Na te obawy wyraźnie reaguje rynek obligacji. Rentowność amerykańskich obligacji 2-letnich wzrosła o 4 punkty bazowe, do 3,92%, ponieważ inwestorzy coraz ostrożniej podchodzą do scenariusza szybkich obniżek stóp procentowych. Od początku eskalacji konfliktu na Bliskim Wschodzie rynek nie tylko ograniczył oczekiwania na łagodzenie polityki Fed, ale zaczął również wyceniać możliwość podwyżek stóp w przyszłym roku. Obecnie prawdopodobieństwo takiego ruchu do kwietnia 2027 r. przekracza 40%.
Konsensus rynkowy zakłada, że inflacja konsumencka w USA wzrosła w kwietniu do 3,7% rok do roku, natomiast inflacja bazowa, nieuwzględniająca cen żywności i energii, wyniosła 2,7%. Kluczowe będzie to, czy presja cenowa pozostaje skoncentrowana głównie w sektorze energii, czy zaczyna rozlewać się szerzej na gospodarkę. Jeżeli dane okażą się wyższe od oczekiwań, a rynek pracy pozostanie odporny, Fed może mieć ograniczoną przestrzeń do obniżek stóp. Z kolei jeśli wzrost inflacji okaże się przejściowy, a zatrudnienie zacznie słabnąć, bank centralny mógłby wrócić do scenariusza luzowania polityki pieniężnej jeszcze w tym roku.
Dodatkowym sprawdzianem nastrojów będą aukcje amerykańskich obligacji 3-, 10- i 30-letnich. Ich wyniki pokażą, czy inwestorzy nadal są gotowi kupować dług USA mimo rosnących obaw o inflację, większą niepewność polityczną i potencjalne osłabienie wiarygodności Fed. Niepewność rynkową zwiększa również zmiana na stanowisku przewodniczącego Rezerwy Federalnej. Senat USA ma w tym tygodniu głosować nad zatwierdzeniem Kevina Warsha, kandydata Donalda Trumpa na następcę Jerome’a Powella, którego kadencja jako szefa Fed kończy się w piątek. Nominacja Warsha wpisuje się w szerszy spór między Białym Domem a bankiem centralnym o poziom stóp procentowych i niezależność polityki pieniężnej.
Warsh był członkiem zarządu Fed w latach 2006–2011 i w przeszłości uchodził za jastrzębia inflacyjnego, czyli zwolennika bardziej restrykcyjnej polityki pieniężnej w celu ograniczania presji cenowej. Obecnie jednak jego stanowisko zbliżyło się do poglądu Trumpa, że stopy procentowe są zbyt wysokie. To budzi obawy Demokratów, że jako przewodniczący Fed mógłby być bardziej podatny na presję polityczną ze strony administracji.
Dla rynków najważniejsze pytanie dotyczy więc nie tylko przyszłego poziomu stóp procentowych, ale także niezależności Fed. Jeżeli inwestorzy uznają, że decyzje Fed będą podporządkowane celom politycznym, mogą zażądać wyższej premii za ryzyko przy zakupie amerykańskich obligacji. To z kolei mogłoby utrzymać rentowności na podwyższonym poziomie, nawet jeśli administracja będzie naciskać na niższe stopy.
Warsh może próbować uspokoić rynki, podkreślając niezależność banku centralnego i ostrożność w prowadzeniu polityki pieniężnej. Jego zadanie będzie jednak trudne, ponieważ obejmuje stanowisko w momencie, gdy inflacja nadal ogranicza przestrzeń do łagodzenia polityki, ceny energii pozostają pod presją konfliktu na Bliskim Wschodzie, a Trump otwarcie domaga się niższych stóp. W efekcie najbliższe dane inflacyjne, zachowanie rynku obligacji i pierwsze sygnały ze strony nowego przewodniczącego Fed mogą mieć kluczowe znaczenie dla kierunku dolara, rentowności długu oraz nastrojów na globalnych rynkach finansowych.