzrosły o 8%, do 3,036 bln jenów, co sugeruje, że problemem spółki nie był popyt, lecz presja na marże. Marża operacyjna zmniejszyła się o 2,3 pkt proc., a zysk przed opodatkowaniem spadł o 45%, do 123,8 mld jenów. W ujęciu całego roku finansowego obraz pozostaje lepszy. Sony zwiększyło zysk operacyjny o 13%, do 1,45 bln jenów, a sprzedaż wzrosła o 4%, do 12,48 bln jenów. Mimo poprawy względem poprzedniego roku wynik operacyjny okazał się jednak niższy od prognoz rynkowych, co może tłumaczyć ostrożniejszą reakcję inwestorów. Spółka zakłada, że w kolejnym roku finansowym rentowność ponownie się poprawi. Prognozuje wzrost zysku operacyjnego o 11%, do 1,6 bln jenów w roku kończącym się w marcu 2027 r. Najważniejszym wyzwaniem pozostaje więc utrzymanie dynamiki sprzedaży przy jednoczesnej odbudowie marż.
Po majowym posiedzeniu RPP utrzymała stopy procentowe bez zmian, w tym stopę referencyjną na poziomie 3,75%, ale komunikacja prezesa NBP Adama Glapińskiego miała wyraźnie bardziej jastrzębi wydźwięk. Prezes NBP wskazał, że prawdopodobieństwo podwyżek stóp wzrosło względem kwietniowego posiedzenia, a perspektywa obniżek jest obecnie bardzo mało prawdopodobna. Oznacza to, że Rada przesuwa akcent z łagodzenia polityki pieniężnej na gotowość do reakcji, jeśli inflacja ponownie zacznie trwale oddalać się od celu. Kluczowym warunkiem dla ewentualnej podwyżki stóp ma być wzrost inflacji CPI powyżej górnej granicy dopuszczalnych odchyleń od celu NBP, czyli powyżej 3,5% r/r, zwłaszcza jeśli prognozy będą wskazywać na utrzymywanie się podwyższonej inflacji w kolejnych kwartałach. Prezes NBP zaznaczył również, że nawet same prognozy wzrostu inflacji mogą uzasadniać zaostrzenie polityki pieniężnej, jeśli bieżąca inflacja pozostaje jeszcze poniżej tego poziomu. Według szacunków inflacja CPI może przekroczyć 3,5% r/r już w maju, a średniorocznie wynieść około 3,2–3,3%. Adam Glapiński bronił jednocześnie marcowej obniżki stóp, oceniając ją jako uzasadnioną i nieprzedwczesną. Obecnie jednak RPP podkreśla, że nie zawaha się podnieść kosztu pieniądza, jeśli sytuacja inflacyjna będzie tego wymagała. Dodatkowym argumentem za ostrożnością jest wzrost inflacji bazowej. Według szacunków inflacja po wyłączeniu cen żywności i energii mogła przyspieszyć w kwietniu do 2,9% r/r z 2,7% r/r w marcu, co sugeruje, że presja cenowa nie ogranicza się wyłącznie do kategorii najbardziej zmiennych.
Rosja ogłosiła dwudniowe zawieszenie broni, które ma obowiązywać od 8 do 10 maja 2026 r., tuż przed paradą z okazji Dnia Zwycięstwa. Moskwa przedstawia rozejm jako gest związany z obchodami 9 maja, jednak jego praktycznym celem może być przede wszystkim ograniczenie ryzyka ukraińskich ataków zakłócających uroczystości. Deklaracji towarzyszą jednak groźby pod adresem Kijowa. Rosja zapowiedziała uderzenia, jeśli Ukraina spróbuje zakłócić obchody, co osłabia polityczny przekaz o deeskalacji. Ukraina wcześniej ogłosiła własny rozejm, który miał rozpocząć się 6 maja, lecz według szefa ukraińskiej dyplomacji rosyjskie ataki naruszyły go już pierwszego dnia.
Najnowsze dane z Niemiec i Wielkiej Brytanii pokazują mieszany, ale raczej ostrożny obraz europejskiej gospodarki. W Niemczech produkcja przemysłowa spadła w marcu o 0,7% miesiąc do miesiąca i była o 2,8% niższa niż rok wcześniej, co potwierdza, że sektor przemysłowy nadal ma trudności z powrotem na stabilną ścieżkę wzrostu. Największym obciążeniem okazał się spadek produkcji energii o 4% oraz słabszy wynik w sektorze maszyn i urządzeń, gdzie produkcja zmniejszyła się o 2,7%. Jednocześnie pozytywnym elementem był wzrost produkcji w energochłonnych gałęziach przemysłu o 1,2%, choć nie wystarczył on do poprawy ogólnego obrazu sektora.
Słabszy sygnał napłynął również z niemieckiego handlu zagranicznego. Nadwyżka handlowa zmniejszyła się w marcu do 14,3 mld euro z 19,8 mld euro w lutym, ponieważ import rósł znacznie szybciej niż eksport. Sprzedaż zagraniczna zwiększyła się o 0,5% miesiąc do miesiąca, do 135,8 mld euro, i była o 1,9% wyższa niż rok wcześniej. Import wzrósł natomiast aż o 5,1% miesięcznie, do 121,5 mld euro, a w ujęciu rocznym zwiększył się o 7,2%. Dane te sugerują, że niemiecki eksport utrzymuje się na dodatniej ścieżce, ale przewaga konkurencyjna gospodarki pozostaje pod presją, a wzrost importu wyraźnie ograniczył saldo handlowe.
W Wielkiej Brytanii uwagę zwróciły dane z rynku mieszkaniowego, które wskazują na utratę tempa po lepszym początku roku. Ceny domów wzrosły w kwietniu jedynie o 0,4% rok do roku, a w ujęciu miesięcznym spadły o 0,1%. Średnia cena nieruchomości wyniosła 299 313 funtów. Rynek pozostaje więc relatywnie stabilny, ale gospodarstwa domowe są bardziej ostrożne, między innymi ze względu na wyższe koszty energii oraz niepewność globalną.
Dzisiaj kluczowym wydarzeniem kalendarza makroekonomicznego będzie publikacja danych z rynku pracy w USA - Non Farm Payrolls. Rynkowy konsensus zakłada, że w kwietniu przybyło 62 tys. nowych miejsc pracy w sektorze pozarolniczym.